Muzyka

Recenzja DISLOYAL – „Godless” (2015)

Przez w dniu 25/08/2015

Uwielbiam death metal, w każdej postaci. Nakręca mnie do działania, daje solidnego kopa i pomaga na wszelkie humory. Jest dla mnie trochę jak narkotyk, gdy raz posłuchasz -już wpadłeś i musisz go dawkować codziennie by czuć się normalnie. Dlatego gdy tylko dostaje do rąk nową płytę wyjadaczy w tym gatunku cieszę się jak nastolatka z nowego smartfona. I tak też było z płytą Disloyal.

9 czerwca miała premierę długo wyczekiwana płyta kętrzyńskiego składu Disloyal. Pewnie nie tylko ja myślałam, że zespół już nie powróci, a tu taka miażdżąca niespodzianka. Kapela na scenie undergroundowej jest już 18 lat. Grają bestialskiego, perfekcyjnie technicznego death’a, a nowa płyta „Godless” przepysznie morduje bębenki i porządnie wgniata w fotel. Widać, że zespół włożył sporo pracy by pokazać się jak od najlepszej strony.

Taki death metal to nie bułka z masłem, którą przełkniesz i po sprawie. Tym trzeba się delektować, jak zimnym piwem w upalny dzień. W tej płycie pierwsze co mnie zaskoczyło, że nie męczy, nie jest monotonna mimo iż skomponowane utwory są bardzo spójne. To bezbożne dźwięki, kapitalna perkusja i solidny wokal. Ostatni album „Prophecy” był wydany w 2008 roku, jednak zespół mimo sporej przerwy w nagrywaniu potrafi zaskoczyć. W „Godless” od razu zauroczył mnie utwór „Self-carving Titan”. Od początku perkusja jest wciągająca a wokal bardziej melodyjny niż w pozostałych kawałkach, czuć w nim duszę Gojiry. Kolejnymi utworami, które przyjemnie masakrują są „Dybbuk” oraz „On The Ashes Of The World”. Niskie wokale i te bombardowanie bębnami każdego poruszy. Oczywiście nie zapominam o solówkach, które idealnie domykają muzykę. Fajnym zabiegiem jest mieszanie wokali od typowego growlu, po chóralne wstawki. Moim zdaniem płyta nie ma słabych punktów, z to ciekawa jestem jak ten krążek prezentuje się na żywo. Przy tak skomplikowanych partiach jakie zespół gra to musi być niesamowite show. Podsumowując zespół wyciągnął wszystko co najlepsze z klasycznego śmierć metalu, doprawił to technicznym warsztatem i skomponował płytę, która moim zdaniem jest najlepszym dziełem w ich dorobku.

Jeśli i Was ta płyta wciągnęła na wiele godzin jak mnie to możecie się teraz zrewanżować i pomóc Disloyal nagrać teledysk. Wystarczy wejść na  wspieram.to i wpłacić dowolną kwotę, która zasili konto projektu. Jeśli do 9 października 2015 kapela otrzyma 6700 zł to projekt zostanie zrealizowany. Dodatkowo powiem, że za wsparcie finansowe są nagrody o których możecie poczytać z prawej strony szpalty strony wspieram.to. Pomóżmy Disloyal pokazać się większemu gronu maniaków muzycznych!

 

TAGI
PODOBNE WPISY