inspiracja bednarek
Książki

Adrian Bednarek „Inspiracja” i „Obsesja” – a czy Ty jesteś psychopatą?

Przez w dniu 01/11/2020

Lubię być sponiewierana przez książkę. Przekrwione oczy, ucisk w kręgosłupie, drętwienie rąk i stóp. Do tego brak snu, głód, całkowite wyłączenie od świata. Ostatnio niewiele miałam takich chwil z powieściami. Zaczynało się wyśmienicie, ale po przełożeniu ostatniej kartki, czułam się jak przegrany w kasynie. Na szczęście są tacy pisarze jak Adrian Bednarek. Jego dar do kreowania bohaterów z osobowościami psychopatycznymi, aż mnie zawstydza. Są okrutni, realni, porażający. Był Kuba Sobański, teraz jego miejsce zajął Oskar Blajer. Autor w swoim nowym cyklu pokazuje, że jego umysł ma jeszcze pełno ciemnych zakamarków, gdzie nie wiemy, co nas może spotkać, ale pragniemy w to brnąć bez względu na wszystko. Ja jestem gotowa, na kolejny stopień wtajemniczenia, ale na początek muszę się z Wami podzielić moim zachwytem nad Inspiracją i Obsesją.

Inspiracja to pierwszy tom cyklu o Oskarze Blajerze. Tam poznajemy młodego chłopaka piszącego kryminalne opowiadania, które pomagają mu w poradzeniu sobie z wydarzeniami z przeszłości. Pewnego dnia na swojej drodze spotyka Luizę. Dziewczynę idealną, której oddaje całego siebie. Obok relacji damsko-męskiej obserwujemy, jak kolejno giną młode dziewczyny, a Oskar wciąga się w poszukiwania Łowcy Nimfetek.

Już w pierwszym tomie nie brakuje różnorodności gatunkowej. Bednarek wyważa sceny romansu z brutalnymi scenami morderstw, przez co czyni tę historię realną, pełną ścierających się emocji. Doskonale manipuluje naszą wyobraźnią i wciąga bez reszty. Mieszana narracja niesamowicie działała na zmysły, a prosty, chociaż zaczepny styl autora powodował, że przez książkę płynęło się bez chwil znudzenia.

Obsesja to kontynuacja historii, ale tu nasz bohater stara się zmierzyć z utratą ukochanej, przez co powoli zatraca się w szaleństwie, a to doprowadza go często do ostateczności. Drugi tom to przede wszystkim sam Oskar i jego analiza psychologiczna, która poturbowała całkowicie mój umysł. Tu ukłon dla autora, bo udało mu się nie otrzeć o przesadę, czy przerysowanie. Bohaterowie są autentyczni, przebiegli, z ciekawie nakreślonymi charakterami. Dialogi mocne, opisy plastyczne, które słychać i czuć. Bednarek naprawdę potrafi oddać klimat. Szczególnie ten zatęchły, obleśny, który powoduje niebezpieczne wrzenie w żołądku.

Cykl o Oskarze Blajerze pokazuje, że autor daleki jest od kałuży wtórności i potrafi stworzyć nie tylko wciągające historię, ale i uzależniających, chorych i rozrywających serce bohaterów. Oba tomy, to był dla mnie emocjonalny nokaut. Pozostaje mi tylko wytrzeć krew twarzy i czekać, aż Adrian Bednarek kolejny raz wedrze się ze swoimi butami w mój umysł i zdepcze moje poczucie bezpieczeństwa. A Wam polecam zrobić herbatę, zawinąć się w koc i powitać Oskara Blajera, bo już na początku przyszłego roku zapuka do Waszych drzwi Fascynacja. Zatem bądźcie gotowi na to spotkanie!


Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Novae Res

TAGI
PODOBNE WPISY