Książki

Charles Forsman „Koniec zxxxanego świata” – młodzieńcze frustracje

Przez w dniu 27/11/2018

Powieści graficzne coraz bardziej mnie zaskakują. To już nie czasy, gdzie oglądamy karty wypełnione superbohaterami, czy czytamy o perypetiach Donalda. Na naszym rodzimym rynku pojawia się coraz więcej komiksów zagranicznych, które traktują o tematach ważnych, ludzkich i przede wszystkim bliskich nam. Po komiks Koniec zxxxanego świata autorstwa Charlesa Forsmana sięgnęłam z ciekawości. Bo oto Netflix wypuścił serial o nastolatkach, gdzie on uważa siebie za psychopatę, ona swoją wulgarnością przykrywa prawdziwe tęsknoty za normalnym życiem. Wszystko to zrodziło się w głowie Forsmana, który subtelną kreską opowiedział historię młodych ludzi, którzy poszukują swojej własnej drogi. Serial zrobił na mnie wrażenie, ale czy jego pierwowzór również?

Samo wydanie komiksu ucieszyło moje poczucie estetyki. Niewielki rozmiary, twarda, matowa okładka, a w środku minimalistyczne rysunki mówiące o buncie, frustracji, pragnieniach ludzi, którzy są o krok od dorosłości. Temat ten został ciekawie poruszony w kultowym już komiksie Black Hole, który wywołał u mnie szereg refleksji i do dziś wspominam go z wypiekami na policzkach. Jednak przy lekturze Koniec zxxxanego świata mój umysł nie doczekał się wielkiej ekstazy. Oczywiście sama historia jest wciągająca, momentami przytłaczająca, a kolejne kadry szokują i nasuwają liczne pytania. Jednak odnoszę wrażenie, że autor trochę zaniedbał potencjał tej opowieści.

Mamy tutaj Jamesa, który od młodzieńczych lat czuł, że jest inny. Ma mordercze zapędy, które w chwili poznania Alyssy przekierowuje na nią. Ona walczy z uczuciami, ale czuje nieokreśloną więź z nim. Ich nietypowe relacje doprowadzają do ich wspólnej ucieczki z domu, a ich przygody z każdą stroną są coraz bardziej przerażające. Rozdziały są krótkie i niektóre sytuacje, są pominięte. Momentami odnosiłam wrażenie, jakby brakowało kilku stron. Wiele w tej opowieści opiera się na domysłach. Zdecydowanie dla mnie zabrakło pokazania chociaż niektórych motywów działania bohaterów. Przechodzili od jednego czynu do kolejnego, nie myśląc o konsekwencjach. W serialu zostało to lepiej ukazane i zdecydowanie bardziej się w ten netflixowej produkcji odnalazłam niż w samym komiksie.

Pomimo drobnych wad, Koniec zxxxanego świata ma również swoje atuty. Urzekła mnie drobna, prosta kreska. Taka niezwykła prostota w historii mrocznej i niebywale ciężkiej. Sam motyw opowieści jest doskonały. Nie ma tu cukierkowej historii miłości, szczęścia rodzinnego, hollywoodzkiego happy endu. Autor pokazał nastoletni świat od tej szarej strony, o której niechętnie się rozmawia. Ukazał trudy młodzieńczego pokolenia, wewnętrzne rozterki młodych ludzi, którzy próbują zrozumieć swoje działania, emocje i pragnienia. To historia pary, która stawia na swoim. Ich ucieczka w świat jest próbą odnalezienia szczęścia, która pod płachtą niespodziewanych sytuacji każe im dorosnąć i stawić czoła przeciwnościom losu.

Koniec zxxxanego świata to komiks nietypowy, trochę nihilistyczny, a z pewnością niszowy. Pokazuje, że można mówić o ważnych rzeczach w sposób oszczędny, a mimo wszystko szokować i dawać do myślenia. Polecam sięgnąć po tę historię nie tylko fanom serialu, bo czasami dobrze jest wniknąć w opowieść, która ani nie jest łatwa, ani lekka, ale warta poczucia jej dogłębnie.


Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Non Stop Comics
TAGI
PODOBNE WPISY