Książki

Thomas Arnold „Efektor” – amerykański rozmach w polskich rękach

Przez w dniu 19/11/2018

Efektor to moja pierwsza przeczytana książka, która wyszła spod pióra Thomasa Arnolda. Amerykańska atmosfera, pewni siebie agenci, fabuła zręcznie pokręcona jak na thriller przystało. Książka zdecydowanie łapie w mocne objęcia już od pierwszych stron i z każdą kolejna rozpala ochotę na więcej. Zaskoczył mnie ten pisarz, bo oto dostaje powieść sensacyjną, pachnącą tajemnicą i wszechobecną śmiercią, a wszystko to dzieje się na amerykańskiej ziemi, ale stworzył ją Polak, który kryje się pod chwytliwym pseudonimem. Absolutnie nie czuć, aby to była historia na siłę przeniesiona do Stanów. Jest to napisane lekko, wiarygodnie, nieco wulgarnie, ale zachwycająco. Jestem pozytywnie zaskoczona i już wiem, że to dopiero początek moich przygód z powieściami pana Arnolda.

Efektor to czwarta część przygód detektywa Davida Rossa. Nie wiem, co działo się we wcześniejszych, ale ten tom nie dał mi powodów do zakłopotania, że coś mi umknęło. Główny bohater zostaje zawieszony w pełnieniu obowiązków za napaść na aresztowanego podczas przesłuchania. W tym samym czasie dzwoni do niego jego były szef James Adamsa, który prosi go o pomoc. W efekcie Ross na prośbę kobiety, która zna Adamsa, jedzie do Michigan. Od tego momentu zaczyna się akcja, która nie zwalnia, aż do finału.

Pytań nie powinno kierować się do żywych. Należy pytać martwych, bo tylko oni nie mają nic do stracenia.

Zdecydowanie Efektor to książka dopracowana i doskonale przemyślana. Ciekawi bohaterowie o mocno zarysowanych charakterach, doskonale przedstawione małe amerykańskie miasteczko i sam David Ross. Bohater nazbyt pewny siebie, bezczelny i bezwstydny. Szybki w działaniach, wierny swoim przekonaniom i uparty. Zaimponował mi! Taki powinien być agent, którego kocha czytelnik, a bohaterowie nienawidzą. Do tego doskonale wypadają dialogi, które bywają wulgarne, ale dosadne i szczere. Thomas Arnold naprawdę potrafi oddać klimat USA i przy tym totalnie nie zdradza się swoim pochodzeniem. Nie wciska tu polskich elementów, nie miesza się w opisywaniu klimatu miejsca, w którym dzieje się akcja. Zrobił od początku do końca historię sensacyjną pełną trupów z amerykańskim rozmachem.

Naprawdę podoba mi się warsztat pisarski Arnolda. Zgrabnie łączy sceny, nie powoduje zamieszania z bohaterami, a akcja pomimo wielu zakrętów, zawijasów i zmyłek nie męczy, tylko przyciąga do siebie coraz mocniej. Książkę wieńczy nieprawdopodobny suspens, który narobił mi smaku na kolejny tom. Efektor to doskonały thriller kryminalny z elementami sensacyjnym. Jeśli chcecie książkę, przy której nie zmrużycie oka, to ta pozycja zapewni Wam tę rozkosz i ucieszy Wasze głodne porządnego śledztwa umysły.

 

TAGI
PODOBNE WPISY