zabij albo zgiń
Książki

„Zabij albo zgiń. Tom trzeci” – a może by tak przestać zabijać?

Przez w dniu 05/07/2018

Obłożona książkami niczym papierową fortecą, lubię od czasu do czasu zrobić pauzę i oddać się mniej wymagającej lekturze. W tym wypadku doskonałym rozwiązaniem stają się powieści graficzne, które są trafioną odskocznią od opasłych, kryminalnych powieści. Seria Zabij albo zgiń to gwarancja porywającej akcji i ciekawej warstwy obyczajowej. Z jednej strony mamy młodego mężczyznę, który próbuje ułożyć sobie normalne życie przy boku kogoś, przy którym jego serce staje się cieplejsze. Z drugiej mamy do czynienia z zabójcą mścicielem na usługach demona. Tym razem oprowadzę Was po trzecim już tomie przygód Dylana, gdzie fabuła naprawdę gęstnieje, a Dylan zaczyna rozmyślać o swojej przyszłości, ale i przeszłości, o której dotychczas nie wiele było powiedziane.

Trzeci tom Zabij albo zgiń zaczyna się w momencie, gdy główny bohater Dylan postanawia oficjalnie zrezygnować z misji mściciela i planuje ułożyć stabilne życie bez comiesięcznych mordów na złych ludziach. Demon, który się pojawiał i zmuszał go do tych niechlubnych czynów, przestał go odwiedzać i z nim rozmawiać. Do tego Kira, przyjaciółka Dylana, w której się podkochuje, zaczyna brać te uczucia na poważnie. Jednak o ile policja myśli, że mściciel zniknął, rosyjska mafia nadal planuje się pozbyć naszego młodego zabójcy. Przy okazji Dylan odkrywa znaczące fakty na temat swojego ojca, co doprowadza go do szokujących wniosków.

zabij albo zgiń tom 3

W tym tomie akcja nieco zwalnia i pozwala się bardziej skupić na samym bohaterze i tym, co faktycznie doprowadziło go do krwawego zawodu w jakim, poniekąd odnalazł się wyśmienicie już w drugim tomie. Dylan jest bardziej pewny siebie i pomimo iż chce przerwać zabijanie z zimna krwią, strach o własne życie oraz o życie Kiry nie pozwala mu tak do końca wycofać się z oczyszczania miasta. Nadal w tym komiksie urzeka mnie brak czwartej ściany. Bohater mówi wprost do nas, uspokaja, tłumaczy się. Ten zabieg niesamowicie zacieśnia więź z Dylanem. Pozwala go lepiej zrozumieć, a także podczas czytania ma się wrażenie, że mściciel siedzi tuż obok nas i po prostu nam opowiada historie swojego wypełnionego krwią, smutkiem i rozgoryczeniem życia.

Brubaker stworzył postać kompletną która, pomimo iż chce czynić dobro, musi posuwać się do najgorszych czynów w trosce o własne życie. Jest w swojej opowieści konsekwentny i dawkuje kolejne wątki z niezwykłym wyczuciem smaku. Kadry sensacyjne mieszają się z obyczajowymi, co niesamowicie szarpie emocjami. Realistyczne rysunki dopełniają mrok i strach w tej opowieści, a przede wszystkim cieszą oczy swoimi wyrazistymi liniami i doskonale oddaną mimiką twarzy kolejnych bohaterów. Zabij albo zgiń to doskonała pozycja dla osób lubiący thrillery, sporą ilość akcji oraz zagłębianie się w psychikę zabójcy. A w tej serii jest tego pod dostatkiem. Pomimo iż ta część była bardziej psychodeliczna, to wątek rodzinny z pewnością nada rumieńców kolejnemu tomowi, którego ja nie mogę się już doczekać.


Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Non Stop Comics

 

TAGI
PODOBNE WPISY