Książki

Bartosz Szczygielski „Krok trzeci” – gdy nadejdzie chwila zagubienia

Przez w dniu 28/01/2020

Ryzyko nie jest dla każdego. Można zaryzykować wyprzedzanie na trzeciego. Można też zaryzykować i stracić cały swój majątek w kasynie. Ale można również po znakomitej, mrocznej trylogii kryminalnej zaryzykować i napisać thriller psychologiczny. Bartosz Szczygielski się tego podjął. I zrobił to tak, że sama po lekturze zastanawiam się, czy nie jest mi potrzebny psycholog. Krok trzeci zrobił w moim mózgu kipisz, odebrał chęci na spanie i zaburzył moje poczucie bezpieczeństwa. Bo ta książka, to nie tylko poplątana jak kabel od słuchawek historia Magdy. To opowieść, która zmusza, by się rozejrzeć wokół siebie i przeanalizować, komu tak naprawdę warto zaufać.

Krok trzeci już od pierwszego szelestu kartek pokazuje, że lekko to tu nie będzie. Szczygielski już w poprzednich książkach uzmysłowił mi, że u niego niczego nie można być pewnym i nie ma drogi na skróty. Tutaj również historię głównej bohaterki składamy niczym kawałki potłuczonej porcelany o bardzo wyszczerbionych brzegach, aby zobaczyć w końcu pełen obraz. Autor urzeka w tym wypadku nie tyle samym pomysłem, ile wybornym operowaniem słowem pisanym, jak i emocjami, które bywają bardzo duszne i nieznośne. Jak również udowadnia, że jest bardzo spostrzegawczym obserwatorem rzeczywistości i potrafi to doskonale wykorzystać w swoim pisaniu.

Szczygielski obok kreatywnego podejścia do historii dodał tutaj nieco swojego sarkastycznego humoru, jak i nie zapomniał o dodaniu kilku chorych kadrów, które do dziś mam w głowie! Momentami odczuwałam naprawdę psychiczny dyskomfort, który mimo pulsowania skroni, nie pozwalał mi oderwać się od lektury. Obok rosnącego napięcia i zawiłych tajemnic otrzymujemy tutaj przede wszystkim opowieść o zaufaniu, zależności, jak i zagubieniu. Autor w moim odczuciu bardzo trafnie zobrazował kobiecą naturę. Nie pozwolił także, by można było jednoznacznie ocenić postępowanie bohaterki. Lubię mieć wybór, komu wypada kibicować, kogo powinno być mi żal, a komu życzyć śmierci. A z Magdą bywało bardzo różnie. Do tego wszystko tu zszyte jest mocno i trzeba iść po tej nitce uważnie bez oglądania się za siebie. Patrząc na konstrukcję, jak i sam styl uważam, że autor naprawdę dobrze trzymał w garści swój pomysł i zadbał o to, byśmy przeżyli tę książkę bardzo dogłębnie.

Podsumowując, Krok trzeci gwarantuje podróż jedyną w swoim rodzaju. Odważną, bezczelną i pełną trafnych stwierdzeń. Cała ta historia to łamigłówka na najwyższym poziomie, w której nagrodą nie jest buziak od mamy w czoło, ale totalnie rozsmarowany mózg na podłodze i nieznośna suchość na języku spowodowana nie tylko mocnym finałem, ale każdym nawet najmniejszym twistem fabularnym. Ten thriller uświadomił mi, że lepiej nie ufać bezgranicznie bliskim osobom, bo można się któregoś dnia obudzić z ręką w nocniku wciśniętą w niego, aż po sam łokieć.


Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem W.A.B.

TAGI
PODOBNE WPISY