Książki

Jack Ketchum „Poza sezonem” – nocą cały las poluje

Przez w dniu 28/11/2018

Jack Ketchum jest dla mnie jak najlepszy przyjaciel. Pojawił się w moim życiu, gdy najbardziej potrzebowałam ucieczki od rzeczywistości. Wziął mnie w swoje literackie ramiona i pozwolił odpłynąć w świat okrutny, bezlitosny, lepki od strachu, a jednocześnie przeszywający dogłębnie zakamarki mojego umysłu. Swoją podróż zaczęłam od Dziewczyny z sąsiedztwa, która wypełniona jest po brzegi obleśną ludzką nienawiścią, której nie da się pojąć i dla której nie ma wytłumaczenia. Zafascynowana tą powieścią sięgnęłam po Poza sezonem, do której powróciłam po tych kilku latach i nadal jestem pod wrażeniem sposobu, w jaki autor postanowił zadebiutować. Jest to książka brzydka i makabryczna. Sprawiła, że runęłam w otchłań lęku i ciągłego zniesmaczenia. A do tego jest znakomitym gore horrorem, ale o tym za chwile.

Poza sezonem opowiada o grupie przyjaciół, która wybiera się na wypoczynek do Dead River. Jednak w lasach czai się zło, w postaci dość licznej rodziny o kanibalistycznych zapędach. Akcja szybko nabiera tempa, a trup ściele się gęsto. Książka jest krótka, raptem 200 stron, ale to, co w niej dzieje, szokuje i momentami potrafi srogo zemdlić. Ketchum jest znany ze swoich opisów. Nie boi się pisać o nieprzyzwoitym seksie, odrażających torturach, czy zawsze obficie podlanych krwią morderstwach. Poza sezonem jest jego debiutem, który wyszedł w latach 80. Swoją fabułą przypomina klasyczne horrory jak Teksańska masakra piłą mechaniczną, Wzgórza mają oczy, czy Droga bez powrotu. Wszystko jest dynamiczne, dzikie i dobrze osadzone w gore klimacie.

Znów sięgnął do członka i wysmarował go krwią. Dziewczyna położyła się na ziemi i czekała z rozchylonymi udami. Działali w ciszy, bez emocji, pospiesznie. Tuż obok, dwójka, niewielkich dzieciaków również zrzuciła z siebie ubrania i naśladowała ich ruchy i jęki, ruszając biodrami w dziwaczny, pozbawiony rytmu sposób. Kolejny chłopiec przykucnął w odległym końcu jaskini i zaczął się wypróżniać. Dzieciaki, które goniły szczura, zapędziły go w końcu między szmaty i zadeptały na śmierć.

Z pewnością nie jest to pozycja dla osób o słabych żołądkach. Ketchum nie szczędził w opisach uśmiercania kolejnych ofiar, czy w przygotowywaniu potraw z ludzkiego mięsa. Na plus wypada pokazanie życia ludożerczej rodziny, która stara się przetrwać, a z drugiej strony jest mordercza, nieugięta i czasami miałam wrażenie, że nieśmiertelna. Są typowymi sadystami, dla których ludzkie życie nie ma znaczenia. Autor pozwolił zajrzeć do ich wynaturzonego świata i pokazać jak wygląda upadek człowieczeństwa. Czyta się to z zaciekawieniem, pomimo tak licznych drastycznych scen. Zdecydowanie polecam książkę fanom horrorów szczególnie tych, gdzie słowo „litość” nie istnieje, a zabójstwa są niebywale spektakularne.

 


Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Papierowy Księżyc
TAGI
PODOBNE WPISY