rozmówca
Książki

Chris Carter „Rozmówca” – jak dobrze znasz bliskie Ci osoby?

Przez w dniu 04/04/2018

To był zwykły dzień. Znów skończyła pracę późno, przez co nie miała ochoty na wycieczkę do baru. Znajomi dzwonili od godziny. Namawiali i prosili. Ale ona nie miała chęci na zarwanie nocy z kilkoma drinkami. Wróciła do domu i nim odgrzała sobie wczorajszego kurczaka, postanowiła przygotować relaksującą kąpiel. Nic tak nie rozluźnia mięśni, jak porządne wymoczenie w gorącej wodzie pachnącej cytrusami. Gdy wanna już się napełniła i kusiła puszystą pianą, ona kończyła ustawiać playlistę z ulubioną muzyką. Woda była przyjemna. Muzyka wypełniała całe mieszkanie. Cudownie było po całym tygodniu zanurzyć swoje ciało i zapomnieć o otaczającym świecie. Z tego błogiego stanu wyrwał ją nagle dzwonek telefonu. Uważnie wytarła ręce i chwyciła go ze stołka obok wanny. Wideo rozmowa od jej bratniej duszy. Pewnie chce się pochwalić zdobyczami z ostatniej wyprzedaży. Nie zważając na swoją nagość, odebrała telefon. Jednak na ekranie jedyne co zobaczyła to czerwone, załzawione oczy, a demoniczny głos w tle zaprosił ją do gry o życie jej przyjaciółki.

Chris Carter to mistrz w kreatywnych morderstwach. Swoimi opowieściami przyprawia mnie o nieustanne skurcze żołądka, strach, ale i ogromną ciekawość. Wspaniale operuje słowem pisanym, potrafi zaskoczyć, a także doprowadzić do bezsenności. Przeżyłam to wielokrotnie i cieszę się, że nadal potrafi wywrócić mój żołądek na drugą stronę i podeptać moje poczucie bezpieczeństwa. Rozmówca to jego ósma książka z serii o Robercie Hunterze. Książka wciąga z miejsca swoim ponurym, lepkim od krwi klimatem i strasznie żałuję, że mam już lekturę za sobą.

Odnosili wrażenie, że tam, gdzie popełniono morderstwo, zwłaszcza niebywale brutalne, mdłej, słodkiej, przypominającej miedź woni posoki towarzyszyło coś jeszcze […]. Niektórzy uważali, że to woń pozostawiona przez strach. Niektórzy uważali, że to woń pozostawiona przez ból. Niektórzy uważali, że to woń pozostawiona przez przemoc. Hunter uważał, że to woń pozostawiona przez zło.

Rozmówca zaczyna się w momencie, gdy jedna z ofiar jest przetrzymywana przez mordercę w jej własnym domu, a jej przyjaciółka poprzez wideo rozmowę ma szansę ją wyzwolić, odpowiadając na dość błahe pytania. Zła odpowiedź równa się bolesnej karze. Morderca jest bezwzględny, a to prowadzi do niezwykle krwawego śledztwa. Carter po raz kolejny szokuje. Zabija tak, że czytając, czułam się, jakbym sama była uczestnikiem tej sadystycznej gry. Uwielbiam ten styl pisania, odwagę w opisywaniu brutalnych czynności, jakich podejmują się zwyrodnialcy. Autor nadal potrafi przerazić, ale i jednocześnie wciągać w swoją zawiłą historię, że nie ma się ochoty odkładać książki nawet na chwilę.

Historia jest bardzo zgrabnie skonstruowana, śledztwo jest dynamiczne, bez zbędnych opisów lub powtórzeń. Nawet przez chwilę nie podejrzewałam kto i po co to robi, więc napięcie z każdym rozdziałem ściskało mi gardło jak imadło. Podoba mi się szersze poruszenie tematu stalkingu i postępowania osób, które nie potrafią się od tego wyleczyć. Świetnie wypada również wprowadzenie drugoplanowej postaci, która dodaje nieco zamętu. Mnie ten zabieg pozytywnie zaskoczył. Natomiast rozwiązanie zagadki jest satysfakcjonujące, dające do myślenia nad naszymi własnymi zachowaniami i doskonale zamyka opowieść.

Jeśli lubicie brutalne kryminały, to Rozmówca Was zadowoli, nie da Wam się wyspać, a do tego da trochę do myślenia nad Waszym internetowym życiem, jak i nad tym, czy faktycznie Wasze bliskie osoby znacie tak dobrze, jak Wam się wydaje. Ja jestem zachwycona i mam nadzieję, że ta historia wciągnie Was równie mocno co mnie.

Ps. Wstęp jest to moje krótkie opowiadanie inspirowane książką Cartera. Nie jest to fragment omawianego kryminału.

TAGI
PODOBNE WPISY