sprzedawca domaradzki
Książki

Krzysztof Domaradzki „Sprzedawca” – soczysta, arogancka, doskonała

Przez w dniu 18/07/2020

Zdrowie, spełnienie zawodowe, pieniądze, których nie trzeba oszczędzać do kolejnej wypłaty, to tylko kilka rzeczy, o których marzy wiele osób. Nie bać się o jutro, nie martwić się o pustą lodówkę, nie odmawiać sobie drobnych przyjemności. Kacper Berger – bohater powieści Krzysztofa Domaradzkiego Sprzedawca – nie musi się o nic martwić. Jest bardzo dobry w tym, co robi. Błyskotliwy i zuchwały, a do tego zawsze panuje nad sytuacją. W skrócie inteligentny, pewny siebie dupek. Możemy mu zazdrościć, możemy go nienawidzić, ale autor sprawił, że mimo wszystko pragniemy się dogłębnie zatracić w jego osobie i jego intrygującym życiu. Jesteście gotowi zajrzeć w świat Kacpra Bergera? Powiem jedno – zaryzykujcie!

Kacper Berger to bez wątpienia człowiek sukcesu. Lubi pieniądze, a one lubią jego. Jest sprzedawcą, aniołem biznesu, człowiekiem, który potrafi zdobywać klientów nie tylko swoim nieskazitelnym urokiem, ale słowami, które każdy biznesmen marzący o sukcesie swojej firmy pragnie usłyszeć i w nie uwierzyć. Ale nasz bohater ma też swoje drugie oblicze. Mroczne, złe i wychodzące mocno poza ramy jego idealnego charakteru. I kiedy przy jego doskonałym zorganizowaniu (by jego psychopatyczne zapędy nie ujrzały światła dziennego), zaczyna mu deptać po piętach nieustępliwa komisarz Maria Falk, jego perfekcyjne życie może się nagle i boleśnie zakończyć.

Krzysztof Domaradzki zaprosił nas do kuluarów wielkich biznesów i pokazał nam, jak ludzie, którzy milion złotych przegryzają do śniadania, zdobywają każdego dnia coraz lepszą pozycję w świecie pieniądza. Ukazał nam ten świat oczami Kacpra Bergera, którego uzbroił w cechy charakteru będącymi składnikami nabrzmiałego ego, czyniąc go odpychającego i fascynującego jednocześnie. Obok wątku biznesowego, mamy też ten kryminalny, w którym dominuje Maria Falk, równie zawzięta na osiągnięcie sukcesu w prowadzonych sprawach, co nasz główny bohater. W ten sposób autor ciekawie przedstawił dwójkę odmiennych ludzi, ale mających wiele cech wspólnych.

To, co uderza od pierwszych stron Sprzedawcy, to narracja. Pierwszoosobowa, soczysta i arogancka. Żywa i błyskotliwa, lecz z nutą wulgaryzmów. To Kacper opowiada nam o sobie, ale co ciekawe, również to jego narracja towarzyszy opisom śledztwa Marii Falk. Zatem mamy do czynienia z bohaterem wszechwiedzącym, przez co jeszcze bardziej czeka się na to, kiedy faktycznie w tej całej swojej perfekcyjności Berger skręci kostkę na prostym chodniku. Dla mnie Kacper ma cechy, które można było zaobserwować już u innych ludzi sukcesu. U Jordana Belforta w Wilku z Wall Street talent do mnożenia pieniędzy przez manipulację. U Bruce’a Robertsona z Brudu, spryt i brawura, by osiągnąć upragniony cel, czy jak w końcu u Petera Batemana z American Psycho, że każdy może być zwyrodniałym psychopatą. I tak jak fascynowały mnie powyższe osoby, tak samo przepadłam w historii Kacpra Bergera.

Krzysztof Domaradzki nie bał się pokazać, że świat biznesu jest brudny, pełen szantaży, przysług i przyjaźni, których celem jest przede wszystkim osiągnięcie własnego sukcesu. Autor już na początku książki wspomina, że wiele elementów w swojej historii wziął z doświadczeń wynikających z jego pracy. Dlatego tym bardziej ta książka uderza swoją realnością, ale i przeraża tym, jak często umiejętności interpersonalne są ważniejsze niż prawość. Do tego pomysł, kompozycja i wykonanie nie mają tu żadnego słabego punktu. Trafne nawiązania do popkultury i zburzenie czwartej ściany to dopiero początek smakołyków, jakie przygotował autor. Bezczelną narrację pokochałam od pierwszych zdań, w użytych porównaniach chciałam brać wielogodzinną kąpiel, bo tak przyjemnie pieściły moją wyobraźnię, a za dopracowanie wyrazistych i uzależniających od siebie bohaterów postawiłabym skrzynkę wódki dla autora. Czy to wystarczy, by Was przekonać do Sprzedawcy? Mam nadzieję.

Sprzedawca Krzysztofa Domaradzkiego to skandalicznie dobra powieść. Napięcie pompuje dożylnie, miażdży psychologicznie, wdziera się w świadomość i rozpycha łokciami. Nie daje wytchnienia, obezwładnia, powoduje orgazm wyobraźni. Albo ją pokochacie albo znienawidzicie, ale jedno jest pewne, nie będziecie żałować czasu jaki z nią spędzicie, bo takich historii się nie zapomina.


Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Czarna Owca

TAGI
PODOBNE WPISY