Książki

Arkadiusz Kasprzak „Psoriasis Vulgarna” – łuszczyca nie zaraża

Przez w dniu 09/02/2021

Niezwykle ciężko czyta mi się książki o chorobach. Te dokładne opisy objawów, leczenia, cierpienia, tego, co dzieje na zewnątrz, ale i wewnątrz osoby chorującej. Bardzo emocjonalnie podchodzę do tego rodzaju literatury, dlatego nie sięgam po niego zbyt często. Jednak za namową Arkadiusza Kasprzaka sięgnęłam po jego debiutancką powieść Psoriasis Vulgarna, która opowiada o życiu z łuszczycą. To choroba, o której wiemy, że istnieje, wiemy, że to zmiany skórne i na tym nasza wiedza najczęściej się kończy. Za sprawą tej książki w końcu dowiecie się, z czym musi zmagać się osoba chora na łuszczycę i spojrzycie na nią zupełnie innym okiem.

W książce poznajemy losy Łukasza chorującego na łuszczycę zwykłą. Jest naszym przewodnikiem po chorobie. Opowiada o procesie jej wyciszania, obala mity z nią związane, a także pokazuje emocje związane z traktowaniem jego przez otoczenie, rodzinę, znajomych. Ważny jest tu przekaz „nie możesz zarazić się łuszczycą, więc spróbuj tolerancją”, który doskonale obrazuje książkę. Przerażał mnie fakt stygmatyzacji takich osób, odsuwania się lub wmawiania różnych swoich teorii na jej temat. Wielokrotnie miałam ochotę bohatera po prostu uściskać i pokazać, że nie jest sam, ja go rozumiem i mi nie musi nic tłumaczyć.

Urzekła mnie merytoryczność tekstu, do tego styl jest gawędziarski, luźny, pomimo stosowania specjalistycznego słownictwa. Kuleje korekta i redakcja, więc są momenty dłużyzn, zbytecznych drobiazgowych opisów niemających wpływu na fabułę, a z drugiej strony niektóre sceny są potraktowane po macoszemu, a prosiły się o rozwinięcie. Mimo wad książkę czyta się przyjemnie, pomimo poruszania tematu dość ciężkiego, szczególnie że łuszczyca nadal jest chorobą nieuleczalną, więc pomimo częstych wizyt w szpitalu, nie można pozbyć się jej całkowicie, jedynie wyciszyć.

Psoriasis Vulgarna to książka potrzebna, ważna, a do tego napisana na podstawie własnych przeżyć autora, co powoduje, że jeszcze bardziej wczuwamy się w emocje płynące z fabuły. Podoba mi się, że pomimo tak wielu przeżyć bohater po każdym nasileniu choroby odradzał się, jak feniks z popiołów, nie poddawał się i pokazał, że zawsze warto walczyć, nawet gdy zna się wynik.

TAGI
PODOBNE WPISY