Książki

Adrian Bednarek „Fascynacja” – kochać do szaleństwa

Przez w dniu 10/06/2021

Kochać do szaleństwa to zwrot, który podkreśla niesamowicie mocną i bezkresną miłość do drugiej osoby. Z drugiej strony taki głęboki stań zakochania, można porównać do choroby psychicznej, gdzie w uczucie zbyt intensywnie angażuje się rozum, który popada w niebezpieczne uzależnienie. O takiej miłości postanowił opowiedzieć Adrian Bednarek w swojej trylogii o Oskarze Blajerze. W tym miesiącu miała premierę Fascynacja, czyli finał tej niezwykłej historii. Miłość i obłęd dzieli cienka granica, którą autor zgrabnie przerwał, pokazując jak człowiek z nieprzepracowaną żałobą i traumami powoli się zatraca w tym, co kocha najbardziej na świecie, mimo iż nie może już tego dotknąć. Czy Oskar z tej nierównej walki o własne ja wyszedł cało? Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć.

W Fascynacji Oskar Blajer jest nie tylko znanym i poczytnym pisarzem, ale doczekał się również ekranizacji swoich powieści. Niestety jego życie pełne blichtru i pieniędzy zakłóca morderstwo aktorki grającej główną rolę w serialu. A na deser Oskar opętany tęsknotą za Luizą poznaje łudząco podobną dziewczynę, która jest równie pociągająca co tajemnicza. Morderstwa, tajemnice i mroczne zakamarki umysłu Oskara stworzyły tutaj jednego z najmocniejszych thrillerowych drinków, którego przyszło mi kosztować. I nawet przez chwilę nie miałam dość tej gorzkiej mieszanki smaków.

Adrian Bednarek nie po raz pierwszy pochwalił się swoim znakomitym przygotowaniem do budowania postaci psychopatycznej i niczym jubiler dopracował ją w najdrobniejszych szczegółach. Oskar to bohater z problemami, które zamiast na bieżąco rozwiązywać, pozwolił im się nawarstwiać, aż w końcu przejęły kontrolę nad całym jego życiem. Pomimo spełnienia zawodowego, niestety nie może zaznać spokoju w sferze duchowej. Autor doskonale pokazał, jak wygląda człowiek chorobliwe zakochany, obsesyjnie szukający lekarstwa na swoją niestłumioną tęsknotę. I w sposób realny zobrazował codzienną walkę głównego bohatera o upragnione miłosne spełnienie i wewnętrzny spokój, którego Blajer nie mógł odnaleźć po wydarzeniach z pierwszego tomu.

Oskara już w Inspiracji można było nazwać postacią tragiczną. Ciągle pod górę, ciągle w strachu, a mimo wszystkich przeciwności losu i byciu nieopisanym magnesem na seryjnych morderców był pełen determinacji, by tylko osiągnąć swój cel. Jest bohaterem, któremu kibicowałam i współczułam, pomimo czynów, z którymi nawet w drodze wyjątku się nie zgadzałam. Ale tak działa magia pióra pisarza, że często główny bohater, który jest silnikiem dla fabuły, nawet jeśli jest bestią w ludzkiej skórze, poddajemy się mu i chcemy dla niego jak najlepiej. Tak miałam przy Kubie Sobańskim i tak też było przy Oskarze Blajerze.

Styl Bednarka niesamowicie ewoluował w porównaniu do jego pierwszej serii książek. Zdania są zgrabne, dialogi soczyste, język przejrzysty i lekki. Akcja ciągle na wysokich obrotach, więc nie ma się ochoty na robienie przerw. Do tego autor doskonale szkicuje swoje postacie. Cechy są wyraźne i konkretne, a charaktery nietuzinkowe i pełne mroku. A sam Oskar to przykład idealnego bohatera z problemami psychicznymi ocierającego się dość mocno o sadyzm, po którego szalonym umyśle pragnie się niespiesznie spacerować.

Fascynacja to powieść, w której obok doskonale rozbudowanej warstwy psychologicznej doświadczamy nieoczywistej brutalności i okrucieństwa, jak również scen naładowanych namiętnością i erotyzmem, które łagodzą to całe konkretnie popieprzone szaleństwo fabularne. A nad ważnym zwrotem akcji, który pojawia się gdzieś w połowie książki i nad finałem tak niecodziennym i nieoczywistym chylę czoła. Tego na pewno nikt się nie spodziewał.

Fascynację przeczytałam w jeden dzień i to wydaje mi się najlepszą rekomendacją dla tej książki. Oskar przez te kilka godzin był dla mnie niczym najlepszy przyjaciel, który zwierzał się ze swoich najskrytszych sekretów. Ufał mi, a ja jemu. I na taką więź bohatera z czytelnikiem myślę, że liczy każdy autor. Bednarkowi to się udało. Mam tylko nadzieję, że nikt nigdy nie zainspiruje się tą trylogią do popełnienia zbrodni, bo wówczas spanie z otwartym okiem i bronią pod poduszką stanie się naszą codziennością.


Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Novae Res

TAGI
PODOBNE WPISY