Smile life

Herbata nie musi być nudna

Przez w dniu 07/10/2013

Nigdy nie byłam jakimś zwolennikiem herbaty. Piłam ostatecznie do śniadania, chociaż też nie zawsze. Będąc w Wetlinie w Gościńcu Stare Sioło zaciekawiła mnie bogata oferta tego napoju. Herbaty najróżniejsze, z różnych zakątków świata, z najróżniejszych owoców. Mój wybór padł na herbatę owocową o nazwie „Poncz Babuni”. Jej skład wydał mi się najciekawszy: hibiskus, rodzynki, jabłko, czarny bez, skórka pomarańczy, figi, daktyle, migdały, cytryna. Jak i sam opis herbata była przepyszna, podana w sporym imbryku, który pozwalał na zrobienie więcej niż jednej filiżanki. Po skosztowaniu, stwierdziłam że fajnie by było taką herbatę pić również w domowym zaciszu. Ten głęboki smak, rozkoszny zapach, nie to co herbata z torebki. Od właściciela dowiedziałam się, że on zaopatruję się w herbaty w małym sklepie w Sanoku. 

Sklep okazał się rzeczywiście niewielki, połączony z kawiarnią, a wszystko to przy domu Franciszkanów. Już na samym wejściu było czuć przeróżne słodkie zapachy. Udało się kupić „Poncz Babuni”, ale dodatkowo zostałam namówiona na „Wiśnie w rumie”. Tej herbaty zapach, aż przyprawiał o zawrót głowy. Intensywny zapach wiśni, który aż chciało się zjeść. Cena za takie przyjemności to 16 zł za 10dag. Według mnie to nie jest jakaś szokująca cena, szczególnie, że na zaparzenie dwóch większych filiżanek wystarczą dwie łyżeczki herbaty.
Będąc w Sanoku polecam odwiedzenie sklepu „Bogna” na Rynku i skosztowanie tych pyszności.


TAGI
PODOBNE WPISY