Książki

Joanna Opiat-Bojarska „Kryształowi – Świeża Krew” – brudy poznańskiej policji

Przez w dniu 16/12/2018

Lubię czytać o policjantach. O ich pracy, przesłuchaniach, śledztwach, podejściu do wykonywanego zawodu. Im większe brudy są wyciągane, tym jestem bardziej łakoma i czytam bez opamiętania. W przypadku najnowszej powieści Joanny Opiat-Bojarskiej Kryształowi – Świeża Krew było naprawdę wulgarnie, brutalnie i dość zaskakująco. Z przyjemnością łykałam rozdziały obnażające grzechy poznańskiej policji i ich niekoniecznie prawe działania. Spodobało mi się, że autorka podjęła się tematu ich współpracy z przestępcami i pokazała go w tak niegrzecznej wersji, gdzie język jest ostry, seks dziki, a mężczyźni tryskają testosteronem jak prawiczek podczas pierwszego razu. Kupuje taką Opiat-Bojarską, ale czy Kryształowi – Świeża Krew to książka dla każdego?

Tytułowi Kryształowi to tzw. policja w policji, zajmująca się karaniem mundurowych, którzy przekraczają granicę prawa. W historii Opiat-Bojarskiej czytamy zarówno o działaniach grupy antyterrorystycznej, jak i pracy Biura Spraw Wewnętrznych Policji, której załoga stara się wyłapać policjantów, którzy wybiegają poza swoje obowiązki i działają przykładowo na usługach mafii. I tak prowadzeni przez kilku bohaterów staramy się zrozumieć ich działania, uczucia, wybory, które nie zawsze dobrze się kończą. Jedni drugim depczą po piętach, a na narkotykowym monopolu pojawia się nowy gracz, który chce zająć miejsce dotychczasowego króla. Historia wciąga już od pierwszych stron, a opisy, czy przeskoki do kolejnych scen są niczym kadry wyciągnięte z kryminalnego serialu. Tak, ta książka to gotowy scenariusz.

Autorka doskonale pokazuje realizm pracy w policji i chociaż wiadomo, że nie każdy musi mieć coś za uszami, to tutaj tylko czekałam na kolejne grzechy, jakie pokażą bohaterowie. Pomimo dosadnego języka i sporej ilości seksu nie czułam się tym przytłoczona. Dialogi wypadały ciekawie, a akcja nie zwalniała nawet na chwilę. Dobrym zabiegiem jest rozpiska postaci przed prologiem, dla mnie była niezbędna i dość często do niej wracałam. Warto też zaznaczyć, że jest to książka mocno sensacyjna, chyba nawet bardziej niż kryminalna. Tutaj nie trupy są podstawą dla opisywanej historii, lecz powiązania policjantów, ich życie poza pracą i sposoby na to, jak zdobywają to, czego chcą. Czytając, w ogóle nie ma się uczucia, że pisała to kobieta. Nie ma tu miejsca na wrażliwość, czy delikatność. Jest brudno i bezlitośnie do samego końca.

Czarni są jak maszyny. Są świetną ilustracją definicji synergii. Każdy z nich jest taką małą nieszkodliwą mróweczką, ale kiedy formują się w grupę, stają się jednym ogromnym organizmem. To mi imponuje i przeraża jednocześnie. I wskazuje ich jedyny słaby punkt.

O ile doskonale się bawiłam, czytając Kryształowych – Świeża Krew, to jest jedna rzecz, która mnie trochę wybijała z rytmu. Otóż miałam spory problem z zapamiętywaniem bohaterów (dobrze, że była ta rozpiska). Gdy dany bohater raz jest opisywany po imieniu, innym razem po nazwisku, by później pojawiać się tylko pod przezwiskiem, robi mi się mętlik w głowie. Wychodzę z założenia, że jak jest już przezwisko, to ono powinno być główną nazwą bohatera, a tak nawet do połowy książki potrafiłam wracać do spisu postaci, bo łapałam się na tym, że nie wiem, kto z kim już rozmawia. A że jest tu sporo bohaterów, to możecie się domyślić, jak często czułam się zagubiona. Może tylko ja tak mam, aczkolwiek dla mnie to jest problem, bo przy tak lekkiej książce, nie chce się specjalnie skupiać, o kim jest teraz mowa.

Kryształowych przeczytałam szybko i wiem, że z chęcią poznam dalsze losy bohaterów, pomimo iż z żadnym jakoś mocniej się nie zżyłam. Może to wynikać z faktu, że ich działania wbrew prawu, traktowanie kobiet w przedmiotowy sposób, nie jest tym, o czym marzę, wybierając swojego ulubieńca. Powieść jest mocna, kipi od akcji, porachunków, matactw, które czyta się z dużą przyjemnością, a do tego piękny Poznań w tle, który muszę w końcu odwiedzić! Zatem jak lubicie czytać o mrocznej stronie zawodu policjanta, a duża ilość przekleństw nie jest dla Was problemem, to zdecydowanie będziecie się tu dobrze bawić.

________________________________________________________________________________________________ Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Muza


TAGI
PODOBNE WPISY