Smile life

Masz kapelę – spisz umowę!

Przez w dniu 16/04/2014
Granie w kapeli to marzenie wielu muzyków. Tam mogą spełnić swoje marzenia, dzielić się muzyką z widownią, w końcu stać się sławnym i żyć z tego. Jednak zanim to nastąpi trzeba pamiętać, że zaufanie do przyjaciół jest trochę inne od tego jakim należy darzyć członków zespołu. Jeśli nie chcecie być nieświadomie wykluczonymi z grupy, którą przykładowo założyliście powinniście sporządzić umowę.

Póki gracie w klubie, a jedyna opłata za występ do zwrot kosztów podróży to nie trzeba się martwić. Jednak jeśli zespół wchodzi na wyższy level. Zaczyna być zapraszany na trasy koncertowe, nagrywa płytę i dynamicznie wzrasta jego popularność lepiej zamiast umów na gębę, spisać umowę w zespole by później nie było rozczarowań. Wiele razy słyszałam jak zespół wyrzucał wokalistę, który pisał teksty i zostawał on z niczym. Jedyne tłumaczenie na zagrabienie jego twórczości było ” Przecież nigdzie nie jest napisane, że teksty były wyłącznie Twoje”, to samo tyczy się skomponowanej muzyki czy nawet nazwy zespołu. Dlatego jeśli poważnie myślicie o swoim zespole i chcecie by wszystko było poukładane oraz fair wobec każdego członka powinniście pomyśleć o umowie o współpracę. Nie wygląda to tak groźnie jak brzmi. A naprawdę ułatwia sprawę w wielu aspektach pracy muzyków. Co taka umowa powinna zawierać?

1. Oczywiście dane każdego członka zespołu, na czym gra. Nawet można wpisać instrumenty, które należą do danej osoby, żeby nie było żadnych przywłaszczeń.

2. Należy jasno określić prawa do nazwy oraz loga zespołu. To przydaje się kiedy zespół rozpada się, a cześć osób chce nadal grać pod tym samym szyldem.

3. Musi być określone kto odpowiada ze kontakty z mediami, kto udziela wywiadów ( jeśli nie jest to cały zespół). Wówczas dziennikarze wiedzą do kogo się bezpośrednio zwracać.

4. Z pewnością muszą być zawarte zasady komunikacji, sposobu informowania na temat różnych sytuacji życiowych. Przydaje się to wówczas gdy osoby w zespole grają także w innych składach lub mają zaplanowane wyjazdy itd. Tutaj zdaje egzamin określenie ile odpowiednio wcześniej zespół powinien wiedzieć o takim zdarzeniu by przykładowo zdążyć znaleźć zastępstwo na ten okres czasu lub nie ustalać koncertów w tych dniach.

5. Nie może zabraknąć kwestii kontaktów z menadżerem, zespołem technicznym i innymi osobami współpracującymi z daną kapelą. W ten sposób nie będzie zamieszania, że ten czy tamten miał porozmawiać. Jasno powinna do tego być określona jedna osoba. Tak samo w przypadku określania terminów prób, zmian w składzie zespołu Oczywiście nie musi to być tylko jedna osoba!

6. Nadszedł czas na kwestie rozliczeń. W umowie powinno być to zawarte w procentach, co ułatwia podział przychodów na grupę. Dodatkowo jeśli podział nie jest równy, należy jasno opisać za co należy się dodatkowe wynagrodzenie dla danej osoby. To samo tyczy się tantiem za korzystanie z muzyki zespołów przez media (radio, tv).

7. Należy jasno określić zasady odpowiedzialności za sprzęt, nie zagranie na koncercie, opuszczenie trasy koncertowej, wypadki podczas koncertów, nie wystąpienie z powodu upojenia alkoholowego lub odurzenia narkotykami czy udostępnianie materiałów (zasada poufności).

8. Nie zapominajcie o prawach autorskich! Do tekstów, muzyki, występów. Ważne jest określenie komu one przysługują i kto może nimi dysponować. Wówczas nie będzie przykrych rozczarowań gdy np. odejdzie autor tekstów i nie wyrazi zgody na dalsze śpiewanie jego piosenek.

9. Nie zaszkodzi również zawrzeć w umowie regulaminu jaki obowiązuje podczas koncertowania. Żeby uniknąć nieprzyjemnych sytuacji. Szczególnie tyczy się to osób, które wiedząc, że mają grać wolą imprezować i kompletnie nie myślą o występie. A przecież nie za to płaci organizator!

10. No i na koniec kwestia wypowiedzenia umowy. Z jakich przyczyn może zostać rozwiązany zespół, jak należy postępować gdy ktoś chce odejść z zespołu itp.

Teraz widzicie, że taka prosta umowa o współpracę jest skuteczna pod każdym względem. To ona określa zespół i zasady ich działalności. Dzięki niej więcej się nie sparzycie. Mam nadzieję, że skorzystacie z moich rad 🙂

Dziś podrzucam Wam zespół KYNG, którym zaraziła mnie Aneta z bloga Rock’n’roll w wersji blond Polecam Wam do niej zaglądać, bo jest bardzo charyzmatyczną dziewczyną i ma niesamowicie lekkie pióro.

TAGI
PODOBNE WPISY