serial glow
Film

GLOW – chcesz zabłysnąć, to musisz dostać po mordzie

Przez w dniu 23/10/2017

Dlaczego sięgacie po konkretny serial? Bo sąsiad w windzie Wam go zachwalił, a może kumpel od piwa się nad nim rozpływał lub może dlatego, że akurat wasza tablica na Facebooku krzyczała, że to hit tego roku i jak go nie obejrzycie, to zginie jeden, słodki szczeniaczek? Ze mną tak prosto nie jest. Ja nie wybieram seriali, bo akurat poczytny portal wylał na niego garnek pochlebstw, bądź szwagier bratowej dał mu maksymalną ocenę na Filmwebie. Serial musi mieć w sobie coś wyróżniającego, co może wywołać u mnie różne emocje, pokazać świat, o którym nie mam bladego pojęcia, a w gratisie oprócz bycia magnesem na wiele godzin, będzie wyśmienitą rozrywką. Kierując się tymi podpunktami natrafiłam na serial GLOW.

Przedstawia on początki kobiet we wrestlingu, a dokładniej moment od pomysłu, aż po pierwszy odcinek programu telewizyjnego o tym sporcie. Przedstawiona opowieść jest oparta na faktach. Wypada ona ciekawie, szczególnie że wszystko to dzieje się w latach 80, kiedy w kulturze nastąpiło wiele przełomów. Sporo kapel wyszło z piwnic, jak i rozrywka w telewizji wkraczała na coraz wyższy poziom. Twórcami serialu są osoby odpowiedzialne za Orange Is The New Black, który to zaprezentował, że można zrobić wartościowy, nietypowy serial o kobietach, które mają o wiele gorsze problemy niż te z wyborem sukienki czy wychowywaniem dzieci.

serial glow

CASTING OSOBOWOŚCI

Już w pierwszym odcinku GLOW poznajemy grupę kobiet, które chcą coś zmienić w swoim życiu. Czy to zyskać sławę jako aktorka, czy wyrwać się z domu, zarobić parę groszy, czy pokazać, że są coś więcej warte. W ten oto sposób wszystkie panie trafiają na casting do nowego programu, który ma na celu pokazać ustawione walki ku uciesze tłumów, czyli potocznie mówiąc, będą uprawiać wrestling. Każda będzie miała za zadanie, odegrać konkretną rolę, jak bycie mistrzynią karate, terrorystką czy wilczycą. Jednak zanim wkroczą na ring przed kamerą, ich pomysłowość i wytrwałość będą wystawione na próbę przez ekscentrycznego reżysera znanego z kiepskich horrorów Sama Sylviego. On jest pomysłodawcą, można rzec wizjonerem, który mimo zaangażowania w projekt GLOW (Goregous Ladies Of Wrestling), ma ukryte intencje wobec tego przedsięwzięcia.

KOBIETY TEŻ POTRAFIĄ SIĘ BIĆ

Po wyłonieniu idealnych kandydatek przychodzi moment morderczych treningów, planowania, jak i ukazania pobocznych historii poszczególnych dziewczyn. Tutaj każda ma swój epizod i mamy okazję zobaczyć ich przemianę z odcinka na odcinek. Gdy zaczynałam oglądać ten serial, to o wrestlingu wiedziałam tyle, że fortunę zbił na nim Hulk Hogan i do dziś odcina z tego kupony. O tym, że kobiety także mają swój udział w historii tego sportu, dowiedziałam się właśnie dzięki temu serialowi. Wrestling z jednej strony to sport, z drugiej pewien rodzaj teatru, widowiska, a dzięki GLOW można to zobaczyć od zaplecza. O ile efekt finalny ma być jedynie rozrywką dla ludzi, to patrząc, ile pracy trzeba włożyć, aby przedstawiane walki wyglądały realnie, nabiera się szacunku do osób, które z tego sportu żyją.

serial glow

KRÓTKO, ZWIĘŹLE, BEZBOLEŚNIE

W serialu oprócz nietuzinkowych kobiet i sarkastycznego reżysera, fabułę nakręcają stereotypy narodowościowe, feminizm, czarny humor i doskonała rockowa muzyka takich załóg jak Queen, Guns N’ Roses, Mötley Crüe czy Whitesnake. To wszystko tworzy smaczne widowisko, które zamyka się w dziesięciu około półgodzinnych odcinkach, co jest idealne, żeby obejrzeć ten serial przy jednym podejściu. Ja obejrzałam go przez weekend, pojąc się piwnym grzańcem, z mopsem na kolanach. Może i nie ma tutaj dynamicznej akcji, czy rozlewu krwi. Jednak faktem jest, że dziewczyny spragnione sławy, przekonują się, że aby zabłysnąć, trzeba czasem dostać po mordzie, nawet jeśli to tylko sprytny, wyreżyserowany trik. Dlatego polecam Wam sięgnąć po serial GLOW, zarówno jako po konkretną rozrywkę, jak i dlatego, że jest to znakomicie opowiedziana historia nie tylko dla fanów wrestlingu.

TAGI
PODOBNE WPISY