Książki

Marcel Woźniak „Otchłań” – literacki orgazm został osiągnięty

Przez w dniu 28/12/2018

To już jest koniec. Łza w oku, smutek w sercu, skończyłam z Leonem Brodzkim. To była jedna z najciekawszych przygód, jakie doświadczyłam w tym roku. Obezwładniająca, uzależniająca i rozkochująca już od pierwszych stron historia człowieka niezłomnego, którego nie tylko się lubi, ale i się podziwia. Marcel Woźniak pokazał mi swoją rzeczywistość w zdumiewający i porywający sposób. Uwielbiam jego wykreowany świat, jego rozważne zdania, jego przesłania ukryte pomiędzy wierszami. Zakochałam się w jego twórczości, dlatego tak bardzo mi żal, że muszę się z nią pożegnać. Jednak chwile, jakie spędziłam z trylogią o Leonie Brodzkim, mogę nazwać wyjątkowymi i niezapomnianymi. A Otchłań zamknęła klamrę niewiedzy i doprowadziła mnie do spektakularnego finału, którego pragnęłam, ale i ogromnie się bałam. I ten strach nie opuszczał mnie do ostatniego rozdziału.

Jako że to trzeci, finalny tom cyklu o Leonie Brodzkim nie zdradzę Wam fabuły, bo liczę, że moje słowa sprawią, że zapragnięcie poznać tę historię po swojemu, niespiesznie, zaczynając od Powtórki, która mnie wbiła w ziemię, rozbiła moją pewność siebie i obeznanie w kryminałach. Seria stworzona przez Woźniaka jest jak podmuch świeżego powietrza w zatęchłym mieszkaniu. Zdecydowanie jest to inteligentny kryminał, który ma do zaoferowania coś więcej, niż stertę rozrzuconych po mieście trupów, które mają wspólne cechy. Styl autora jest hipnotyzujący, silnie oddziaływający na wyobraźnię i pokazujący jak nasz język polski ubrany w zgrabne zdania może cieszyć oko.

„Miasto T.” Jak Toruń, jak Twin Peaks. Jak trup. I jak trop.

W Otchłani Leon Brodzki, jak i inni bohaterowie przechodzą widoczną przemianę. Podejścia, zachowań, czy charakterów. Pokazują swoje zupełnie inne oblicza, do których przyłożyły rękę zabójstwa i mroczne tajemnice, które rządzą Toruniem. Podobało mi się wplecenie w fabułę nowej bohaterki – Bereniki Vesper – dociekliwej, rezolutnej dziennikarki z Warszawy, która ma za zadanie napisać reportaż o słynnym detektywie. Jak na dziewczynę miała cięty język i wielokrotnie pokazywała, że potrafi postawić na swoim. Zwróciłam również uwagę na Marka Benera, który jest znany z trylogii Roberta Małeckiego, który tutaj dostał swój mocno zarysowany epizod, a Woźniak pokazał, jak sprytnie można „przywrócić do życia” bohatera innego pisarza nie przesadzając w słowach, lecz dając mu silną rolę do odegrania.

Bycie dziennikarzem i bycie kobietą łączy jedna zasadnicza cecha. (…) I dziennikarze, i kobiety często muszą brać sprawy w swoje ręce. Inaczej mężczyźni by się pozabijali.

Na kolejny plus w Otchłani zasługują wmieszane w ściany tekstu informacje prasowe, fragmenty reportażu Bereniki, czy smsy. Nadało to realności historii, niesamowicie ubarwiło czytanie i nadało swoistej dynamiki przy scenach krytycznych. Podoba mi się, że Woźniak nie boi się bawić w ten sposób, szczególnie że robi to w swoim subtelnym, nienachalnym stylu. Nie odnosi się wrażenia przesytu, czy przerostu formy. Autor panuje nad swoją treścią i wie jaki efekt chce osiągnąć. No i muzyka, która się wyłania w danych kadrach, by podkręcić atmosferę. Kocham ten zabieg i zawsze go doceniam. Ba! nawet puszczam sobie dane utwory w momencie, gdy bohater również ich słucha.

Czy to jest najlepsza odsłona cyklu o Leonie Brodzkim? Za cholerę nie wiem. Podobały mi się wszystkie. Każda była inna, każda pokazała mi twórczość Marcela Woźniaka w zupełnie innym świetle i każdy jej obraz kupiłam bez reszty. Finał dał mi spełnienie, literacki orgazm, zaspokojenie czytelniczych żądz. I pomyśleć, że wpadłam na tę serię przypadkiem, tak jak wpadłam na samego autora przypadkiem podczas Targów Książki w Krakowie. Mogę podziękować za takie zbiegi okoliczności i poproszę o więcej, jeśli tylko będę trafiać na takie wyśmienite książki, tak wybornie wykreowanych bohaterów i taki styl pisania, który pokazał mi, że sama jeszcze w pisaniu muszę się wiele nauczyć, ale może w przyszłości będę tak dobra w piórze, jak dobry jest Marcel Woźniak.

TAGI
PODOBNE WPISY