giant days tom trzeci bycie mila nic nie kosztuje
Książki

„Giant Days. Tom trzeci: Bycie miłą nic nie kosztuje” – ważne tematy zakrapiane humorem

Przez w dniu 15/05/2018

Giant Days to jeden z tych komiksów, który świetnie sprawdziłby się jako serial obyczajowy. Dziewczyny są barwne, chłopcy uczuciowi, a problemy, z którymi muszą się codziennie zmierzyć realne i dające trafne wnioski. Z tą serią miałam już okazję spędzić kilka chwil. Teraz nadszedł czas na tom trzeci, w którym pojawia się problem współżycia seksualnego, przesadne imprezowanie, pochłaniająca kampania wyborcza czy wczesne macierzyństwo. I nie ma tu infantylności czy moralizatorstwa, przez co ta seria zdobywa tak wiele nie tylko dziewczęcych serc.

Przypominam, że komiks opowiada o życiu trzech przyjaciółek z akademika Esther, Susan i Daisy oraz ich kolegów Eda i McGrawa. Pierwsze strony opowiadają właśnie o Edzie, który przeżywa rozterki miłosne ze starszą koleżanką. Współżycie seksualne okazuje się trudniejszą techniką, niż mu się wydawało. Do tego nie sądził, że może to w tak dużym stopniu zranić jego uczucia. Szczególnie gdy zamiast rozkosznego seksu wychodzi kilkuminutowy sprint. Jeszcze gorzej, jeśli to wyjdzie poza ramy łóżka i stajesz się pośmiewiskiem. Zawsze uważałam, że o tak osobistych problemach, nie mówi się nawet najbliższym przyjaciołom. Bo co komu do moich pościelowych harców czy niepowodzeń. Czasem trzymanie języka za zębami jest najlepszym wyjściem. W tym wypadku Ed musiał stawić czoła zarówno swojemu łóżkowemu fiasku, jak i ludziom ze szkoły.

giant days tom 3

Kolejnym problemem, jaki pokazuje komiks, jest zbyt mocne imprezowanie. No w końcu, kto za czasów studenckich odmawiał jednego z pianką. A wiadomo, że na jedno to się nie wychodzi. Tutaj ekipa razem z dawną koleżanką Esther, dużą Lindsay wpadają w alkoholowy wir. Dziewczyny kiedyś opróżniały bar trzy dni z rzędu i na tym hojnie zakrapianym czasie opierała się ich znajomość. Tym razem nie jest inaczej. Zaliczają wszystkie bary w mieście, ale nie jest to już tak zabawne, jak było kiedyś. Tutaj pojawia się też temat wczesnego macierzyństwa i ograniczeń, jakie ono niesie ze sobą. Fajnie, że John Allison o tym wspomniał, bo doskonale tłumaczy to zachowanie oderwanej od pieluch dziewczyny, która chce posmakować starego, luzackiego życia.

Trzecim głównym wątkiem tego tomu Giant Days jest próba walki z władzą i ogromne zaangażowanie w kampanię wyborczą. Studenci nabór na przewodniczącego traktują niczym wybory na prezydenta. Przedstawiają swoje nietuzinkowe projekty, obmyślają skomplikowane strategie. Głosowanie przy tym to najmniejszy problem. Od planowania uzależnia się Susan, na czym cierpi jej nauka, spanie czy związek z McGrawem. Ten epizod doskonale pokazuje jak chęć władzy i wygranej niszczy to, co nas otacza, ale i nas samych. Uzależnia jak narkotyk i nie pozwala się wyrwać, dopóki nie dotrwa się do satysfakcjonującego finału. Susan wręcz ma ataki paranoi, zaczyna przemieniać się w zombie, co doskonale zostało ujęte rysunkami lekko zakrzywiającymi rzeczywistość. Ta część jest zdecydowanie ku przestrodze dla tych, którzy za wszelką cenę, chcą posadzić pośladek na stołku władzy.

giant days tom 3

Giant Days. Tom trzeci: Bycie miłą nic nie kosztuje to część ważna i pokazująca jak wspaniale ta seria się rozwija. Dowcipny scenariusz pokazuje oprócz trafnych gagów ważne aspekty dorosłego życia i problemów, które prędzej czy później każdego młodego człowieka dopadną. Rysunki są wielobarwne, o bardzo wygładzonej strukturze, ale z zachowaniem cartoonowego klimatu. Dzięki temu dostajecie komiks, który nie tylko scenariuszem, ale i obrazem, ukazuje jak bardzo tęczowe bywa życie studenckie i że nie jest ono tylko usłane zarywanymi nocami przez naukę, czy opróżnianiem kolejnych butelek piwa. W historię doskonale zostały wplecione ważniejsze kwestie, ale bez przesadnego umoralniania, czy wskazywania co jest akceptowalne, a co nie.

Bardzo bym chciała, żeby ktoś ze środowiska filmowego, netflixowego zainteresował się tymi historiami, bo wyszedłby z tego całkiem przyjemny dla oka serial, który oprócz ogromnego zastrzyku humoru pokazywałby, że z każdych tarapatów da się wylizać, szczególnie gdy za tobą stoi tak intrygująca ekipa przyjaciół. A do tego przekazywałby dobre i ważne wartości, o których obecnie wiele osób zapomina.


Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Non Stop Comics
TAGI
PODOBNE WPISY