good girls
Kino

Good Girls – gdy życie zmusza Cię do porzucenia ciepłego kocyka

Przez w dniu 16/07/2018

– Nie masz dzieci, to nie wiesz – rzekła kiedyś do mnie znajoma na spacerze. – Zmieniasz całe swoje życie. Podporządkowujesz je małemu szkrabowi, który szalał po Twojej macicy przez ostatnie dziewięć miesięcy. Wydatki na dziecko stają się numerem jeden na twojej liście potrzeb. Dbasz w kółko, by niczego mu nie zabrakło. Jedzenia, dachu nad głową i oczywiście matczynej miłości.

– A czy byłabyś gotowa zrobić dla niego totalnie wszystko? – spytałam zaintrygowana.

– Myślę, że tak, bo moim zadaniem jest teraz zapewnić mu dobre życie oraz wychować go na człowieka rozsądnego i inteligentnego.

Z tą myślą zaczęłam oglądać serial Good Girls. Historia trzech kobiet, matek, które ze względu na trudną sytuację finansową i potrzebę zapewnienia swoim dzieciom przyszłości, decydują się na szalony krok, jakim jest obrabowanie supermarketu. Plan pozornie doskonały i łatwy do realizacji. Jednak nie przypuszczały, że za pieniędzmi w sklepowym sejfie stoją gangsterzy, a kierownik sklepu jest bacznym obserwatorem. I tak wciągnęłam się w serial, który na pierwszy rzut oka miał być komediowym obyczajem, gdzie żyjące zgodnie z prawem kobiety zostają wrzucone w świat, który znały jedynie z telewizji. A stał się on czymś lepszym niż oklepaną historią wypełnioną sztampowymi gagami.

Beth to matka czwórki dzieci, której głównym zadaniem jest opieka nad nimi. Mąż prowadzi sklep z samochodami, a przy okazji na boku obłapia swoją pracownicę. Jakby tego było mało, angażując się w nietrafione inwestycje, obciąża hipotekę, przez co jego rodzina może stracić dom. Prawda przypadkowo wychodzi na jaw i Beth postanawia sama zadbać o los jej najbliższych. Jej siostra Annie (pomysłodawczyni napadu na sklep, w którym pracuje) również rozgląda się za pieniędzmi, bo jej były postanawia sądownie odebrać jej córkę, a żeby wygrać, potrzebuje solidnego adwokata. Trzecią do spółki złodziejek jest Ruby, która wraz z mężem pracuje na okrągło, aby uzbierać na leczenie nerek ich córki. I tak dochodzimy do samego rabunku, który ma rozwiązać wszystkie ich problemy.

Good Girls z początku wydawał mi się leciutkim serialem o lekkim zabarwieniu kryminalnym. Jednak z odcinka na odcinek zostało w niego wplecionych sporo dramatów. Cała fabuła to taka trochę walka z kontrastami. Bohaterki mają jasno określone charaktery i od razu widać, kto będzie tym władczym, kto tym roztrzepanym, a kto zachowa zimną krew. Gangsterzy są bezwzględni i wykreowani na mafijnym szablonie. Jednak pomimo tego akcja jest poprowadzona w ciekawy sposób. Kradzież pieniędzy to początek zawirowań, z jakimi przyjdzie się zmierzyć głównym bohaterkom. Pojawiają się szantaże, porwania, napaści i strach. I ku mojemu zdziwieniu ten strach został tu ukazany dramatycznie, a nie z przymrużeniem oka, jak to w przypadku komedii najczęściej bywa. Bałam się i wzruszałam razem z nimi, a przede wszystkim kibicowałam im ze wszystkich sił!

recenzja good girlsScena próby gwałtu była tym, czego tutaj się nie spodziewałam. Została pokazana w bardzo odrażający sposób i była pewnym przełomem w dość płynnie przelatującej akcji. Moją uwagę przykuły również relacje rodzinne u Ruby. To jak bardzo starała się z mężem zapewnić córkę, że wszystko będzie dobrze, rozweselać ją, ale nie w wymuszony sposób. Te elementy nadają ogromnej autentyczności dla opowiadanej historii i nie ukrywam, że dzięki takim scenom, bardzo chciałam, aby udało jej się zapłacić za te leki. Kolejnym ciekawym motywem jest pokazanie problemu z płcią, jaki przechodzi córka Annie. Ubiera się i zachowuje jak chłopiec przez co, jest ofiarą ciągłego szykanowania w szkole. Jednak pomimo tego nie poddaje się, bo czuje się jak w obcej skórze, a Annie wspiera ją całym sercem. Zaimponowała mi tym, bo nie każdego rodzica stać na takie wsparcie dziecka, które szuka swojego ja.

Dzięki powyższym elementom serial ciężko wsadzić w ramy konkretnego gatunku. Odniosłam wrażenie, że zarówno te komediowe, jak i dramatyczne sceny bardzo mocno się z sobą mieszają. Dzięki czemu otrzymujecie opowieść, która ma swoje wartości, ale ukryte pod kołdrą złodziejskiego planu. Natomiast bohaterzy są zapamiętywalni dzięki mocno zarysowanym cechom. Pierwszy sezon to zaledwie dziesięć odcinków, które ja pochłonęłam w jeden dzień i mam już niedosyt. Ta historia jest wybornie opowiedziana, a sama kradzież to punkt wyjścia do przemiany, jaką przechodzą główne bohaterki. Blado natomiast wypadają przy nich mężowie, którzy są, ale nie mają szansy na wypłynięcie. Jednak myślę, że mogą dostać swoją drugą szansę w kolejnej sezonie.

Uważam, że warto obejrzeć Good Girls, bo o ile opis serialu wskazuje na komedię kryminalną, to jest on obficie spryskany dramatycznymi akcentami, które skłaniają do refleksji, poruszają serce, a także pozwalają lepiej zrozumieć decyzje głównych bohaterek. Jak na razie jestem pod wrażeniem tego serialu i polecam Wam okryć się kocem, i poznać historię trzech kobiet, które dla dobra swoich najbliższych postanowiły wyjść z hukiem ze swojej strefy komfortu.

 

 

 

TAGI
PODOBNE WPISY