zebro adama recenzja
Książki

Antonio Manzini „Żebro Adama” – kryminał o smaku spaghetti

Przez w dniu 05/12/2017

Uwielbiam kryminały. Jest to gatunek, który zdobył moje serce od pierwszych książek Chrisa Cartera i Jo Nesbo. Skuteczni detektywi, obleśni zwyrodnialcy i morderstwa owiane stosem zagadek. Nic tak nie trzyma w napięciu, jak odkrywanie kolejnych kart śmiertelnej historii. Każdego wieczoru mogę być nieustraszonym agentem, który dzięki swojej intuicji, spostrzegawczości i trafnym podejrzeniom dociera do celu. W prawdziwym życiu, jedyne co mam wspólnego z tym zawodem, to uwielbienie do kawy i lukrowanych pączków, a z tym, to ja co najwyżej mogę się zabierać za łapanie komarów, a nie kryminalistów. Na całe szczęście mam książki i dziś zabieram Was do Włoch, do miejscowości Aosta, gdzie niczego nie można być pewnym.

Aosta to górska miejscowość słynąca z dużej ilości tras narciarskich, jak również wyciągów i kolejek gondolowych, które są połączone z kurortami z Francji oraz Szwajcarii. W te malownicze miejsce zostaje zesłany wicekwestor Rocco Schiavone. Pewnego, mroźnego dnia sprzątaczka rodziny Baudów zgłasza włamanie w domu jej pracodawczyni. Na miejscu policja nie zastaje jednak włamywaczy, ale za to odkrywa wiszące na żyrandolu ciało Ester Baudo. Na pierwszy rzut oka wygląda to na samobójstwo, jednak takie fakty jak zasłonięte okna czy oznaki kradzieży budzą niepewność w Rocco, co do odebrania sobie życia przez Ester samodzielnie. I tu zaczyna się pokręcone śledztwo, któremu dowodzi wicekwestor Schiavone.

Rocco Schiavone jest mężczyzną bystrym, jednak nieco gburowatym, wulgarnym i lubi obsypywać wszystkich sarkastycznymi uwagami. Jego cięty język doskonale nakręca fabułę i mimo mroku morderstwa, potrafi wywołać uśmiech na twarzy czytelnika.

– Będę szczery. Miałem zamiar się zemścić, i to porządnie. Udzielić ci nagany z wpisem do akt i załatwić ci przeniesienie. Ale potem tak popatrzyłem na ciebie i myślę: biedny z ciebie pierdoła, z usteczkami jak szpara w skarbonce, może już nigdy innej nie wyhaczysz?

Już po pierwszych stronach książki polubiłam Rocco. Podoba mi się jego szorstki charakter, szczerość do bólu i fakt, że wygląd napotkanych ludzi przyrównuje do egzotycznych zwierząt. W końcu każdy ma jakiś fetysz, prawda? A jeśli chodzi o szczerość opisów to:

Rocco nie widział w swoim życiu kobiety o tak wystającej szczęce. Wyglądała bardziej jak wylot rynny niż jak część twarzy.

Mimo swojej dość budzącej niechęć postury, Rocco bardzo szanuje kobiety i mimo iż ma swoje za uszami, a cynizm to jego drugie imię, to potrafi oczarowywać płeć piękną. Bardzo spodobał mi się fragment rozmowy o starzeniu się:

– Wiesz co Rocco? Kobiety nie powinny się starzeć.

– Zgadzam się. Starość to rzecz dla facetów.

No i jak tu go nie lubić. Wracając do samego śledztwa, to fabuła jest prowadzona bardzo wartko. Nie ma niepotrzebnych dłużyzn, czy nudno przeciągniętych rozmów z najbliższymi denatki. Ciekawe ukazana jest też różnica mentalna ludzi z Aosty z ludźmi z Rzymu. Do tego elementy komediowe fajnie uatrakcyjniają powieść (scena z akcji obserwowania handlarzy narkotykami, genialna!). Po raz pierwszy miałam styczność z włoskim kryminałem i zdecydowanie chcę ich poznać więcej. Włochy są barwne, bohaterowie grubą kreską nakreśleni, a sama zagadka morderstwa poplątana jak ich rodzime spaghetti. Myślę, że każdy amator kryminałów przyjemnie przy niej spędzi czas.

 

 

 

 

TAGI
PODOBNE WPISY
  • Wojciech Grzeluk

    Cześć Zacieszku. Nie jestem może zwolennikiem kryminałów i na palcach jednej reki mógłbym policzyć ile ich przeczytałem , choć nie stronie od książek a wręcz je pochłaniam, tyle tylko że o odmiennym charakterze tych książeczek jak np: historyczne ( szczególnie jeśli chodzi o nasz kraj ) tudzież ( ale mądre słowo wymyśliłem ) ostatnio przeczytałem Pana Samochodzika i mam zamiar kontynuować jego przygody. Ale do czego zmierzam . Mam przyjaciółkę która bardzo lubi kryminały a ja często pożyczam jej je będąc w bibliotece i nie raz zastanawiałem się co by tu wypożyczyć ciekawego . I na dziś mam odpowiedź na kolejną książkę dla niej . Dziękuję 🙂

    • W takim razie bardzo się cieszę, że pomogłam w wyborze dla koleżanki 🙂 A Pana Samochodzika czytałam dawno temu, ale bardzo ciepło wspominam jego przygody.