Książki

Marcel Moss „Nie wiesz nic” – nauka empatii i wybaczania

Przez w dniu 15/07/2021

A gdyby słowa zostawiały widoczne ślady? Każde wyzwisko zamieniałoby się w siniak, oplucie działałoby jak żrący kwas, a obgadywanie rozrywałoby skórę, czy wówczas przestalibyście to robić? Czy wówczas zastanowilibyście się jakie słowa z siebie wypluwacie i jak one dogłębnie ranią? Jeśli nie wiecie jak odpowiedzieć, to czas zapoznać się z książkami Marcela Mossa. Autor postawił sobie za cel uświadamianie, z jakimi problemami mierzą się nastolatki każdego dnia. Często są to tematy niewygodne, drażniące, uwierające współczesne społeczeństwo, które ma w czterech literach uczucia innych. Nie zdajemy sobie sprawy, że głupie odzywki ranią od środka i często potem odbijają swoje piętno na dorosłym życiu ofiary. Bardzo emocjonalnie przeżyłam książkę Nie wiesz wszystkiego, gdzie ogrom szykanowania przypomniał mi moje czasy gimnazjum. W Nie wiesz nic Moss poruszył temat transseksualizmu, nieprzepracowanych traum, osamotnienia, czy depresji. Jest to książka ważna, po którą powinien sięgnąć każdy rodzic, jak i młody człowiek, który czuje zagubienie w pędzącym świecie. Autor uczy nas współodczuwać, słuchać, a przede wszystkim nie oceniać i te lekcje przyjęłam z otwartym umysłem. Wy również powinniście spróbować.

Nie wiesz nic to kontynuacja historii z Nie wiesz wszystkiego. Wracamy do liceum Freuda i jego bohaterów, których w poprzedniej części połączyła tajemnica. Każdy z nich nadal boryka się ze swoimi problemami, które każdego dnia tylko się nawarstwiają. Obok licealnego życia obserwujemy też wyprawę w Bieszczady, która ma pomóc zjednoczyć się na nowo drużynie siatkówki. Niestety wyjazd niespodziewanie zamienia się w walkę o życie.

Marcel Moss umiejętnie porusza tematy tabu. Bez oceniania, bez zbytniego patosu, bez narzucania własnego zdania. Otwarcie i lekko pisze o problemach młodych ludzi, dzięki czemu ułatwia zrozumienie ich psychiki. Szkoda, że nie mogłam przeczytać jego książek, gdy sama miałam te naście lat. Myślę, że może wówczas byłoby mi łatwiej przebrnąć przez szkolny hejt, brak zrozumienia i może bardziej otwarcie rozmawiałabym o tym z rodzicami. A tak do dziś liżę rany z tego okresu. Niestety wyparcie nie zadziałało, ale psychoterapia już tak.

Nie wiesz nic to książka trudna, wymagająca skupienia i odnalezienia w sobie wielu pokładów empatii. Niemniej powaga poruszanych tematów jak orientacja seksualna, ciężka trauma czy choroba nie powodują zbytniej melancholii podczas lektury, bo jest to nadal thriller, który potrafi trzymać w napięciu i nieśpiesznie podaje nam rozwiązania każdego z wątków. Moją uwagę zwrócił również motyw zemsty, która doskonale pokazuje walkę człowieka zranionego, który łapie się najgorszych rzeczy, aby tylko sprawdzić, czy to przyniesie upragnioną ulgę.

Moss mnie nie zaskoczył, ale zdecydowanie wciągnął w historię, z której sama wyciągnęłam swoje prawdy. A finał każdego z wątków doskonale je wyjaśnił, nie zostawiając niedopowiedzeń. Mam nadzieję, że autor nie poprzestanie na uczeniu czytelników empatii i wybaczania, bo może w końcu, chociaż cześć osób ugryzie się w język, nim powie coś, co może kogoś skrzywdzić na lata.


Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Filia Mroczna Strona

TAGI
PODOBNE WPISY