pacjent
Książki

Sebastian Fitzek „Pacjent” – co jesteś gotów zrobić dla swojego dziecka?

Przez w dniu 10/08/2019

Ostatnio zauważam, że wychodzi więcej thrillerów psychologicznych niż kryminałów. W przypadku tych drugich jest już mnie bardzo ciężko zszokować, a tym samym zachwycić. Natomiast jeśli chodzi o thrillery, to już zupełnie inna bajka. Jakiś czas temu wprowadziła mnie w zachwyt Inna, która wyszła spod pióra Maxa Czornyja, teraz przyszedł czas na nowe psychologiczne „dziecko” od Sebastiana Fitzka. Tego autora, aż wstyd nie znać, bo obecnie jest dla mnie bezkonkurencyjny, jeśli chodzi o ten rodzaj literatury. Potrafi kręcić umysłem czytelnika jak karuzelą i nim nie dojdziemy do końca, nie zwalnia jej tempa ani na chwilę. Pacjent pokazuje Fitzka w trochę innym świetle niż dotychczas. Czytelnik nadal jest zagubiony w tej powieści, bezradny jak małe dziecko i daje się niespiesznie prowadzić za rękę, ale do tego autor dorzucił nieco brutalności, która nie bywa częstym gościem w jego dziełach. Wszystko to stworzyło książkę, której pragnie się czytać i co najciekawsze odnosi się wrażenie, że ta historia mogła się wydarzyć naprawdę.

Pacjent opowiada o losach Tilla, dla którego obecnie najważniejszym celem w życiu jest odnalezienie syna Maksa, który zniknął rok temu. Gdzie znajduje się jego ukochane dziecko, wie tylko jedna osoba – perwersyjny sadysta o dobrodusznym spojrzeniu, który właśnie trafił do zakładu psychiatrycznego. Till podejmuję śmiałą decyzję i postanawia zostać pacjentem psychiatryka, aby poznać prawdę o swoim synku.

Od momentu muśnięcia palcami pierwszej strony książki nie potrafiłam się oderwać. Litery frunęły mi przed oczami, a ja przygryzając wargę, wchodziłam w tę historię coraz głębiej i głębiej. Zasługą tego z pewnością jest sama konstrukcja. Krótkie rozdziały, powolne poznawanie każdego z bohaterów i ich wewnętrznych rozterek. Chylę czoła nad tym, jak zostały nakreślone postacie, nawet te drugoplanowe. Każdy tutaj odgrywa swoją rólkę i dokłada ciarek, które szaleję po kręgosłupie niczym dzieci na placu zabaw. Język jest prosty, nie ma tu miejsca na zadęcie lub żonglowanie trudnymi określeniami. A na dokładkę błyskotliwe i trafne porównania, które dopełniają te skrupulatnie posklejane zdania.

Szpitale psychiatryczne są miejscami, które od zawsze budziły u mnie pewien lęk i ciekawość jednocześnie. Fitzkowi udało się przedstawić go tak bardzo realnie, że samemu można było poczuć się jak jeden z pacjentów. Ukazanie pracy personelu, kolejnych pomieszczeń i oczywiście nietuzinkowych współlokatorów dawało obraz równie rzeczywisty, co dramatyczny. To historia, która nie jest łatwa, a szczególnie dla rodzica, który może poczuć się Tillem i tym samym lepiej zrozumieć, to do czego doprowadza go rozpacz i niewiedza o losie jego syna.

Pacjent jest thrillerem, który zawładnie Waszym umysłem i będzie go ściskać niczym imadło, nie pozwalając się wyrwać z jego objęć. Z każdym odkrytym wątkiem spowoduje, że Wasze serce będzie przyspieszać niczym biegacz na widok linii mety. Na koniec wbije Was w podłogę i długo pozostawi w tej pozycji, aż w końcu zaczniecie się powoli składać w całość i pokiwacie z aprobatą nad tą ociekającą niewiadomymi historią. Jeżeli mielibyście przeczytać tylko jeden thriller psychologiczny w tym roku, niech to będzie Pacjent. Nie zawiedziecie się!

TAGI
PODOBNE WPISY