Podróże

Grindowe szaleństwo na Pussyfest 2014

Przez w dniu 28/05/2014

 

Pussyfest 2014
Źródło zdjęcia: facebook.com/RockOutPub

W sobotę 24 maja odbyła się już po raz 3 impreza pod hasłem PUSSYFEST. Jest to impreza organizowana przez sopockich porngrindowców z PUSSY FOR BREAKFAST na terenie pubu RockOut w Oliwie. Pierwsza impreza pod tym hasłem odbyła się w 2012 roku i była niewielkim koncertem ( na 3 kapele), ale została tak dobrze przyjęta przez fanów muzyki ciężkiej, że na stałe wpisała się w kalendarz grindowych eventów.

Na tegorocznej edycji zagrało aż 7 kapel z czego jedna z Czech. Wjazd był darmowy, za to do każdego piwa zakupionego w barze było doliczane 2 zł, które szło na poczet kapel. Miejsce PUSSYFESTU to teren RockOut Pub zlokalizowanego tuż obok dworca w Oliwie, więc nie trzeba błądzić po mieście by tam trafić. Wystarczy wsiąść w kolejkę i w drogę. Sam lokal w klimacie bardzo rockowym. Czerwone ściany, drewniane, ciężkie meble i bar pełen piwa ( ponad 30 rodzajów! ). Jednak sam koncert odbywał się na zewnątrz, w otoczeniu zieleni i dźwięku pociągów.

Pussyfest 2014
Źródło zdjęcia: facebook.com/RockOutPub

Nie będę się rozdrabniać nad występami poszczególnych kapel, bo nie było złych występów. Wszyscy dawali z siebie 200% i mimo chwiejnej pogody nie odpuszczali. Jednak faworytami wieczoru byli:
– ZACHLAPANY SZCZYPIOR – wiem, że dosyć często o nich wspominam, ale są tego warci, bo jak nikt inny potrafią rozkręcić imprezę za każdym razem. Jeśli nie widzieliście ich na żywo to zapraszam 5 lipca na Grill’n’Grind. Przekonacie się jak smakuje szczypior i jakie dźwięki wydaje zboczony knur!

– CICATRIX – z tymi Panami miałam przyjemność już pracować wcześniej, minął rok i znów mogłam usłyszeć ich brutalne granie. Panowie na rynku są już parę ładnych lat, jednak nie wychodzą z formy. Ostatnią płytę „Beloved In Killing” wydali w 2010 roku, mam nadzieję, że znajdą czas by nagrać coś nowego. Sam występ był bardzo spójny, szybkie tempa, siarczysty growl tak jak lubię.

– UNBORN SUFFER – Ci Panowie, jak poprzednia kapela na rynku muzycznym są już bardzo długo. Grają typowy death/grind. Mieliście okazję ich poznać w poprzedniej notce. Sam występ bardzo energetyczny i mocny w brzmieniu. Lepiej posłuchać niż o tym czytać 😉

– ANUS MAGULO –  ekipa mocnego pierdolnięcia z Warszawy z piękną blondynką na basie. Potężne kwiki, krzyki, piski. Jednym słowem pełna paleta dźwięków jakie może wydać z siebie grindowy wokalista. Z resztą sami posłuchajcie:

Oprócz powyższych kapel zagrali PUTRID EVIL, PUSSY FOR BREAKFAST oraz CARNAL DIAFRAGMA z Czech. Jedynym minusem tego mini festiwalu była pogoda, która ziemię pod sceną zamieniła w błotne bajoro. Nikt nie spodziewał się takiego oberwania chmury, na szczęście powtórka była dopiero po ostatnim koncercie.

Pussyfest grind
Źródło zdjęcia: facebook.com/RockOutPub

Podsumowując koncert bardzo udany, dobra organizacja i masa fantastycznych ludzi chętnych do rozmów jak i do zabawy. Nie ukrywam, że czekam na kolejną edycję i mam nadzieję, że będzie tak dobra lub jeszcze lepsza od tegorocznej.

Ja, mój M. i Panowie z Cicatrix! ( źródło zdjęcia: facebook.com/cicatrix666)

 

 

 

TAGI
PODOBNE WPISY