czwarta małpa
Książki

J. D. Barker „Czwarta Małpa” – mój kochany pamiętniczku…

Przez w dniu 07/05/2018

Jak byłam młodsza, uwielbiałam pisać pamiętnik. Zapisywałam w nim wszystkie sekrety, wzloty i upadki, często nawet wypowiedzi osób, które danego dnia spotkałam. Był genialnym powiernikiem, wsparciem i pomocą w miłosnych rozterkach nastoletniej duszy. Niektóre zachowały się do dziś i jak zaglądam do nich po tych kilkunastu latach, to z uśmiechem na ustach patrzę wstecz. Teraz nie prowadzę już takiego dziennika, chociaż zdarza mi się tworzyć wpisy na komputerze, które oczyszczają mi umysł z problemów i smutków. J. D. Barker w swojej książce Czwarta Małpa także postanowił skorzystać z pamiętnika. Ale nie takiego, gdzie blondynka w różowej sukience dostaje rumieńców, bo chłopak spod czwórki pociągnął ją za kucyk. Jest to pamiętnik bezlitosnego seryjnego mordercy.

Jestem miłośniczką kryminałów i thrillerów. Każdego miesiąca, ba nawet dnia wychodzi po kilkanaście pozycji w tych gatunkach. Staram się być na bieżąco, oddzielać to, co faktycznie popieści mój mózg, od tych książek, które są kolejną kopią Dziewczyny z pociągu. Nie wiem, skąd wziął się ten trend, ale proszę autorzy, dajcie już sobie spokój z dziewczynami o problemach egzystencjalnych, które nałogowo zaglądają do kieliszka. Tego nie idzie już czytać. Czwarta Małpa jest inna. Jest to książka, która wciąga od pierwszych stron, wiruje uczuciami i nie przynudza.

czwarta małpa

Pozycja od Barkera ma znakomity rytm i dobrze wyważone napięcie. Już na początku dochodzi do wypadku, gdzie pod kołami autobusu ginie mężczyzna, który zostaje rozpoznany jako długo poszukiwany seryjny morderca. Oprócz kilku bibelotów w kieszeniach detektyw Sam Parker znajduje również pamiętnik, który okazuje się kluczową wskazówką do poznania działań zwyrodnialca. Do tego ofiara ma przy sobie charakterystyczne pudełko z częścią ciała porwanej dziewczyny. Jak widzicie dzieje się tu tyle, że ma się ochotę jak najszybciej pogłaskać kolejne strony.

Zasady wywodzą się od trzech małp – powiedziałem. […] Mądre małpki przedstawia rzeźba umieszczona nad drzwiami sławnej świątyni Tosho-gu w Nikko w Japonii. […] Mizaru znaczy „nie widzę nic złego”, Kikazaru znaczy „nie słyszę nic złego”, a Iwazaru – „nie mówię nic złego”.
– Pewnie je widziałaś. Pierwsza zasłania oczy, druga uszy, a trzecia przykłada włochate łapki do ust. […]
– Jest też czwarta małpka, ale nikt o niej nie wie. […] Symbolizuje zasadę „nie czynię nic złego”.

W fabule jednocześnie czytamy fragmenty pamiętnika, opisy prowadzonego śledztwa oraz dowiadujemy się co dzieje się z porwaną dziewczyną. Ten podział książki spowodował, że nie ma szans złapać Was znużenie. Podoba mi się cała psychologia postaci mordercy oraz samego motywu jego działań. Detektyw Porter i jego ekipa działają rozmyślnie, są przystępni i nie przytłaczają swoimi charakterami. Nie są oni też obszernie ukazani, co dla niektórych może być minusem. Czwarta Małpa jest pierwszą pozycją z planowanego cyklu, więc myślę, że w dalszych częściach inne postacie zostaną odpowiednio szerzej przedstawione.

Co do samego zabójcy, to jego postać jest niebywale fascynująca. Fragmenty pamiętnika pokazują i uczucia, i miłość, i to jak rodzina wpływa na młody umysł syna. Jest odrażająco, szokująco i przede wszystkim nieprzewidywalnie. Autor doskonale budował napięcie i nawet na chwile nie dał podpowiedzi, która sugerowałaby zakończenie. Barker potrafi uśpić czujność, a to jest ogromna zaleta tej powieści. Czytałam tę książkę z ogromną przyjemnością i polecam ją każdemu, kto wymaga od kryminału nieco więcej niż tylko zabijania dla zabijania.

 

TAGI
PODOBNE WPISY