saltus opowiesci z przeszlosci
Muzyka

Saltus: Chodźcie ze mną do ciemnego boru

Przez w dniu 10 czerwca 2017

Nigdy nie byłam wielką fanką pagan czy folk metalu. Coś tam słuchałam, lubiłam, ale nigdy to nie przerodziło się w jakąś fascynację. Jednak w tym niewielkim kręgu zainteresowań znalazł się warszawski Saltus, którego znam odkąd wypuścił płytę Imperium Słońca i do dziś Dzień Sądu, pochodzący z tej płyty, jest moim ulubieńcem. Ale nie o starych dokonaniach będę dziś Wam opowiadać, a o EPce, która miała swoją premierę 12 maja. Zatem chodźcie ze mną do ciemnego boru i posłuchajcie Opowieści z przeszłości…

Jak na krótki materiał, Saltus potrafi wciągnąć słuchacza. Materiał wyszedł im ciekawy, przeważa tu black metal, ale naleciałości death też można znaleźć, a na dodatek linie melodyczne szybko zapadają w pamięć. Są ostre riffy, konkretnie rozpędzona perkusja i ciekawie dopełniający to bas. Do tego dochodzi pokaz zdolności wokalisty, który z jednej strony krzyczy, a z drugiej buduje nastrój deklamacją. Tej drugiej nie jestem zwolenniczką, bo łatwo w tym temacie przesadzić i uśpić słuchacza. Jednak tutaj zostało to dobrze wyważone i faktycznie działa na plus – czy wtrącane w Czasie Zemsty, czy jako pierwszy plan w Wierni Starej Tradycji.

Wszystkie utwory są po polsku i na dodatek znakomicie słychać poszczególne, wyśpiewywane słowa. Jestem osobą, która zwraca dużą uwagę na teksty i lubię jak mają jakieś przesłanie, pomysł, pokazują wyobraźnie i kreatywność autora. Tutaj króluje tematyka słowiańska i oczywiście przy tej muzyce tak powinno być. Jednak patrząc na zdolności muzyków z Saltus, pewnie z zupy pomidorowej też by zrobili interesującą opowieść. Fajnym zabiegiem jest również zamknięcie płyty saltusową wersją kurpiowskiej pieśni U mojej matecki. Nie znałam tego utworu wcześniej, ale w tej wersji kupuje go bez dwóch zdań.

Powiem Wam, że przy pierwszym słuchaniu to wydawnictwo jakoś mnie nie porwała, ale z kolejnym wciśnięciem replay zaczęłam się wkręcać, chciałam więcej, mocniej, dłużej. I niestety moją bolączką jest to, że ta płyta jest niestety tylko niedługą Epką. Aczkolwiek mam nadzieję, że to jedynie zapowiedź czegoś większego, co może wkrótce nadejdzie. Oczywiście zachęcam do posłuchania, poznania Opowieści z przeszłości… i dzielenia się swoimi wrażeniami w komentarzach.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

TAGI
PODOBNE WPISY
  • Waldek

    Przyjemne dla ucha 🙂