na tropie
Książki

Michał Larek „Na tropie” – tajemniczy Poznań w barwach krwi

Przez w dniu 06/06/2018

Od młodzieńczych lat uwielbiałam oglądać filmy kryminalne. Pasikowski wiedział jak robić to dobrze. Były strzelaniny, gangsterzy i trupy. Mój młody umysł chłonął to wszystko jak gąbka i zatrzymywał w sobie na bardzo długo. Obecnie filmy o porachunkach policyjno-mafijnych wypadają bardzo różnie. Wynika to z faktu, że scenarzyści wolą zaszokować odbiorcę, a niedociągnięcia fabularne przykryć dość grubą warstwą wyzwisk i wulgarnych zwrotów, które często mają niestety większą rolę niż główni bohaterowie. Jeżeli jak ja lubicie klimat kryminalny z krwi i kości, gdzie policjanci faktycznie pracują i rozwikłują przeróżne zabójstwa, to koniecznie musicie poznać książkę Michała Larka Na tropie, będącą drugim tomem serii Dekada.

Powieść Na tropie to wielowątkowa historia grupy policyjnej z Poznania, która prężnie przeczesuje miasto, aby zdobyć informację do prowadzonych spraw. W fabule pojawia się temat porwania, korupcji i oczywiście morderstwa. Wszystkie wątki się ze sobą przeplatają i intrygują z równą siłą. Wszystko to jest podane przyjemnym językiem z zachowaniem klimatu lat dziewięćdziesiątych. Michał Larek widać, że zna się na tym, o czym piszę. Czasami autorom pomimo chęci i odpowiedniego researchu, klimat w jakim osadzają swoją powieść, gdzieś umyka, przez co nie delektuje się nim podczas czytania. U Larka jest on bardzo mocno wyczuwalny i dzięki temu z łatwością przenosimy się do Poznania sprzed tych kilkunastu lat.

– On mi kiedyś powiedział, że sukces zależy od czterech czynników. Dobrego medyka, zaangażowanego policjanta, sensownego prokuratora i fuksa…

Główny wątek powieści to zaginięcie dziennikarza Grandowskiego. Nowe poszlaki w sprawie jego zniknięcia niespodziewanie spływają na ekipę dochodzeniową. Badają każdy trop, przesłuchują ludzi, powoli odkrywają powiązania. Pobocznie śledzimy również losy rodziny Derwiniaków, gdzie obecna jest przemoc domowa oraz historię śledztwa gwałciciela, którą spisuje z policyjnych notatek dziennikarz zaprzyjaźniony z policją. Do tego dowiadujemy się, co się stało z Harrym, który w pierwszym tomie zniknął. Jak widzicie tu dzieje się naprawdę dużo, a autor z każdym rozdziałem podsyca chęć na więcej, przez co nie ma się ochoty przerywać lektury.

Czytając kolejne, zapisane na kartkach opowieści, przesiąknęłam tym dymem papierosowym, tym aromatem wódki tak chętnie popijanej nawet na służbie. Śmiałam się z żartów Ostrowskiego, podziwiałam szorstki charakter Harry’ego. Naprawdę w tej części poznaje się lepiej wszystkich bohaterów, nabiera sympatii, rozumie się ich pragnienia i potrzeby. Larkowi udało się stworzyć niepowtarzalnych bohaterów o zróżnicowanych charakterach, którym w to, co robią się wierzy i widzi się ich oczami wyobraźni.

– Wypiłaś raptem może  jedno piwo, stara. Skąd u ciebie taka wstrzemięźliwość? To podejrzane. Człowiek narodowości polskiej, który stroni od alkoholu? To jakaś aberracja!

Dodatkowym atutem powieści Michała Larka jest wplatanie w konkretne sceny piosenek, które były dobrze znane w latach, które opisuje. W Furii wspominam dobrze kawałki od KATa, w Na tropie pojawia się stary dobry punk jak Siekiera, Dezerter czy Kolaboranci. Nie brakuje też znanych utworów Proletaryatu czy Big Cyca. Ale są i fragmenty o Metallice, czy kawałek Where Is My Mind od Pixies, od którego zawsze mam galopujące dreszcze na plecach. Dziękuje autorowi za te muzyczne akcenty, które były wspaniałą odskocznią od tych mrocznych wydarzeń z lat dziewięćdziesiątych.

O ile mój romans z Na tropie uważam za udany i z pewnością nieprzelotny, to mam jedno zastrzeżenie. Otóż w pierwszej części książki, gdzie autor stara się jak najlepiej przedstawić wątki, które będą nas prowadzić przez tę powieść, dochodzi do małego chaosu. Wynika to po pierwsze z ich pomieszania między sobą, a po drugie dlatego, że pada bardzo dużo nazwisk, ksyw i czytając, można poczuć się zagubionym w tym wszystkim. Na szczęście to dzieje się tylko z początku, potem wszystko już płynnie się ze sobą łączy i szybko odnajduje się, kto jest kim.

Drugi tom serii Dekada jest powieścią kryminalną ukazującą Poznań w ciemnych barwach, obficie skropionych krwią i rządami gangusów. Wszystko to starają się okiełznać policjanci, za których trzyma się kciuki, sympatyzuje się z nimi i towarzyszy przy każdej, nawet najmniejszej akcji. Michał Larek pokazał swoje doskonałe obeznanie w tej dziedzinie i w porywający sposób przelał tę wiedzę na kartki. Życzę mu, żeby kiedyś na podstawie tych opowieści powstał serial lub film. Bo byłaby to naprawdę smaczna uczta dla oczu, jak kiedyś ucztą były filmy Pasikowskiego.

 

 

 

 

TAGI
PODOBNE WPISY