weekend na kanapie
Smile life

#4 Weekend na kanapie – chamski klient, bimber i sprzątnie po zgonach

Przez w dniu 23/02/2018

Jest piątek. Jest słońce. Ale jest też okropny mróz. To idealna wymówka, aby nie wychylać nosa z domu przez najbliższe dni. Ja polecam spędzić ten weekend na kanapie w towarzystwie ciekawych treści. Dlatego w dzisiejszej odsłonie cyklu dowiecie się m.in. jak posprzątać profil na Facebooku, jak nie pić w samotności, jak nie zachowywać się w sklepie oraz jak wygląda sprzątanie po zgonach.

♠ Na początek coś luźnego. Jared Dines to jeden z moich ulubionych muzyków na YouTube. Nie dość, że zdolny, to z ogromnym dystansem i poczuciem humoru. Wybił się, parodiując zachowania różnych grup instrumentalistów oraz stylów muzycznych. Ostatnio pokazał różne typy perkusistów, którzy wrzucają swoje covery na YouTube. Mnie śmieszy i mam nadzieję, że Was również rozbawi.

♠ Nic mnie tak nie wkurza, jak brak szacunku do drugiego człowieka. Codziennie odwiedzamy sklepy, przesiadujemy w kawiarniach, chodzimy do sieciówek po nowe ciuchy. W tych miejscach, tak jak w innych są zatrudniani ludzie, nie roboty. Nie są to ludzie gorsi, niewykształceni, czy nie posiadający uczuć. Mimo to masa klientów traktuje ich jak służących, którym nie należy się wyrozumiałość ani szacunek. Uczenie dzieci wpisywania PIN-u, robienie kupy w przymierzalni czy walka o zniżkę to kilka historii, o których możecie przeczytać w artykule Człowiek człowiekowi klientem. O ciężkiej pracy sprzedawców na łamach portalu igimag.pl Czytając kolejne opowieści, stawałam się coraz bardziej wstrząśnięta ludzkim chamstwem i bezmyślnością. A Wy jak traktujecie sprzedawców?

♠ W tym tygodniu zrobiło się głośno o nowej aplikacji stworzonej przez Polaka. Nie jest to nowy serwis randkowy, lecz aplikacja, która ma zrzeszać ludzi, których największym hobby jest alkohol, a na imprezy chodzą częściej niż do toalety. Bimber, bo tak się nazywa, to miejsce, gdzie możecie znaleźć kumpla do kieliszka, ustawiać się na wspólne wieczory przy piwie czy chodzić na imprezy w pobliżu Waszego domu. Jak działa Bimber, sprawdził dziennikarz z focus.pl, który krok po kroku tłumaczy co znajdziecie w tej nietypowej alkoholowej aplikacji.

♠ Na stronie ememetees.com, gdzie królują zabawne koszulki nawiązujące przede wszystkim do popkultury, ruszył dział na fanów mopsów. Te cudne mordki aż proszą tymi swoimi olbrzymimi oczami, aby przygarnąć chociaż jedną sztukę do domu. Do tego przy zakupie minimum dwóch koszulek dostaniecie gratis podkładkę. Opcja fajna, mopsy słodkie, czego chcieć więcej.

♠ Kolejne zmiany na Facebooku po raz kolejny zaskoczyły internautów. Osobom, które prowadzą własne strony, blogi, profile zespołu czy firmy na tym serwisie dostali mocnego prztyczka w nos od Zuckerberga. Zmienił on algorytmy i teraz osoby, które obserwują Waszą stronę, niekoniecznie zobaczą Wasze nowe wpisy. Teraz na tablicach królują grupy i publikacje znajomych. Ten problem możecie rozwiązać na dwa sposoby. Możecie zapłacić za reklamę lub zaproponować swoim czytelnikom zmiany w ustawieniach wyświetlania. Tu z pomocą przychodzi Alina z bloga Design Your Life ze swoim szczegółowym artykułem Porządki na Facebooku, czyli jak ograniczyć czas w sieci (i widzieć na FB to, co widzieć chcemy). Alina doskonale rozpisała jak krok po kroku zmienić swój newsfeed w bardziej użyteczny i wyświetlający te treści, które faktycznie nas interesują, a nie te, które FB uznało za wartościowe. Ja już posprzątałam swój profil, teraz Wasza kolej.

♠ Na warszawskiej Pradze powstaje właśnie Muzeum Polskiej Wódki. Będziecie mogli tam dowiedzieć się, jakie były jej początki, jakie miejsce zajmuje w polskiej historii oraz jak i z czego powstaje ten popularny w Polsce trunek. Otwarcie planowane jest na czerwiec 2018, ale jeśli już teraz chcecie co nieco poczytać o historii tego napoju, to polecam artykuł Wódka po polsku, czyli jak piliśmy przez wieki, który znalazłam na stronie newsweek.pl.

♠ Firma Bio-Clean działa na rynku już kilka dobrych lat. Początkowo zajmowała się ona sprzątaniem po pożarach. Z czasem poszerzyła swoje usługi o zajęcie, które dla wielu jest odpychające i niekomfortowe. Postanowili zająć się sprzątaniem po zgonach. Nie mam tu na myśli zajmowania się ciałami, leczy miejscami, w których doszło do zgonu. Często są to miejsca pełne krwi lub takie, gdzie zwłoki leżały nawet kilkanaście dni. Wówczas oni wkraczają i doprowadzają to miejsce do stanu użyteczności. Więcej szczegółów o tej nietypowej pracy dowiecie się z poniższego reportażu.

 

TAGI
PODOBNE WPISY