Książki

Maxime Chattam „Upiorny zegar” – czas bywa okrutny i niestety nieubłagany

Przez w dniu 07/05/2019

Czas to wredny, nieustannie biegnący łajdak. Nie można go zatrzymać, podwoić, ani naprawić. Jednak razem z jego upływem zmienia się też otoczenie. Przez lata rozwinęła się technologia, nauka, architektura. Mówiło się, że świat będzie tylko lepszy. Obecnie nie doświadczamy takich galopujących przemian, jak to było choćby sto lat temu. A jak to było w innych krajach? O Paryżu z początku lat XX postanowił napisać Maxime Chattam w swoim kryminale Upiorny zegar. Obok obserwacji zmian społecznych, czy technicznych stajemy się uczestnikami nietypowego śledztwa, prowadzonego przez niecodziennych bohaterów, którzy próbują odkryć upiorną tajemnicę miasta. Powieść Chattama to niezwykła przygoda, krwawy kryminał i historyczne wydarzenia otulone pięknym językiem prezentowanej epoki. Zniesmaczenie, szok, czy skurcze żołądka to tylko kilka rzeczy, które mogą Was spotkać podczas lektury. Ja jestem po wrażeniem i nadal mam zimny pot na plecach na myśl o świecie, jaki pokazał mi autor. To było naprawdę mocne!

Upiorny zegar opowiada historię znanego na paryskim podwórku pisarza Guy’a de Timee, który porzucił życie u boku żony i obecnie pomieszkuje na poddaszu buduaru, gdzie zabiera się za napisanie powieści kryminalnej. W tym czasie dochodzi do niezwykle brutalnego morderstwa jednej z kurtyzan. Policja zamiata sprawę pod dywan, bo właśnie jest czas Wystawy Światowej, którym żyje całe miasto i nic nie ma prawa jej zakłócić. Dlatego też Guy razem z kurtyzaną Faustine oraz młodym policjantem Perottim postanawiają przeprowadzić własne śledztwo i odkryć prawdę o tajemniczych morderstwach.

Książka bardzo mnie zaskoczyła. Już od samego zachowania uroku dawnych czasów, dźwięku dorożek, olśniewających sukien, aż po brudne zatęchłe ulice, gdzie rządzi prostytucja i bezdomni. Do tego dochodzą dziwne morderstwa, wystawy technologiczne i trzech odważnych bohaterów, którzy postanawiają dowieść prawdy o śmierci, która szaleje po brukowanych ulicach. Postacie są nietypowe, a ich zróżnicowane profesje pozwalają im na zagłębianie się w najróżniejsze środowiska społeczne. Do tego wykazują się logicznym myśleniem, ciekawymi wnioskami oraz trafnym łączeniem faktów. Ich analizy psychologiczne to czysta przyjemność czytania, a przy tym masa wiedzy, która naprawdę zachwyca, przyciąga i powoduje, że człowiek sam zaczyna szperać po internecie, by dowiedzieć się jeszcze więcej. Na plus wypadają też ciekawostki historyczne jak kostnice z nierozpoznanymi zwłokami, po których ludzie chodzą jak po muzeum, czy wioski Kongijczyków na Wystawie Światowej, gdzie ludzie oglądają ich, jakby byli zwierzętami w zoo. Porażające!

W przeciwieństwie do tego, co głoszą ludowe przypowieści, paryskie zbrodnie są często banalne i choć dramatyczne, prawdę mówiąc, niezbyt odrażające. Cios nożem, od czasu do czasu postrzał z broni palnej, poderżnięte gardło, czasami także znęcający się nad ofiarami szaleniec, który jednak bardzo szybko zostaje zatrzymany (…) Tu mamy do czynienia z morderstwami niepohamowanymi, na swój sposób… teatralnymi.

Sama historia, bohaterowie i doskonałe oddanie aromatu Paryża z lat XX to jedno, ale na uwagę zasługuje też styl Chattama. Rozbudowany, uzupełniony nawiązaniami do upływającego czasu, wysmakowanie ozdobiony elementami psychologicznymi i detektywistycznymi, które pchały mnie tylko coraz mocniej w ramiona powieści. Momentami czułam jakby to była jedna z przygód Sherlocka Holmesa, co oczywiście uważam za duży atut Upiornego zegara. Do tego autor spryskał swoją historię pierwiastkami horroru, które powodowały, że bałam się przewracać kolejną stronę. Opisy są wciągające, woń opium i smak absyntu dodają klimatu paryskiemu życiu, a metodyczny i zamaskowany morderca dokłada zniewalającej pikanterii całej historii. Upiorny zegar to przykład rozkosznego zatracenia, które polecam każdemu amatorowi pokręconych kryminałów.


TAGI
PODOBNE WPISY