Smile life

Nowy mieszkaniec

Przez w dniu 25/09/2013

 

Do naszego domu dołączył pewien pan. Jest nieduży, włochaty i bardzo mięciutki. Ma dopiero 2,5 miesiąca, ale już pokazuje, że ma charakterek.
Nigdy wcześniej nie miałam szynszyla. Luźny pomysł, stał się rzeczywistością. Franek, bo tak go nazwaliśmy oczarował nas od pierwszego spotkania. Kupiliśmy go od przemiłej kobiety, która hoduje szynszyle od 2 lat . Przed kupnem sporo poczytałam o początkowej opiece nad gryzoniem, Franek był na przekór wszystkim poradom. Nie chciał siedzieć w klatce zbyt długo, wchodził sam na rękę, dawał się pogłaskać, nie piszczał w nocy z tęsknoty. Już następnego dnia chodził po mieszkaniu i co nas zdziwiło nie obgryzał wszystkiego co pod łapkę wpadło. Oswaja się ze wszystkim bardzo szybko i cieszę się, że póki co jest inny niż w opisach paru osób, które nie mają tak przyjaznego zwierzaka. Planuję pisać więcej o postępach Franka, bo kto powiedział, ze muszę się ograniczać tylko do muzyki 🙂

 

 

TAGI
PODOBNE WPISY