Muzyka

Muzyka na poniedziałkową chandrę

Przez w dniu 24/11/2014
Poniedziałek. Pobudka, poranna toaleta, kawa, śniadanie i biegiem do pracy… Tak większość osób zaczyna dzień. Jednak jest jeden dzień w tygodniu który różni się od pozostałych. Cholerny poniedziałek!!!

Po dwóch dniach odpoczynku z rana wszystko trzeba robić szybciej. Nie ma ociągania się z kawą, nie ma czasu na wybór ubioru. To dzień w którym chaos przejmuje kontrolę. Nic się nie chce, a pracować to już w ogóle! Jednak są pewne sposoby by ten dzień umilić i naładować się pozytywnie do działania. By chociaż na chwile zapomnieć o wrednym szefie, czy o ilości papierkowej roboty. Cisza jest dobra na sen, a muzyka działa pobudzająco nawet lepiej niż podwójne espresso.

Przygotowałam dla Was kilka utworów, które w moim przypadku zawsze się sprawdzają z rana i nie tylko w poniedziałek 😉

Zamiast budzika „Necrotic Manifesto” od ABORTED. Kocham taki wokal. Szybkie tempa i ten jak to ja nazywam „przeciąg w gardle” od razu wypychają z łóżka. Swoją drogą polecam całą ich płytkę o tym samym tytule. Uwaga! Miażdży bębenki!

Z rana najlepiej ruszyć z kopyta. Morderczą wyliczankę serwuje utwór DETHKLOKA „Murmaider”. Tempo niczym galopujący koń rozwala mnie na łopatki. Doskonała rytmiczność w sam raz umili Wam mycie zębów-tylko ich nie wybijcie 😉

Podczas ubierania się i poprawiania urody pomaga mi HAEMORRHAGE i jego „911 (Emergency Slauther)”. Mam do nich słabość, bo to Hiszpanie, bo to grindy, ach! Co tam będę wam przynudzać, słuchać i zakładać majtki!

W takiej playliście nie może zabraknąć Lemmiego! Stary dobry heavy metal i ta chrypa umilają każdą chwilę. „Live to Win” przypomina o tym, że żyjemy by wygrać. Cokolwiek robisz, cokolwiek się wokół Ciebie dzieje JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ!

Do śniadania zawsze sprawdza się MOONSPELL. W sumie jako jeden z moich ulubionych zespołów sprawdza się zawsze! Dla Was wybrałam „Finisterre”. Zarówno melodyjnie jak i wokalnie przypada większości do gustu. Niby piosenka o końcu świata, a daje kopa!

No i gdy w końcu podążamy do pracy warto wsłuchać się w kawałek od CARCASS „Arbeit Macht Fleisch”. Niech nie odrzuca Was nawiązanie do szyderczego hasła nazistów. Ten tytuł to „Robota przerobi się na mięso”. Mamy tutaj jadowity wokal Walkera, który dosadnie krytykuje pogoń za zyskiem, nieprzestrzeganie zasad etyki pracy czy materializm. Niech ten utwór Wam przypomina, że pracować trzeba, ale nie dajcie się zwariować!

Udanego poniedziałku kochani!

 

TAGI
PODOBNE WPISY