recenzja beat cop
Smile life

Beat Cop: Pączki, diamenty i kaseta video

Przez w dniu 05/04/2017

Jak byłam młodsza uwielbiałam seriale policyjne. Zabawne dialogi, błyskotliwi gliniarze i zaskakujące akcje policyjne. Wzdychałam do Sonny’ego z Policjantów z Miami, podziwiałam Franka Columbo. W tej tematyce nie brakowało również filmów. Gliniarz z Beverly Hills czy Zabójcza Broń po dziś dzień chętnie obejrzę jak akurat trafię na nie w TV. Natomiast twórcy gier ze studia Pixel Brow najwyraźniej zatęsknili za klimatem policyjnym z lat 80 i 90, bo właśnie wypuścili niesamowicie wciągającą grę Beat Cop.

Na Beat Cop trafiłam na jednym z moich ulubionych kanałów na YouTube. Obejrzałam jeden odcinek gameplay’a i z miejsca zapragnęłam poczuć ten klimat na własnej skórze. A co mnie tak zachwyciło? Stylistyka pixelowa, muzyka z syntezatora, zabawne dialogi wypełnione różnymi sarkazmami –  w całej grze jest dużo wulgarności i sprośnych tekstów, więc gra przeznaczona jest dla starszych graczy. Fabuła jest ciekawie poprowadzona, a sama gra nie jest dość długa i angażująca. W sam raz na chwile relaksu po pracy.

W rozgrywce wcielamy się w Jack’a Kelly’ego, który został zdegradowany ze stanowiska nowojorskiego detektywa, na zwykłego krawężnika. Wszystko to za sprawą skradzionych diamentów i morderstwa, w które nasz bohater zostaje wrobiony (pojawia się też problem z pewną kasetą). Główna fabuła opiera się na tym, że mamy dowieźć naszej niewinności i mamy na to określony limit czasu. Cała gra jest podzielona na 21 dni, których tytuły, niczym nazwy kolejnych odcinków sugerują co danego dnia nas czeka. Po ich upłynięciu rozgrywka się kończy.

recenzja beat cop

Każdy dzień zaczyna się od zbiórki na posterunku nr 69 na Brooklynie, gdzie razem z innymi policjantami otrzymujemy zadania do wykonania na dany dzień. Jeśli czegoś nie zrobimy, oprócz soczystego ochrzanu od komisarza, czekają nas cięcia w pensji na które nie za bardzo możemy sobie pozwolić. Pieniądze są nam potrzebne na płacenie alimentów, kupowanie jedzenia by mieć wysoki poziom staminy (potrzebna do sprintu) oraz czasem mogą się przydać by uzyskać przydatne dla nas informacje. Jednak można tu zarabiać nie tylko w sposób legalny.

Nasza ulica, której stajemy się dzielnicowym jest wypchana okazjami do zarobienia na lewo. Możemy współpracować z włoską mafią ( genialne nawiązanie do Ojca Chrzestnego) lub pomagać czarnoskórym z gangu, który zajmuje się handlem narkotykami. A jeśli to Was nie kręci to zawsze pozostaje branie łapówek za mandaty. Jak widzicie możecie być dobrym, przykładnym policjantem lub naprawdę bardzo złym, skorumpowanym gliną.

Jack Kelly jest bohaterem cynicznym i sarkastycznym. Potrafi być miły, ale chętniej wdaje się w pyskówki i rzuca z rękawa błyskotliwymi ripostami. Dialogi napędzają całą grę. Od tego jak poprowadzimy daną rozmowę często zależy co się wydarzy w kolejnym kroku. Oprócz rozmów i zdobywania sympatii mieszkańców, mafii czy gangu, mamy tu przede wszystkim zadania typowego posterunkowego. Mianowicie do naszych obowiązków należy wystawianie mandatów za parkowanie, ogumienie i oświetlenie (dodatkowo źle zaparkowane samochody należy odholować), łapanie złodziei, przeszukiwanie aut, interwencje w domach mieszkańców itp.

recenzja beat cop

Jest tego bardzo dużo, a niestety każdy nasz dzień pracy jest ograniczony czasowo. Czas biegnie nieubłaganie, więc mimo iż nasze zadania są dosyć banalne to musimy nad tym zapanować, bo presja powiem Wam jest ogromna. Zegar staje jedynie podczas rozmów, co daje nam chwile wytchnienia. Oprócz obrazu ulicy mamy również pasek na którym mamy nasz przybornik: zegar, krótkofalówkę, kajdanki, pistolet i notatnik. Wszystko tu działa intuicyjnie, bo jest to gra typu point & click, więc do grania potrzebna jest jedynie myszka.

Oprócz bardzo odważnego i sprośnego humoru, gra urzekła mnie pomysłowością na zadania poboczne. Pojawia się tu wiele świetnie wplecionych postaci znanych z filmów takich jak Chłopcy z ferajny, To, Czerwona gorączka czy Książę z Nowego Jorku. Z każdym takim odkryciem, aż chciało mi się wrócić do danego filmu i przypomnieć sobie te fascynujące kreacje aktorskie. Dużym plusem gry jest również ukazanie przerysowanych postaci w oparciu o stereotyp gliny. Mamy tu typowego latynoskiego kochanka, grubego amatora pączków, wiecznego marudę i kobietę która stara się wytrzymać w tej męskiej grupie. A dowodzenie nad nimi sprawuje czarnoskóry komisarz, z którym można się spotkać w naprawdę wielu filmach akcji.

Jednak żeby nie było tak kolorowo gra ma też swoje mankamenty. Irytująca jest mini gra związana z przeszukiwaniem bagażnika. Jest ona utrzymana w klimacie gry sokoban i jak skończą się ruchy to trzeba zaczynać przeszukanie od początku. Potrafi być to bardzo upierdliwe. Drugą rzeczą, która mnie osobiście przeszkadzała, to było korzystanie z pistoletu. Ma się wrażenie jakby Kelly był alkoholikiem, bo nieustannie trzęsą mu się ręce przy strzelaniu. Ostania rzecz to błędy w grze. Niestety jest ich sporo, przez co niektórych zadań nie można ukończyć. W przyszłości pewnie to poprawią, ale teraz niestety bywa to drażniące. Jednak te wady to nic w porównaniu z niesamowitą zabawą jaka Was czeka podczas służby.

Ja grę przeszłam w dwa dni. Wybrałam drogę niezbyt zgodną z prawem, bo sporo pomagałam włoskiej mafii. Trochę współpracowałam również z gangiem, ale za to nie wzięłam żadnej łapówki! Cała rozgrywka mnie bawiła od początku do końca. Wiele razy  chichotałam do ekranu i byłam po wrażeniem kreatywności w dialogach. Myślę, że za jakiś czas wrócę do Beat Cop i przejdę ją jeszcze raz, ale tym razem podejmując zupełnie inne decyzje by sprawdzić jak się potoczą losy Jack’a Kelly’ego.

Jeśli tęsknicie za klimatem z lat 80, chcecie poprawić sobie humor i macie odrobinę wolnego czasu to gorąco polecam poznać się z tym tytułem i zacząć przygodę na barwnej ulicy Brooklynu gdzie mieszkańcy nie śpią, dilerzy stoją na każdym rogu, mafia chce wszystkim rządzić, a ten chaos musi okiełznać jeden zwykły policjant Jack Kelly.

 

 

 

TAGI
PODOBNE WPISY
  • Od pierwszej chwili, jak zobaczyłam tę grę gdzieś na YT, to wiedziałam, że muszę w nią zagrać 😀 Uwielbiam ją! ^^

  • Korniszon

    Uwielbiam świńskie dowcipy, to znaczy że będę się dobrze bawić przy tej grze?

    • Bardzo dobrze będziesz się bawić 😀

  • Stan

    Dawno mnie tu nie było i widzę jak dużo nowych tekstów mnie ominęło. Mam co nadrabiać. A co do gry, jest po prostu świetna, Dla mnie najlepsze są żarty i nawiązania do pop kultury. Planujesz robić więcej recenzji gier? Bo tą czytało się wyśmienicie 🙂

    • Nie mam zbyt wiele czasu na gry, ale myślę nad tym by polecać takie, które są ciekawe, ale nie potrzeba na ich przejście setek godzin.

  • Anka

    Wow, wow kocham seriale policyjne, kryminalne itp. W gry raczej nie gram, ale skoro piszesz, że to prosta gra to chętnie bym ją sprawdziła. Czy dostanę ją w Empiku i ja kto wygląda cenowo?

    • Gra jest dostępna w Empiku i jej cena to ok. 50 zł. Można ją było upolować o połowę taniej w Saturnie lub Media Markt, ale nie wiem czy ta promocja jest jeszcze aktualna.

    • BrainA

      Polecam edycje specjalną z dodatkami związanymi z grą , w tym z soundtrackiem na kasecie! 😀

  • BrainA

    Genialna gierka!! Ci co wychowali się w latach 80/90 powinni w to zagrać! Cortez to mój osobisty ulubieniec i jeszcze pan z pornobudki 😛

  • Malwina Jankowska

    Nie znam tej gierki, a tak zachwalasz, że musze się jej bliżej przyjrzeć…