Smile life

Muzyczne porady nie warte uwagi

Przez w dniu 12/10/2015

Odkąd się urodziliśmy ktoś ciągle nam doradza. Początkowo to byli rodzice. Potem nauczyciele, znajomi, przypadkowi ludzie. Gdy zaczynamy pracę, czy znajdujemy się w nowym środowisku zawsze pojawia się ktoś chętny by cokolwiek doradzić. Jednak nie zawsze rady, które dają nam osoby przeświadczone o swojej racji rzeczywiście ją mają. Tak też jest w środowisku muzycznym.

W muzyce siedzę już ładnych parę lat. Sama starałam się rozwijać i po kolei realizować dawno zaplanowane cele. Pisałam już za dzieciaka różne głupawe opowiadania, a teraz piszę ambitniejsze teksty i tu na blogu jest dla nich dom. Zawsze podziwiałam ludzi robiących koncerty. W końcu nadszedł dzień, że i ja wciągnęłam się w organizację. Teraz mam własną działalność mocno związaną ze środowiskiem muzycznym i mimo sporego rozwoju w danej dziedzinie ciągle natrafiam na różne, moim zdaniem bezsensowne rady, które nie mają totalnie odbicia w rzeczywistości. Zaraz przeczytacie dlaczego.

„Kobiety nie znają się na muzyce, nie słuchaj ich!”

To jeden z tekstów, który wielokrotnie pojawiał się na różnego rodzaju forach. Skoro kobiety się nie znają na muzyce to co ja tu robię? Jedni mówią, że tylko udaję, że nie znam się. Inni że robię to by zaimponować mężczyznom lub ich wyrwać. Podobno nie ma kobiet, które same z siebie słuchają metalu. Takie płytkie stwierdzenia mnie raczej bawią niż denerwują. To takie małomiasteczkowe podejście. Jedna z osób swoją teorię na ten temat oparła o to, że kobiety albo słuchają muzyki bo ich partnerzy słuchają lub bo podobają się im członkowie kapel. Super świetnie, ale ja zaczęłam słuchać muzyki metalowej gdy jeszcze nie w głowie mi było randkowanie, czy lans na koncercie by kogoś poderwać. Szkoda, że nadal w subkulturze metalowej potrafią się trafić tacy ograniczeni ludzie.

„Muzyki undergroundowej nie warto promować”

Gdy po raz pierwszy usłyszałam taki tekst to totalnie mnie zatkało. Serio? Mamy promować tylko znane kapele? A czy one faktycznie potrzebują aż tak naszej promocji?! Kolejne klapki na oczach osób, które uważają się za znawców muzyki wszelakiej. Zespołów na całym świecie są miliony i często to właśnie te mniej znane zespoły potrafią zaskoczyć świeżością i odmiennym podejściem do danego gatunku, niż te które lata świetności mają już dawno za sobą. Dajcie szansę innym, bo wiele ciekawych pozycji może was ominąć.

„Czytanie recenzji nie ma sensu”

To również dotyczy recenzji książek. Każdy ma inne podejście do tego. Nie chcecie czytać, nie czytajcie recenzji, ale nie określajcie tego jako bezsensowne. Ja jestem zwolenniczką zarówno pisania jak i czytania opinii innych czy to o płytach, książkach czy filmie. Lubię coś wiedzieć zanim sięgnę po jakąś premierę muzyczną czy pójdę do kina. Ja widzę w tym sens i moim zdaniem to bardzo dobrze, że ludzie chcą się wypowiadać, polecać lub odradzać jakąś rzecz.  No i na szczęście są osoby, które doceniają ten wysiłek i to czytają.

„Nie kupuj płyt, nie chodź na koncerty przecież jest youtube”

Kiedyś nie było youtube i innych miejsc gdzie muzyka była dostępna za darmo. Kupowało się kasety, winyle, wymieniało albumami ze znajomymi. Koncerty w mieście to była cudowna odskocznia od codziennego szarego życia. A teraz? Teraz wszystko jest podane jak na dłoni, wystarczy wpisać w google to czego szukamy i już możemy rozkoszować się ulubioną muzyką zupełnie za darmo. Jednak dla mnie to nie oddaje w pełni tego co zespół nam słuchaczom oferuje. Mnie radują namacalne rzeczy. Płyty są pięknie wydawane, dopracowane w każdym szczególe, a zobaczenie ulubionego zespołu na żywo na zawsze zapisuję się w naszych wspomnieniach. Nawet jeśli wyłączą internet ja sięgnę po płytę z półki, a Ty youtubowy słuchaczu co wówczas zrobisz?

„Nie płać kapelom za występ, a co oni takiego robią, że im się należy” 

Odwieczny problem osób chcących zostać organizatorami z prawdziwego zdarzenia, ale nie do końca wiedzą na czym polega ich rola. Wyobraźcie sobie, że robicie wspólnie z kilkoma osobami koncert. Zapraszacie kapele znane tzw. magnesy na ludzi i te mniej znane. Według planu wszyscy mają dostać zwroty za swoje występy, ale jak przychodzi do wypłat guru organizatorskie, tak pozwolę go sobie nazwać, stwierdza „nie płaćmy tym kapelom, a co oni takiego robią, że im się należy”. Co robią? Komponują muzykę, piszą teksty, ćwiczą wszystko na próbach by brzmieć jak najlepiej, poświęcają swój czas na pasję, która daję im radość. W końcu chcą pokazać się szerszej publiczności. Jadą paręset kilometrów z gotowym materiałem, grają koncert bez najmniejszych problemów, po czym dowiadują się, że nie dostaną „głupiego” zwrotu, na który liczyli. Za to słyszą „co oni takiego robią”. Współczuję ludziom/organizatorom, którzy mają takie podejście. Jeśli planujecie robić koncert, to przede wszystkim jak coś ustalacie z zespołem to się tego trzymajcie. Jeśli nie stać was na zapłatę to nie brońcie się głupimi argumentami tylko powiedzcie otwarcie jaka jest sytuacja, bo jeśli marzycie o karierze w branży koncertowej to po takich akcjach nikt nie będzie chciał występować na waszych eventach. I na koniec, jeśli robicie koncerty tylko po to by zgarnąć całą kasę dla siebie to lepiej rysujcie, bo takich ludzi w świecie muzycznym nikt nie potrzebuje.

A czy Wy kiedykolwiek dostaliście takie porady, które nie miały sensu? Piszcie w komentarzach.

 

Podczas pisania umilali mi czas panowie z Immolation może i Was zainspirują do działania.

 

TAGI
PODOBNE WPISY