Książki

Grady Hendrix „Poradnik zabójców wampirów klubu książki z południa” – najważniejsze by dzieci były bezpieczne

Przez w dniu 25/09/2021

Jak często przyglądasz się swoim sąsiadom? Tym, którzy co wieczór wynoszą śmieci. Tym, którzy sterczą na klatce godzinami, paląc pospiesznie kilka papierosów, nim żona nie wróci z pracy. Tym, którzy pod uśmiechem skrywają prawdziwe oblicza. Mieszkając w wielkiej metropolii, nikt specjalnie nie wtyka nosa w sąsiedzkie źródełko, nie nawiązuje bliższych relacji, bo nie czuje takiej potrzeby. Inaczej to się ma przy małych społecznościach, gdzie każdy o każdym wszystko wie, obserwuje, służy pomocną dłonią. Każdy stara się dbać o bezpieczne, spokojne otoczenie, w którym wychowuje dzieci. O takiej społeczności postanowił opowiedzieć Grady Hendrix w Poradniku zabójców wampirów klubu książki z południa. Przenosi on czytelnika na przełom lat 80. i 90., gdzie w idyllicznym Old Village pojawia się zło, które skryte za szerokim uśmiechem, sprytem i niezwykłym urokiem osobistym powoli zdobywa sympatię mieszkańców. Hendrix stworzył historię wciągającą, ze wspaniale rozbudowanym tłem obyczajowym i charakternymi bohaterami. Do tego nie zapomniał o klimacie grozy, niepewności i strachu. Ja jestem zakochana w stylu, w świecie jaki stworzył i postaram się tę miłość Wam teraz zaszczepić.

Poradnik zabójców wampirów klubu książki z południa przede wszystkim wyróżnia doskonałe użycie czarnego humoru, sarkazmu, czy ironii. Wielokrotnie chichotałam, czytając o codziennym życiu typowych, amerykańskich gospodyń domowych, które swój czas rozkładały na wychowanie niesfornych dzieci, myciu porcelany, odkurzaniu zasłon, czy mrożeniu kanapek na kilka dni, by raz na jakiś czas wyrwać się na spotkanie klubu książki, który pozwalał im odetchnąć i poplotkować z przyjaciółkami. Zasługą jest tu też język, do którego Hendrix przyłożył się należycie. Jest soczysty, błyskotliwy, odpowiedni do opisywanych czasów, jak i dostosowany do profesji, czy płci bohaterów. Po prostu chciało się go czytać, nawet jak opisywał przyziemne czynności. Autor nie zapomniał też o budowaniu napięcia i elementach grozy, które prześlizgiwały się co jakiś czas przez fabułę i pobudzały łaknienie na więcej.

Obok koncepcji, pomysłu i języka ujęli mnie bohaterowie ze swoimi zaletami i wadami. Byli tacy, których polubiłam od razu, ale i tacy, co do końca książki powodowali, że gotowałam się w środku i miałam ochotę strzelić im w pysk. A już sam antagonista był po prostu perfekcyjny. Szarmancka bestia i wrażliwy krwiopijca w jednym. Od razu przepadłam w jego uroku osobistym i nie dziwię się, że tak działał na całą społeczność miasteczka. Poradnik zabójców wampirów klubu książki z południa jest opowieścią, w której akcja rozwija się niespiesznie, ale absolutnie to nie przeszkadza, bo z przyjemnością poznaje się zwyczaje mieszkańców, zaczytuje się w niepisanym kodeksie zachowań, jakie należy przestrzegać, by być dobrą żoną, ale również z przyjemnością obserwuje się przyjaźń wszystkich kobiet zamieszkujących Old Village. To, jaki miały wpływ na siebie, jak potrafiły się zorganizować i jak mimo różnic charakterów potrafiły odnaleźć wspólny język, czytając co miesiąc wybraną książkę i wymieniając się refleksjami na jej temat na spotkaniach klubu książki.

Poradnik zabójców wampirów klubu książki z południa to dla mnie powieść kompletna, wyważona, którą z przyjemnością się pochłania. Odnajdą się w niej fani różnych gatunków i pomimo iż są sceny mocne i porażające, to nie przeważają w całej treści. Uwielbiam czytać o latach 80. Ten brak technologii, inne zwyczaje, inna kultura. U Hendrixa znalazłam wszystko, a nawet więcej, bo on opowiedział naprawdę ciekawą historię na pozór zwykłych kur domowych, ale nie pozbawił mnie szeregu różnych emocji, a swoim stylem tak mnie rozkochał, że nie chciałam opuszczać jego świata. Polecam Wam sprawdzić jak postępować z wampirami, bo nigdy nie wiadomo, czy Was sąsiad nie ma tej krwawej przypadłości i nie zapragnie posmakować Waszych dzieci.


Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Vesper

TAGI
PODOBNE WPISY