Muzyka

Mastectomy „Worst Kind Of Human” – tej krwi nigdy nie domyjesz

Przez w dniu 19/03/2021

Tak bardzo nie mógł doczekać się śniegu. Mama obiecała, że gdy tylko spadnie odpowiednia ilość, to będzie mógł w końcu wybrać się na upragnione sanki. Zima w tym roku nie dopisywała, ale on codziennie z nosem w oknie patrzył w niebo i czekał. Przyszedł w końcu grudzień i sypnęło obficie. Drogowcy jak zwykle nie spodziewali się tak nagłej zmiany pogody. A on już czuł, jak zjeżdża z górki, jak bije rekordy prędkości na miejskim kopcu, który pozostał po budowie pobliskiej galerii handlowej. I nadszedł w końcu ten upragniony dzień. Ubrał się w najbardziej puchaty kombinezon, jaki znalazł w szafie, zdmuchnął kurz z sanek i razem z mamą wybrał się do parku za blokiem. Wbiegał pod górę, aż brakowało mu tchu, ale to zmęczenie miało się nijak do frajdy z kilkusekundowej jazdy w dół. Mama czekała u podnóża górki i biła brawo, za każdym razem gdy zjeżdżał. Jednak w pewnym momencie tak skupił się na ustawieniu sanek, że nie zauważył, że mama zniknęła. Strach ogarnął go dopiero na dole. Zaczął krzyczeć, łzy niczym ogromne szklane koraliki spływały po jego policzkach, ale nigdzie nie mógł jej dostrzec. Nagle jedno cięcie maczety przerwało jego szloch, a drobne ciało osunęło się na ziemię. Jedyne, o czym myślał to, że tej krwi mama nigdy nie domyje z jego kombinezonu.

Nowy album Mastectomy Worst Kind Of Human wpełza w uszy niczym robaki w zgniłe ciało. Brutalność wylewa się z każdej nuty, a Adam Nowak po raz kolejny pokazuje, że jest samowystarczalny i daje porządny wycisk swoim instrumentom i strunom głosowym. Znakomite niskie growle, porywające pig squeale powodujące przyjemne drżenie organów wewnętrznych. Riffy prują do przodu i nie brak im ciekawych rozwinięć, ale nadal pozostajemy na boisku brutal death metalowym. Automat perkusyjny jest wyczuwalny, ale w żadnym wypadku nie psuje odbioru całości. Tym razem muzyk postawił na więcej utworów po polsku i jak przy poprzednim pełniaku muszę pochwalić, że całkiem dobrze słychać tekst pomimo brudnego wokalu. Płyta może nie rozerwała mi serca, ale poszarpała wątrobę na pewno i to za sprawą takich numerów jak Murder Solves Everything, Brass Kunckle Carnage i Putrid Breath Odour.

Worst Kind Of Human to solidna płyta, która kapitalnie rozładowuje wszystkie złe emocje, które każdego dnia dowala nam pandemiczna rzeczywistość. Może nie wnosi ona nic nowego na death metalową scenę, ale i nie musi, jeśli potrafi rozsadzić swoim brzmieniem od środka. Ja osiągnęłam dźwiękową, perwersyjną rozkosz i zdecydowanie czekam, jakie jeszcze deprawacje skomponuje Adam Nowak.

TAGI
PODOBNE WPISY