Książki

Mariusz Zielke „Dobre Miasto” – małe miasto, duże tajemnice

Przez w dniu 04/01/2019

Każde miasto ma tajemnice, każda dzielnica pełne cienia zakamarki i każdy człowiek może w sobie skrywać mocno zakorzenione zło. Mariusz Zielke w Dobrym Mieście postanowił zajrzeć w głąb ludzkich sekretów, poddać analizie ich zachowania i rozgrzebać przeszłość, aby znaleźć wytłumaczenie na teraźniejsze wydarzenia. Jest to kryminał nietypowy, skrupulatny, dość mocno rozciągnięty i o ile akcja może nie gna jak wyżeł, który wyczuł królika w głębi lasu, to styl autora nie pozwala się oderwać. Uwielbiam sięgać po nietypowe kryminały, takie, które łamią zasady, zaskakują swoim nietypowym podejściem, jednak czy Dobre Miasto jest książką dla każdego fana morderstw i pokręconych śledztw?

W Dobrym Mieście mamy do czynienia z brutalnym morderstwem Agnieszki Krynickiej – żony znanego biznesmena, która uchodziła za wzór cnót. Sprawę bada dziennikarka Małgorzata, która uciekła z Dobrego Miasta na studia do Warszawy i teraz musi zmierzyć się z przeszłością oraz poznajemy również podejrzanych o dokonanie morderstwa: Mirka, Rafała i Wiktora. Historie głównych bohaterów są ze sobą przeplatane, narracja raz jest trzesioosobowa, raz pierwszoosobowa, ale pomimo tych zmian pozostaje bardzo płynna. Mamy okazję poznać bohaterów od lat młodzieńczych, aż do momentu, który doprowadza ich do podejrzeń o morderstwo. Natomiast Małgorzata jest osobą, która w środku chowa swoje młodzieńcze traumy, a które odżywają przez powrót do rodzinnego miasta. To wszystko tworzy wielowątkową historię, która niespiesznie odkrywa przed czytelnikiem swoje karty.

Demony czekają tylko na okazję, by z nas zakpić. By ośmieszyć nadzieje na lepsze jutro.

Książka jest zdecydowanie mroczna, momentami przytłaczająca i wywołująca potrzebę złapania kilku oddechów. Jest to opowieść dość mocno rozciągnięta, chwilami może rozleniwić opisami, szczególnie że ich jest zdecydowanie więcej niż dialogów, przez co trzeba być czujnym, o czym w danym momencie się czyta. Styl Zielke nazwałabym takim gawędziarskim. Opisywane sceny z przeszłości są ciekawie nakreślone, ze zgrabnymi przeskokami i mocnymi akcentami, które sprawiają, że nie chce się przerywać lektury. Jednak czasami chciałam, aby trochę akcja przyspieszyła, bo odnosiłam wrażenie, że autor tak bardzo zagłębił się w rozkładanie na części pierwsze historii bohaterów, zapominając o napędzającym całą fabułę wątku morderstwa.

Każda informacja ma swój czas, by wypełznąć na światło dzienne.

Powieść Dobre Miasto jest przepełniona bólem, wewnętrznymi rozterkami, kłamstwami, które bardzo powoli wypływają na powierzchnię. Doskonale ukazuje różne perspektywy i z pewnością przypadnie do gustu osobom, które lubią analizować dogłębnie zachowania bohaterów, grzebać w ich psychice, poznawać ich lepiej niż poznaje się dziewczynę na pierwszej randce. Dla mnie to był przyjemny spacer po niewielkim mieście, gdzie ludzie rzucają podejrzliwe spojrzenia, a niewygodne sprawy zamiata się szybko pod poszarpany dywan. Autorowi udało się oddać autentyczność niewielkiego miasta, realizm postaci, a wszystko to otulić inteligentnym stylem powodującym, że książka pomimo swojej obszerności jest atrakcyjna i intrygująca. Jeśli lubicie spokojne kryminały, które nie tryskają akcją w każdym rozdziale, to powinniście zaprzyjaźnić się z Dobrym Miastem i jego ponurymi sekretami.

______________________________________________________________________________

Wpis powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Czarna Owca
TAGI
PODOBNE WPISY