Muzyka

Recenzja splitu SPEEDY GONZALES / STRAIGHT HATE – “Born To Grind” (2014)

Przez w dniu 26/04/2015
 Splity to rodzaj płyt, które dają okazję dla początkujących zespołów na zaistnienie nie tylko w sferze koncertowej. To również tańszy sposób na wydanie płyty, bo przede wszystkim nie tworzy go jeden zespół i nie musi mieć skomponowanych wielu kawałków by taki krążek nagrać.

Dziś mam dla Was prawdziwą bombę energetyczną w postaci splitu o nazwie „Born To Grind”. Obie kapele, które zaprezentowały się na tym wydawnictwie faktycznie urodziły się by tworzyć soczysty grindcore w jego najlepszej postaci. Ten split z kawałka na kawałek rozrywa bębenki i w sumie jedyną jego wadą jest długość ( niektóre utwory mają nie więcej niż 30 sekund). „Born To Grind” został wydany jedynie na kasecie i kosztuje zawrotne 15 zł. Jednak przed kupieniem możecie posłuchać splitu w całości na stronie bandcamp Straight Hate.

Pierwsza kapela to Speedy Gonzales pochodząca z Indonezji. Wyczuwam u nich nutę punkową jednak mimo wszystko doprawioną bezbłędną mieszanką grindowych smaczków. Grają szybko, mieszają różne style wokali i tworzą przy tym czystą techniczne kompozycje o nieskomplikowanej budowie. Prosty grind pełen szybkich temp, który świetnie się słucha i nie przynudza nawet przy wielokrotnym zapętlaniu utworów. Moim faworytem jest utwór „Manusia, Serigala Dan Nereka”, który otwiera split i na dzień dobry jest ogień. Nawet te bardzo krótkie utwory jak „Penambag Pasir Bangsat” czy „Grindcoreminator” działają jak granat. Zespół ma potencjał i jestem ciekawa jak potoczy się ich kariera.

Straight Hate pochodzi z Chełma. Zespół istnieje od 2008 roku, jednak zmiany w składzie spowodowały przedłużanie się procesu twórczego. Przed tym splitem zespół wydał EP, jednak to tutaj pokazał siłę i dobry warsztat muzyczny. Utwory oprócz bardzo dobrego tła instrumentalnego mają jeden z lepszych moim zdaniem wokali grindowych w Polsce. Należy on do Kuby, który jest członkiem legendarnego Parricide. Straight Hate momentami przypomina mi początki Napalm Death, a czasem brzmienie zbliżone jest do kompozycji Brutal Thruth, Ciężko jest mi wybrać jeden ulubiony utwór, bo w sumie wszystkie pozytywnie na mnie wpłynęły i nie potrafię wytypować jednego. Lepiej posłuchać wszystkich! Może sam split nie do końca pokazuje ogień jaki drzemie w artystach, jednak ja miałam okazję zobaczyć ich występ na żywo. Bez wątpienia stwierdzam, że to koncertowy pewniak. Ciężko było ustać w miejscu, bo muzyka sama pobudzała do szaleństw pod sceną. Oto cały zarejestrowany występ z Grind’em All Fest:

Jeśli potrzebujecie czegoś co da Wam porządnego kopniaka do działania, lepszego niż espresso to sięgnijcie po „Born To Grind” i dajcie się porwać temu grindowemu chaosowi jaki niesie ze sobą muzyka tych dwóch kapel.

TAGI
PODOBNE WPISY