Podróże

Cykl festiwalowy: BRUTAL ASSAULT

Przez w dniu 02/03/2014

Dziś zabieram Was w podróż do Czech. Jednak nie będziemy oglądać Starego Miasta na brzegu Wołtawy czy Katedry Św. Wita. Zabieram Was do Jaromierza na teren Twierdzy Jozefov gdzie co roku zbiera się brać metalowa i ma swoje święto muzyki. Mówi się, że to polski festiwal w Czechach… Zapraszam na Brutal Assault!

Źródło: http://brutalassault.cz

Festiwal w tym roku będzie się odbywał już po raz 19. Dopiero od 12 edycji został przeniesiony w obecne miejsce, wcześniej odbywał się w Svojšicach. Miejsce festiwalu ma swoją historię. Fort został zbudowany w latach 1780-1790 i wytrzymał wiele najazdów teraz jest miejscem gdzie metalowcy z całej Europy mogą się bawić przy ulubionej muzyce.

Źródło: http://brutalassault.cz

Co oferuje? 4 dni, 2 główne sceny na jednym placu, masa punktów z jedzeniem i piciem ( nie tylko piwo). Ciekawym punktem jest taras widokowy z którego można oglądać obie sceny. Jednak najlepiej udać się tam po zmroku by podziwiać efekty świetlne, w dzień raczej jest tam patelnia i można się poważnie spiec na słońcu. 

Widok z tarasu

Jeśli macie ochotę odpocząć w dalszej części twierdzy znajdziecie „Chill Out Zone” gdzie jest spora ilość trawki na relaks, a jak się uda to nawet leżaki od Jägermeistera (niestety zazwyczaj są już zajęte przez innych uczestników). Wokół strefy odpoczynku rozstawione jest ponad 50 stanowisk z gadżetami, płytami, glanami, ubraniami. Jednym słowem jest w czym przebierać. Dodatkowo można dorwać naprawdę ciekawe promocje. Jeśli nie interesują Was zakupy zawsze można strzelić sobie tatuaż lub zrobić nowy kolczyk. 

Kolejnym punktem na placu jest „Horror Cinema house“ gdzie przez cały dzień są puszczane krwawe, straszne i jedne z najlepszych horrorów. Jedyny minus, że są tylko w języku czeskim. Jednak nie jest to bariera która przeszkadza w oglądaniu. W końcu po co zastanawiać się nad fabułą jak na ekranie ktoś komuś właśnie odcina głowę. Widocznie na to zasłużył 😉

Tuż obok kina ulokowany jest „Meet&Greet”, który zazwyczaj jest oblegany przez tłumy rządnych podpisów fanów. Ani deszcz ani skwar im nie straszny, gdy wiedzą, że mogą się spotkać oko w oko ze swoim idolem. Z doświadczenia wiem, że jeśli planuje się zdobyć autograf lepiej pojawiać się tam z dużym wyprzedzeniem, przynajmniej z 20-30 min przed spotkaniem z daną kapelą. A gdy już dotrze się do stołu muzyków to oprócz podpisu możemy pogadać, zrobić zdjęcie, uścisnąć dłoń. Oczywiście nie każdy zespół jest otwarty do takiego stopnia, ale większość jednak jest na luzie i chętnie pozuje. 

Ja z Arkoną

Większość budynków na terenie twierdzy jest otwarta i o ile nie ma tam sklepu lub wodopoju, to można wśród murów schronić się przed deszczem lub od słońca.

To by było na tyle jeśli chodzi o to co możemy znaleźć na samym terenie. Poza nim, 300 metrów od bramy znajduje się pole namiotowe DARMOWE! Czyli gdzie chcesz to się rozbijasz, chyba że jest to strefa ogrodzona i nie wolno. Jednak jeśli darmowe to za mało, zawsze można wykupić pole VIP, które jest ogrodzone, oświetlone, pilnowane i najbliżej wejścia. Przy nim dostajemy możliwość wchodzenia na taras widokowy za free, jeden kupon pod prysznic, 3 razy darmowe korzystanie z depozytu. Korzystałam z niego w ubiegłym roku, bo bałam się kradzieży, ale minusem jest, że jeśli ma się znajomych poza VIP campem to niestety oni na ten teren nie wejdą. Cena za jedną osobę to ok. 70 zł. 

Źródło: http://brutalassault.cz

Ceny karnetów wahają się między 260zł- 315 zł w przeliczeniu z koron czeskich. Jedno jest pewne im szybciej się kupi tym taniej. Dużym plusem Czech jest właśnie kurs walut 1 korona= 0,17 groszy. Czyli wspaniała wymiana walut!

Co roku na scenach możemy zobaczyć 60-80 kapel najróżniejszych gatunkowo, więc każdy znalazłby coś dla siebie. Dodatkowo oprócz dwóch głównych scen, jest tzw. scena „Obscure Club Stage”, która znajduje się w jednym z budynków w strefie chillout. Cały program festiwalu dostaje się przy wymianie biletów na opaski, więc nie ma problemu z rozplanowaniem dnia. 

Immortal

Moonspell

Cult Of Fire w „Obscure Club Stage”

Jakie są moje wrażenia? Pokochałam ten festiwal jak żaden inny. Klimat twierdzy, czeski język, zieleń, rzeka i masa naprawdę konkretnych zespołów z czego większość jeszcze długo nie zawita do Polski. Nawet wydawanie pieniędzy tam nie boli, ponieważ wymieniamy je na kupony którymi płacimy za jedzenie i napoje. Póki co odwiedziłam BA dwa razy i wiem, że będę tam co roku bez względu na cenę. Muzyka i ludzie tworzą klimat tak ciepły i niesamowity, że inne festiwale powinny się uczyć od nich. Muszę podkreślić, że jestem pod wrażeniem organizacji i dbania o naturę. Jest to czysty i naprawdę świetnie przygotowany event, który powinien każdy odwiedzić. W ramach postu postanowiłam zapytać moich znajomych, którzy jak ja uczestniczą w BA co im najbardziej się podoba i dlaczego przyjeżdżają tu co roku:

„W ubiegłym roku byłem po raz pierwszy na BA i naprawdę mi się podobało. Jestem fanem punka, a tam mimo iż nie mój klimat bawiłem się na prawdę dobrze. Łatwo jest tam się odnaleźć nawet ludziom spoza gatunku metalowego.”  Markosław

Dlaczego warto? przede wszystkim dla muzyki. Zestaw, który zaspokoi na dobrą sprawę wszystkie gusta muzyczne, właśnie tam można spotkać. Niesamowita atmosfera, mnóstwo znajomych (nawet zagranicznych) no i pyszne, zimne piwko, które można znaleźć na każdym kroku.”  Dziubek

Na Brutal Assault, oprócz samej muzyki, której chyba nie muszę specjalnie wyróżniać, uwielbiam przyjeżdżać dla znajomych i dobrej zabawy. Myślę, że atmosfera tam panująca, ludzie i muzyka, która w połączeniu ze sobą daje nam silny fundament festiwalu, to jest właśnie to po co przyjeżdżam co roku na Brutal Assault.”  Tomasz Koza

Na Brutal Assault warto przyjeżdżać nie tylko dla dobrej muzyki, ale również dobrego klimatu, który unosi się nawet w powietrzu, co poprawia nastrój nie jednego miłośnika ciężkiego grania ;p Dużą zaletą jest ogromny asortyment muzyczny, dzięki któremu każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie. Dobra muzyka w połączeniu z umiejscowieniem festiwalu oraz ogromem pozytywnie nastawionych ludzi zachęcają do kolejnego przyjazdu do Czech i zawitania na Brutalu tym razem 2014.”  M.Z.  

Moja pierwsza styczność z BA wyszła całkowicie niespotykanie, gdy pod wpływem impulsu dałem się namówić na spontaniczny wypad na ten festiwal. Już w samej drodze do Czech, stopniowo, odczuwałem ogrom przygotowań i samej podróży, co miało być jedynie namiastką samego wydarzenia, a na miejscu poznałem, co to znaczy festiwal i zobaczyłem jego skalę. BA bardzo lubię za ogólnie odczuwalny klimat panujący dookoła. Wszyscy są radośni, zadowoleni z pobytu i nikt nikomu nie robi problemów. Po samym terenie festiwalu można chodzić i chodzić i zawsze zobaczyć coś ciekawego i nowego – jest to idealny przykład świetnego przygotowania terenu pod festiwal. Poza samymi koncertami nie brakuje tam atrakcji: w wolnych chwilach można w coś pograć, obejrzeć film, pooglądać masę gadżetów na licznych stoiskach, spotkać się z ulubioną kapelą i wziąć od nich autograf, lub zrobić zdjęcie; można również sobie zrobić tatuaż! Oczywiście nie można zapomnieć o smacznym, lokalnym, jedzeniu i trunkach – piwo bzowe robiło furorę, jako chłodna alternatywa dla piwa, absynt z arbuzem to istne cudo, zarówno w smaku, jak i w zabawie z pestkami. Grono znajomych, z którymi można się spotkać aż w Czechach to również miła rzecz, która zawsze zachęca do odwiedzenia tego miejsca – polaków tam nie brakuje.”  Piotrek „Faun”

Moja przygoda z festiwalem Brutal Assault zaczęła się w 2010r. Lata wcześniej słyszało się, że prawdziwy fan metalu powinien choć raz odwiedzić i Wacken i BA, jedne z największych festiwali metalowych w Europie. Do tej pory zaliczałem polski Hunterfest. Przybyłem, zobaczyłem i oniemiałem. Mówiło się, że Brutal Assault to polski festiwal w Czechach, sporo w tym prawdy, ponieważ polaków na każdym kroku się widywało. Klimat świetny, większość kapel z ulubionych gatunków (wiele kapel to przedstawiciele różnych gatunków i legendy, które nieczęsto można zobaczyć, szczególnie w Polsce), pełno metalowej braci, która rozumie moje upodobania muzyczne. Od tamtego lata 2010r jeżdżę na ten festiwal regularnie, ekipa, z którą rozbijam się na polu, umacnia się a czasem powiększa. W 2014 r. również się zjawię, by znów przeżywać te dreszcze podczas koncertów, by spotkać się z tymi ludźmi, których się widuje co roku właśnie na BA!”  Daniel Janisz  

Mam nadzieję, że wraz z moimi znajomymi zachęciłam Was na wybranie się na Brutal Assault. To jak widzimy się w tym roku na Twierdzy Jozefov?

 
Na dziś playlista składająca się z zespołów, które zagrały na ubiegłorocznej edycji festiwalu 🙂

TAGI
PODOBNE WPISY