Muzyka

20 lat napędzane goregrindem – recenzja DVD SQUASH BOWELS

Przez w dniu 17/09/2015

Znacie Squash Bowels? Jeśli czytacie mnie od dłuższego czasu i lubujecie się w grindowym graniu to znacie na bank. To trio pochodzące z Białegostoku jest na scenie już szmat czasu i jest jedną z tych kapel, które na słowa „polski grind” pada w pierwszej kolejności razem z Dead Infection. Jest to zespół, który mimo 20 lat na scenie nie stał się monotonny. Każda kolejna płyta zaskakuje, a koncerty to uczta dla uszu. Z okazji właśnie takiej pięknej rocznicy jak 20 lat zespół wydał nakładem Deformeathing Production koncertowe DVD „Grindvirus Syndrome – Live At OEF 2011”.

Z jednej strony jest to pozycja kolekcjonerska, ale z drugiej interesujący przegląd koncertów kapeli z różnych lat. Głównym punktem na tym wydawnictwie jest koncert z 2011 nagrany podczas festiwalu Obscene Extreme. Dla mnie to prawdziwa przyjemność obejrzeć takie show na którym nie było mi dane być. Tańce pod sceną i na niej, przebierańcy, a to wszystko na najlepszym festiwalu muzyki ekstremalnej. Oprócz pełnego setu Squash Bowels dodał bonusy w postaci występów z lat 2004-2007 z innych festiwali, a w tym z OEF z 2004 oraz 2006, koncert z Portugalii czy Moskwy. Te DVD pokazuje, że zespół mimo tylu lat nadal daje porządnie w kość fanom na koncertach, a forma ich nie opuszcza. Cieszę się, że Squash Bowels nie zamyka się w schemacie znanym z goregrindowego grania, ale ewoluuje i wplata w swoją muzykę death czy core, brzmienie nadal miażdży, a chory wokal Palucha wykręca kiszki. Dodatkowo na DVD znalazła się pełna biografia zespołu dzięki której można się dowiedzieć jak to się wszystko zaczęło i jakie były zmiany składu.

Takie DVD warto mieć w swoich zbiorach. To wizytówka zespołu, która pokazuje, że można siać spustoszenie gdziekolwiek by się nie zagrało. Mimo iż te koncerty ogląda się w zaciszu domowym, to i tak ciężko wysiedzieć w miejscu gdy słyszy się takie utwory jak „D.I.”, „Flesh Grinder” czy „Searching For The Kill”. Wiadomo, że nie jest to, to samo co przeżyć to na żywo i być w tłumie pod sceną, ale zawsze przyjemnie popatrzeć na takie historyczne koncerty. Jeśli jesteście fanami Squash Bowles lub tylko lubujecie się w grindowych wałkach to takie DVD powinno Wam przynieść sporo frajdy, szczególnie, że kolejne festiwale dopiero za rok.

 

Dawno nie wrzucałam playlist… Czas to nadrobić, na dziś oczywiście Squash Bowels!

TAGI
PODOBNE WPISY