Smile life

Jak odnaleźć się w tłumie?

Przez w dniu 11/03/2014

Kochasz muzykę, ale bycie w tłumie na koncercie Cię przytłacza. Nie wiesz czy ludzie patrzą na Ciebie z pogardą, czy wypatrują plamy na Twojej bluzce, a może po prostu uważają Cię za kogoś kto nie powinien się tu znaleźć. Myśli kłębią się w Twojej głowie, starasz się ukryć wzrok, trzymasz ręce blisko ciała by czasem nie otrzeć się o nieznajomego i nie musieć z nim zamieniać słowa lub nawet kontaktu wzrokowego. Zaczyna Cię to przyduszać. Myślisz, że w sumie trzeba było zostać w domu. Zapominasz o koncercie i skupiasz się tylko na tym jak inni Cię postrzegają. W końcu dochodzisz do wniosku, że tłum, masa nieznajomych ludzi to nie jest miejsce dla Ciebie i już nigdy więcej nie wybierzesz się na takie wydarzenie. Jeśli tak jest z Tobą, to dziś postaram się zmienić Twoje myślenie.

Bycie nieśmiałym często wiąże się z unikaniem ludzi. Kiedyś sama taka byłam. Wbrew pozorom kiedyś nie wyobrażałam siebie w tłumie. Wolałam być sama. Do oglądanie różnych imprez muzycznych w zupełności wystarczał mi telewizor. Nie widziałam sensu w wysilaniu się by kogoś poznać. Ciągle czułam się jakaś gorsza, niepotrzebna. W szkole nigdy nie byłam tą popularną. Nie tylko ze względu na upodobania muzyczne, ale również sama nie lubiłam się wyróżniać. Będąc w cieniu unikałam negatywnych emocji, niepotrzebnych komentarzy.
Moje myślenie zmieniło się gdy rodzicie zapisali mnie na lekcje tańca. Stwierdzili, że to pomoże mi się przełamać, że ludzie nie są tacy źli na jakich wyglądają. No i rzeczywiście tak było. Tam zaczęłam się otwierać. Jednak czułam się tylko dobrze w znanym mi towarzystwie.
Ja i koncert? W życiu. Tam bym umarła. Jednak przyszedł czas i na przełamanie się w tej kwestii. Cóż człowiek się zmienia. Poniżej chcę Ci przedstawić kilka rad, które mi pomogły w otwarciu się i przełamaniu lęków. Może pomogą i Tobie.

Nie spuszczaj wzroku, podłoga z pewnością jest umyta.

Gdy patrzysz w dół nie widzisz świata. Ludzie zwracają uwagę na osoby wpatrzone w ziemię przez dłuższy czas. Nie patrzą na to jak dziwactwo lecz zastanawiają się czy coś takiej osobie dolega, może jest smutna, może coś się stało. Jeśli myślisz, ze patrząc w dół unikniesz spotkania z drugim człowiekiem, to jest zupełnie odwrotnie. Ludzie często z czystej ciekawości potrafią spytać „Szukasz czegoś? Stało się coś?”. I wtedy głupio jest nie odpowiedzieć prawda? Jeśli jesteś na koncercie to miej wzrok na poziomie sceny i nie myśl o ludziach wokół, bo oni patrzą w tym samym kierunku co Ty.

Szczery uśmiech jest najlepszy.
Jeśli ludzie się do Ciebie uśmiechają to nie po to by Cię speszyć. Na koncertach, czy innych wydarzeniach dostarczających rozrywki ludzie zazwyczaj się cieszą. W końcu przyszli tam by się dobrze bawić. Ty również nie bój się uśmiechać. Przecież jesteś tu dla własnej przyjemności. Więc gdy inni szczerzą się do Ciebie to odwzajemnij uśmiech. To ukryta nić porozumienia, że bawisz się dobrze jak reszta i naprawdę się radujesz.

Ściskają, pchają, a Ty nie jesteś rzeczą.
Na imprezach zawsze jest sporo ludzi. Większość wciska się pod scenę by tam skakać, tańczysz, szaleć. Sama należę do takich osób. Gdy będziesz się skupiać na tym by unikać tego z pewnością zapomnisz o przyjemności bycia w pierwszej linii. Ludzie nie gryzą. Na ziemi trzeba stać twardo i zdecydowanie, a wtedy wierz mi nikt Cię nie przepchnie, a nawet jeśli spróbuje to poczuje Twój opór i odpuści.

Pojawiają się pytanie, pojawiają się odpowiedzi.
W końcu ktoś interesuje się Twoją osobą i nagle ma potrzebę poznania Cię bliżej. Trochę się denerwujesz by nie chlapnąć jakiejś głupoty. Jeśli nie chcesz speszyć rozmówcy po pierwsze nie milcz, nie korzystaj z trudnych zwrotów, utrzymuj kontakt wzrokowy, miej luźną postawę. Osoby na koncertach zazwyczaj krążą wokół  tematu wydarzenia. Zadają pytania typu na jaki zespół czekasz, ulubiona piosenka, skąd jesteś i tak nakręcają rozmowę. Takie pytania nie powinny Cię przytłaczać. To nie tajemnica dla kogo przyszedłeś tego wieczoru, a masz okazję zamienić kilka słów z kimś, kto przyszedł dokładnie z tego samego powodu. Jeśli to przeżyjesz, wierz mi możesz być z siebie dumny. Takie przełamanie daje dużo do pewności siebie.

Zaproszenie do stolika, nie pod gilotynę
Miło się rozmawiało, ale nagle Twój rozmówca zaprasza Cię do swojego stołu i swoich znajomych. Jeśli masz wsparcie w postaci swoich przyjaciół to powinieneś bez skrępowania przyjąć takie zaproszenie. Jeśli jesteś sam, to już inna sytuacja. Kwestia Twojego uczucia w środku. Jeśli rozmawiało się swobodnie to pewnie i z innymi może się udać. W końcu nie chcemy być już samotnikami! Jeśli jednak po jakimś czasie uznasz dosiedzenie się za błąd, zawsze możesz wstać i odejść. Nikt Cię do niczego nie zmusza, a próbować warto.

Zadowalający wygląd= wspaniałe samopoczucie
Jeśli pięknie wyglądamy to i nasza samoocena rośnie. Weź prysznic, załóż ulubione ciuchy, ułóż włosy, wypachnij się (tylko bez przesady) i ruszaj. Nic tak nie działa na nasze samopoczucie jak dobry wygląd. Trzeba czuć się dobrze w tym w czym wybieramy się na koncert. Gdy w środku poczujesz się tak dobrze jak pokazuje Twój wygląd to nie będzie strachu przed ludźmi.

Pozytywne myślenie to połowa sukcesu
Oto kilka zdań, które powinny pomóc w przełamaniu się:
Nie jesteś głupi. Twoje opinia jest ważna. Nie jesteś popychadłem. Masz swoje zdanie. Nie jesteś gorszy. Ponurakom mówimy nie. Uśmiech rozwesela duszę. Nie bój się komentować. Daj się poznać. Nie bój się mówić o swoich zainteresowaniach. Nie jesteś dziwakiem. Nie jesteś odmieńcem. Pasujesz do tłumu. Dobrze wyglądasz. Nie daj się zdeptać. Nie dopuszczaj negatywnych myśli. Jesteś wyjątkowy.
I przede wszystkim pamiętaj, że na imprezę idziesz dla siebie!

Mam nadzieję, że chociaż trochę pomogłam w Twoim samopoczuciu i trochę inaczej zaczniesz patrzeć na Twoje bywanie na imprezach masowych. Chętnie odpowiem na Twoje pytania. Służę radą 🙂

 

Na dziś muzyka, która mi pomagała gdy czułam się źle, gdy stres mnie zżerał. Może wpłynie pozytywnie i na Was 🙂

TAGI
PODOBNE WPISY