Kino

Za co lubię filmy Tarantino

Przez w dniu 04/04/2014

Filmy w reżyserii Tarantino to nietypowe kino z zaskakującą fabułą. Jeśli miałabym wymienić 3 rzeczy opisujące jego filmy to byłyby to krew, zemsta i długie dialogi. Te trzy elementy pojawiają się każdym filmie w większym lub mniejszym natężeniu, a za co ja lubię twórczość Tarantino?

MUZYKA
Quentin słynie z wykorzystywania starych utworów w filmach. Jest wielkim fanem muzyki z lat 50. Sam układa listę utworów. Zawsze są doskonale dobrane do sytuacji. Część z nich jest znana dzięki jego filmom. Do moich ulubionych należy utwór Chuck’a Berrego „You never can tell” z kultowej sceny tańca z „Pulp Fiction” oraz tytułowy utwór z filmu „Django”.

KREW
Krwi w filmach Tarantino nie brakuje. Zwykłe zastrzelenie powoduje zalanie połowy mieszkania. Krew sika na wszystkie strony nawet przy małym draśnięciu. Tego rodzaju zagrywka w filmie powoduje szok, przykuwa uwagę i zdecydowanie wyróżnia filmy Quentina na tle tych innych krwawych znanych nam z ekranu. Jeśli chodzi o największe masakry to na pierwszym miejscu króluje „Kill Bill” i poniższa scena:

Kolejna maskara, która jest zapamiętywalna to ta w „Django”, gdy tytułowy bohater wyżyna wszystkich kowbojów w pień.

No i na koniec scena z filmu „Pulp Fiction”, w której Vincent grany przez Travolte strzela w twarz Marvina siedzącego na tylnym siedzeniu w samochodzie. Może nie jest aż tak szokująca jak powyższe, ale krew jest.

WIELOGATUNKOWY
Tego reżysera nie da się włożyć do żadnego worka z kategoriami. Tarantino bawi się stylami i gatunkami. Za każdym razem dostajemy coś świeżego i pełnego zupełnie innych emocji. Mamy czarną komedię „Pulp Fiction” z elementami gangsterskimi, „Bękarty Wojny” w stylu filmów wojennych, czy „Django” jako spaghetti western. Lubię być zaskakiwana, więc zmienność jaką stosuje reżyser jest dla mnie jak najbardziej na plus.

ZEMSTA
Zemsta to główny element fabuły jego filmów. To ona skłania bohaterów do działania i likwidowania wrogów. Napędza film, a także krwawe jatki. Mszczą się żydzi na nazistach w „Bękartach Wojny”, Django na handlarzach niewolnikami, dziewczyny w „Death Proof”. Każdy ma swój cel i po trupach do niego dochodzi. Wszystko to nagrane w dopieszczony i krwawy sposób. 

SZCZEGÓŁY
Tarantino kocha wręcz szczegóły. Dla niektórych widzów elementy na których skupia się reżyser są bez sensu, a ja widzę w nich coś więcej. Potrafi on z krótkiej, nieznaczącej dla fabuły sceny zrobić coś na czym widz skupi jednak uwagę i zastanowi się po co, aż tak na to kadruje, czy to takie ważne? Ja lubię jego skupienie i moim zdaniem szczegółowość ubarwia jego filmy. Teraz pewnie myślicie hmm co ona ma dokładnie na myśli. Przykładowo scena z Django kiedy Dr Schultz nalewa piwo…



HUMOR
Tego zdecydowanie nie brakuje w jego filmach. Często postacie są przerysowane, dialogi ocierają się o groteskę, ale wszystko to jest ze smakiem i rozśmieszy nawet wymagającego widza. Mimo kontrowersyjnych tematów, reżyser nie boi się żartować, jednak wszystko jest zachowane w dobrym tonie i bez przesady.

QUENTIN W SWOIM FILMIE
Jak oglądam filmy jego reżyserii zawsze wypatruje momentu w którym się pojawi w filmie. Zazwyczaj jest to kilka minut, często ginie, jednak lubię jego małe epizody. Dopełniają film. Sam reżyser staje się częścią fabuły. Mam nadzieję, że nie zrezygnuje z tego.

To moje najważniejsze cechy w filmach Tarantino, za które uwielbiam jego
twórczość i bacznie śledzę nowości. A teraz chcę poznać Wasze zdanie.
Za co go lubicie lub nie? Jakie są Wasze ulubione filmy, sceny? 

 
Na koniec pełny soundtrack z „Pulp Fiction”. Miłego słuchania!
 

TAGI
PODOBNE WPISY