krok za tobą
Książki

Lisa Gardner „Krok za Tobą” – gdy koszmar z przeszłości dopada teraźniejszość

Przez w dniu 29/06/2018

Gdy ma się zaledwie kilka lat, życie składa się z wesołych zabaw na dworze, ulubionego ciasta, którego próbowało się jeszcze przed pieczeniem. Z uśmiechów, beztroski i tulenia przez rodziców. Ich pocałunków w zranione kolano, ich poklepania w ramię, gdy zrobiło się coś, jak należy, z rozmów z nimi na temat wszystkiego, co nas otacza. Rodzice są w tym okresie najważniejsi, a ich pociechy są oczkiem w ich głowach. Jednak niestety takie słodkie dzieciństwo nie jest wszystkim pisane. Czasami rodzice zapominają o swojej roli, oddają się uciechom, które powinny być zepchnięte na bok. Kłócą się, przesadzają z alkoholem, a finalnie dochodzą i rękoczyny lub nawet śmierć. I właśnie taką pozbawioną słodyczy młodość miało rodzeństwo, o którym przeczytacie w najnowszej powieści Lisy Gardner Krok za Tobą.

Lise Gardner czytam od kilku lat. Nie ukrywam, że czekałam, co tym razem wymyśli i czym mnie w sobie na nowo rozkocha. Krok za Tobą to siódmy tom z cyklu o Quincy i Rainie, więc tym bardziej stawiałam tej książce wysoką poprzeczkę. Styl autorki nadal zachwyca i przyciąga do siebie. Książkę czytało mi się przyjemnie, ale zabrakło w niej odrobiny fajerwerków. Sama akcja opiera się na wydarzeniach sprzed ośmiu lat, gdy brat w obronie siostry zabija ojca. Ale również mamy bieżące wydarzenia, gdzie policja dostaje zgłoszenie o podwójnym zabójstwie i wszystkie tropy padają właśnie na chłopca, który za młodu dopuścił się morderstwa na własnym rodzicu. Historia jest pokręcona, akcja wartka, ale mimo wszystko odnoszę wrażenie, że gdzieś już to czytałam.

-Zabójcy w amoku i mordercy masowi kierują się tą samą potrzebą psychologiczną – kontynuował. – Mają poczucie izolacji, pragną zemścić się na społeczeństwie, które ich odrzuciło. Mordercy masowi ograniczają się do jednego miejsca: szkoły, kina, firmy, w której pracowali. Natomiast mordercy w szale z definicji zabijają w wielu miejscach, ale w krótkim czasie. […] Stąd koncepcja trzeciej kategorii: mordercy spontanicznego, która ma obejmować zabójców w amoku, jak i morderców masowych.

Od pierwszych stron zostałam wciągnięta w śledztwo, a tak naprawdę w poszukiwania i nieustanne tropienie mordercy. Do tego dochodzą analizy psychologiczne oraz przeplatane historie opowiadane głosem podejrzanego. Wszystko to trzyma się w ryzach, chociaż w połowie książki kilka ważnych rzeczy rozgryzłam bez trudu. Mimo to czytałam dalej i nadal czekałam na jakiś szalony twist. Powieść stworzona przez Gardner jest thrillerem poprawnym, gdzie łyka się kolejne zdania, nie specjalnie skupiając się na dokładnym przeżuwaniu tropów. Historia Telly’ego i jego siostry Sharlah może złapać za serce wrażliwszych, a działania policji totalnie zakręcić. Jednak mózg mi się nie przegrzał, a na to bardzo liczyłam.

Sam finał jest niespodzianką, ale trochę jakby naciąganą. Znam Gardner i wiem, że potrafi wywinąć takie numery i tak zaszokować pomysłowością, że nawet po kilku dniach człowiek się zastanawia nad tym, jak to i dlaczego. Tutaj mam trochę wrażenie, że poszła na łatwiznę, ale pomimo tego czerpałam przyjemność z tej ociekającej różnymi podejrzeniami historii. Ktoś, kto zaczyna dopiero przygodę z twórczością pisarki, będzie zachwycony i wiem, że ta książka skusi go na więcej. Dla kogoś, kto już nie raz liznął jej powieści, może wypaść dobrze, ale zostawi pewien niedosyt. I tak też jest ze mną.

 

 

 

 

 


Wpis powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Sonia Draga
TAGI
PODOBNE WPISY