zabij albo zgiń
Książki

Trzy światy, trzech bohaterów i ja żądna przygód turystka

Przez w dniu 23/04/2018

Zawsze budziły we mnie podziw osoby, które potrafiły zarzucić plecak i ruszyć w nieznane. Nie patrzyli za siebie, na innych, na portfel. Obierali kierunek i jechali w niezapomnianą podróż, która na trwale zapisywała się w ich wspomnieniach. Kiedyś ja też chciałam tak podróżować. Coś tam nawet odwiedziłam. Jednak zawsze to było przygotowane, opłacone, bez adrenaliny i własnych pomysłów. Nigdy nie zdecydowałam się na wyprawę na własną rękę. I tu nie chodzi o zasobność moich kieszeni, lecz o brak odwagi. Strach przed zrobieniem tego nieznanego kroku. Więc póki mój rozum nie daje się ponieść szalonym pomysłom, pozostaje mi podróżowanie w wyobraźni. Dlatego dziś zabiorę Was w trzy miejsca, poznam z trzema osobami, a wszystko to za sprawą Non Stop Comics, mojego biura komiksowych podróży.

Oblivion Song. Pieśń Otchłani

pieśń otchłani

W ofercie tej wycieczki była mowa o mieście Oblivion, które zamieszkują stworzenia o odrzucającej aparycji i olbrzymim apetycie. Oraz o Filadelfii, która zmieniła swoje położenie i jest teraz w innym wymiarze. Teleportacja między wymiarami, post apokaliptyczny klimat, no jak tu się miałam nie skusić. Moim przewodnikiem został Nathan Cole. Jest to człowiek zdolny, pełen empatii oraz wierzący, że w Oblivionie zostali żywi ludzie, w tym jego brat. Jednak rząd nie chce za bardzo finansować jego wypraw, ale mimo to Nathan się nie poddaje. Jakaś nieokreślona siła ciągnie go tam i za wszelką cenę chce nadal kontynuować swoje poszukiwania. Ten świat naprawdę wciąga bez reszty, ale nie jest tak przerażający, jak obstawiałam na początku. Przeważają tu różne odcienie fioletów i zieleni. Ludzie i ich mimika wypada realistycznie i wiarygodnie w odniesieniu do sytuacji, z którymi przyszło im się zmierzyć. Historia tych strasznych wydarzeń jest zaskakująca, ale nadal w niej sporo niedopowiedzeń. Znakomicie zostały tu ukazane relacje międzyludzkie, szarpane przez bezradność i tęsknotę emocje. Nie do końca przekonały mnie stwory, które moim zdaniem powinny budzić strach, drganie łydek i ciężkie przełykanie śliny. Przez co nie do końca odczuwałam do nich niechęć lub tym bardziej lęk. Mimo to wyprawa w te tereny zaliczam do co najmniej udanych i czekam na kolejne spotkanie z Nathanem.

Zabij albo Zgiń tom 2

zabij albo zgin tom 2

Przyszedł czas na Nowy Jork. Olbrzymie miasto z ogromną aglomeracją i z jeszcze większym zaludnieniem niż moja głowa może to pojąć. Zawsze chciałam tam pojechać. Godzinami błądzić ulicami, wdychać nowojorską woń i nie przestawać się dziwić. Tym razem trafiłam tu na zaproszenie Dylana. Jest to chłopak, który za sprawą depresji próbował odebrać sobie życie. Jednak los miał inny plan wobec niego. Dylan przeżył skok z szóstego piętra i wpadł w sidła demona, który w zamian za jego nowe życie każe mu co miesiąc oczyszczać miasto z jednego łajdaka, który sobie na to zasłużył. Tak Dylan staje się mścicielem. Jest to już moje drugie spotkanie z nim i tym razem jednak nie idzie mu tak gładko, jak to było przy mojej pierwszej wizycie. Przez swój błąd trafia na celownik nowojorskiej policji. Do tego zaczyna wierzyć, że klątwa, która go dopadła, staje się jego powołaniem. Mówię Wam, chłopak jest fascynujący i nieposkromiony jednocześnie. Dzieli się masą przemyśleń, wątpliwości i spostrzeżeń. Świat, w którym żyje, jest wyśmienicie wyrysowany. Aż chce się człowiek jeszcze mocniej wtopić w to otoczenie. Do tego on i jego uczucia to doskonałe studium ludzkiej psychiki. Ten wypad był doskonały. Tak wsiąkłam, że nie chciałam wracać do normalności. Dylan mnie zauroczył, a jego historia nie daje o sobie zapomnieć. Oby więcej takich podróży i takich wspaniałych postaci.

Monstressa: Krew

monstressa krew

Ostatnim kierunkiem podczas mojej wycieczki z Non Stop Comics była kontrolowana przez piratów Thyria. Tam na rejs na Wyspę Kości zabrała mnie Maika Półwilk. Tym razem padło na zaradną dziewczynę, która ocalała  z krwawej wojny pomiędzy ludźmi i Arkanijczykami, a że Koalicja chce się jej pozbyć, a dokładniej tego, kto w niej pasożytuje, zmuszona jest uciekać. Do tego Maika ma własną misję, ściśle powiązaną z jej nieżyjącą matką. Ten świat okazał się wielobarwny, mangowy, lekko skąpany w steampunkowej aurze. Wszędzie czaiły się różna monstra, mieszanki ludzi z potworami czy zwierzętami. Czuło się oddech antypatii na plecach, ale mimo to Maika szła w zaparte, a ja razem z nią. Od samej historii bardziej obdarowałam sympatią te widoki, krainy, które mogłam powoli poznawać, odkrywać w nich szczegóły, które przy pierwszym spojrzeniu mi umykały. To jest siła tej opowieści. Jeśli jesteście zwolennikami fantasy i mangowej zmysłowości, to bez reszty zakochacie się w Maiku i jej niebezpiecznej, lecz urokliwej krainie.

 

Moja komiksowe wczasy dobiegły końca. A teraz Was chciałabym namówić do wykupienia kilku wycieczek. Jako że dziś jest Światowy Dzień Książki, to Non Stop Comics obniżył cenę wszystkich polskich tytułów o 50%. Oferta ważna jest tylko dzisiaj, więc przeszukujcie kieszenie, majtki, szczeliny w podłogach i kupujcie, nim wybije północ.

rabat non stop comics


Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Non Stop Comics
TAGI
PODOBNE WPISY