Organizacja

Jak przygotować się na festiwal?

Przez w dniu 25 lipca 2014
Sezon festiwalowy trwa w najlepsze od ok. miesiąca, ale za klika dni zaczyna się Woodstock, w tym samy czasie można bawić się na Wacken w Niemczech, a potem udać się do Czech na Brutal Assault. Z pewnością znajdą się osoby, które na festiwale jeżdżą rzadko lub dopiero w tym roku planują po raz pierwszy oddać się wolności festiwalowej i uzupełnić wspomnienia o kolejne mocne przeżycia. Dlatego też postanowiłam zrobić krótki poradnik rzeczy, które powinniście zabrać jadąc na jakikolwiek festiwal.

Gdy kogoś ze stałych bywalców takich imprez zapytacie co wypadałoby spakować do plecaka, to najczęściej pada odpowiedź: „im mniej tym lepiej”. To jest fakt, bo mniej do pilnowania, martwienia się, ale jednak wypada coś tam swojego mieć, a nie liczyć tylko na znajomych. Oto lista rzeczy bez których lepiej nie ruszać się z domu:

NAMIOT
To jedna z najbardziej oczywistych rzeczy. Spać gdzieś trzeba, a spanie pod krzakiem grozi żółtym prysznicem od nieznajomego więc dach nad głową lepiej mieć. Wiadomo tyczy się to osób, które planują spać na polu namiotowym, a nie w hotelach, przyczepach kempingowych.

ŚPIWÓR
Może nie jest bardzo istotny, ale fajnie mieć czym się przykryć gdy ukrop zmienia się w lodowatą noc. A jeżeli nie jako przykrycie to służy idealnie jako miękkie posłanie lub poduszka.

MATERAC LUB KARIMATA
Wygoda spania po ostrym pogowaniu jest bardzo w cenie 😉

PŁASZCZ PRZECIWDESZCZOWY
Dobrze go mieć by nie zmoczyć ciuchów. Nie chodzi mi tutaj o
profesjonalny płaszczyk tylko taki tani, foliowy, który złożony można
włożyć do kieszeni. Na niektórych festiwalach takie płaszcze są
rozdawane, więc jeśli zapomnicie kupić to na miejscu bez problemu takowy
dorwiecie.

BUTY
Każdy ma swoje typy na takie eskapady. Ja jednak wybieram glany bo nie jest w nich gorąco, są wygodne i nie mam problemu w chodzeniu w nich cały dzień. I oczywiście nie przemakają. Dodatkowo biorę klapki by chodzić się w nich kąpać i na tym koniec. Naprawdę nie ma sensu brać masy obuwia, bo i tak z doświadczenia wiem, że chodzi się tylko w jednej parze. Nikt nie biega by trampki zmienić na kalosze gdy szaleje pod sceną.

COŚ NA KOMARY, KLESZCZE
O ile komary to pół biedy, kleszcze są wyjątkowo paskudne i zarażają różnymi choróbskami. W takiej sytuacji dobrze mieć czym się smarować, popsikać by uniknąć kontaktu z tymi krwiopijcami. Polecam spray od OFF, bo chroni przed dwoma gatunkami i nie zajmuje dużo miejsca.

MINI APTECZKA
Dobrze mieć zestaw małego medyka co by z każdą ranką, stłuczeniem nie biec do punktu medycznego. Ja w takiej apteczce mam zawsze wodę utlenioną, plastry różnej wielkości, tabletki od bólu głowy, coś na oparzenia, tabletki na rewolucje żołądkowe, węgiel, talk, chusteczki nawilżające. Z takim małym zestawem od razu człowiek czuje się spokojniejszy.

SCYZORYK
Przydaje się zawsze! Nie można go wsiąść na teren gdzie odbywają się koncerty, ale na polu namiotowym przydaje się czy przy przygotowaniu posiłku czy cięciu gałązek. Pamiętajcie by go naostrzyć przed wyjazdem!

LATARKA
Jak jest ciemno to jest miło, ale gdy trzeba wracać na pole namiotowe, które nie jest oświetlone to latarka jest idealnym wyjściem (oprócz funkcji latarki w telefonie). Ja mam latarkę na dynamo, którą dostałam na Woodstocku. Nie potrzebuje baterii, a żeby lepiej świeciła wystarczy ją nakręcić.

KOSMETYCZKA
Najbardziej potrzebne artykuły do higieny to szampon, płyn do mycia, szczotka i pasta, krem do opalania, szczotka do włosów, ręcznik, no może jeszcze jednorazówki do golenia. Więcej nie ma sensu brać. No chyba, że ktoś nie wyobraża sobie siebie bez nałożenia odżywki, pianki, lakieru, zrobienia makijażu. Ja cenię na festiwalach to, że moja twarz w końcu może odpocząć od makijażu, którego i tak na co dzień mało noszę. Ale wiadomo co kto lubi. Mimo wszystko dla mnie naturalność górą!

TELEFON
Tu jest dowolność. Ja lubię mięć telefon i kontakt z ludźmi co by się nie szukać. Przyda się gdy trzeba wezwać pomoc.Telefonem zdarza mi się też robić zdjęcia, więc jest dobrą alternatywą dla aparatu i wówczas pilnujemy tylko jednego sprzętu. Jednak jeśli boicie się, że go zgubicie lub ktoś Was okradnie to lepiej swój cenny smartfon zostawić w domu.

PAPIER TOALETOWY
Znając sytuacje toi toi na festach wiem co mówię. Papier jest tam dostępny pierwszego dnia, a potem znika. Owszem, czasem są donoszone rolki, ale często takie świeże ludzie zabierają dla siebie. Dlatego ja wolę mieć swój i wiem, że mi nie zabraknie w niezręcznej sytuacji.

Taki mały poradnik mam nadzieję, że będzie przydatny dla Was. A co Wy pakujecie do swoich plecaków? Byliście już na jakiś wyjazdach czy konkretne wypady dopiero przed Wami?

 

TAGI
PODOBNE WPISY
  • Anonimowy

    Dobry, zwięzły, konkretny poradnik bez wypisywania masy rzeczy. A nie jak laski biora i suszarki, tonę kosmetyków, przebiarają się po 3-4 razy dziennie. Na festiwal jedzie się dla muzyki i wspólnej zabawy a nie na rewię mody. A glany są dobre na wszystko.

  • LadyGothic

    Witaj Kochana, widze że urlopujesz sobie, ale miło że nie zapominaszo czytelnikach! Ja powróciłam z Castle Party wybawiona, pozdrowiłam Moonspell'a od Ciebie i liczę na nasze spotkanie na Brutal Assault 😉

    • Na BA jadę na bank więc jest szansa, co do Moonspella to super że ktoś wrzucił cały koncert na youtube to chociaż przed monitorem mogłam się pobawić 😉

  • Anonimowy

    Mi zazwyczaj wystarczało samo alko na takie wyjazdy, reszę jakośsię ogarniało lub ktoś przygarnął do namiotu.Dobrze, że żyją jeszcze życzliwi ludzie.

  • Metallum

    Jaka świetna fota główna! Gdzież to na dworcu czekałaś?

  • Konkretny poradnik to podstawa. W sumie nic bym nie dodała, bo resztę rzeczy zawsze można zoorganizowac np. grilla. Byłam na Castle Party i teraz szykuje się Brutal 🙂

  • Glany to najlepsze buty na koncerty. Deszcz im nie straszny a i w tłumie ratują stopy. Ja bez glanów się nigdzie nie ruszam.

    • Zgadzam się, glany nigdy mnie nie zawiodły. Trampki nie przetrwały by takich prób jak one 😉

  • Witaj zacieszna koleżanko! Super mini poradnik. W sieci za wiele takich nie ma. Z pewnościa przyda się gdy jesteśmy w totalnym proszku, do wyjazdu zostało pół godziny, a kac po wczorajszej imprezie nie odpuszcza 😛

  • Po raz pierwszy jestem na Twoim blogu, piszesz z sensem i nawet poradnik ci wyszedł 😛 Spoko dziewczyna piszesz! Byłem na Obscene Extreme i teraz szykuje się na Wacken. Póki co gromadzę alkohol…

    • Miło mi powitać nowego czytelnika 🙂 A to alkoholu na miejscu nie będzie?

    • Na podróż zbieram co by nudno sie nie jechało do Niemiec.

  • Anka

    W tym roku po raz pierwszy jadę na Woodstock więc skorzystam z poradnika by niczego nie pominąć 😀