Książki

L. E. Flynn „Dziewczyny są tu takie miłe” – toksyczne przyjaźnie smakują najlepiej

Przez w dniu 02/09/2021

Ach te szkolne przyjaźnie. Jedne potrafią być trwałe i jak zwykło się pięknie mówić – na całe życie. Inne wraz z otrzymaniem dyplomu zostają zdeptane, głęboko zakopane i traktowane, jakby w ogóle nie istniały. O pewnej, szkolnej przyjaźni postanowiła opowiedzieć L.E. Flynn w swoim debiucie Dziewczyny są tu takie miłe. Niech tytuł Was nie zmyli. Nie jest tu miło, ciepło i pluszowo. Za to jest lepko od alkoholu, przygodnego seksu i dziewczęcych intryg, które eskalują z każdym kolejnym rozdziałem. Kobiety są tu wredne, okrutne i niedbające o konsekwencje. A nic tak nie napędza thrillera, jak unoszące się w powietrzu zło, które pachnie słodkimi perfumami i skrywa się za śnieżnobiałymi uśmiechami. Lepiej mieć oczy dookoła głowy, bo te niewinne uśmiechy potrafią boleśnie kąsać.

Osią fabuły jest relacja dwóch przyjaciółek Ambrosii i Sully, które obserwujemy w rozdziałach dotyczących przeszłości. Poznajemy ich bardzo bogate życie towarzyskie pozbawione moralności, sumienia i będące bezpruderyjnym okresem w ich szkolnej egzystencji. Od początku dowiadujemy się, że wówczas coś złego się wydarzyło, lecz autorka bardzo dobrze strzeże tej tajemnicy, rzucając skrawki informacji, które tylko podsycają ciekawość. Z drugiej strony są też rozdziały dotyczące teraźniejszości, które opierają się na zjeździe absolwentów, na który główna bohaterka Ambrosia niechętnie się wybiera. Strach przed wyjawieniem tajemnicy sprzed dziesięciu lat towarzyszy jej każdego dnia, aż do przybycia na hucznie zapowiedziane spotkanie byłych uczniów. Ktoś żąda prawdy i nie spocznie, póki do niej nie dotrze.

Dziewczyny są tu takie miłe to niezwykle przyjemny thriller psychologiczny napisany niewymuszonym językiem. Autorka poradziła sobie z budowaniem napięcia, tworzeniem twistów, jak również kreacją bohaterek, które wypadają wiarygodnie przy tej swojej naiwności i chęci przypodobania się innym. Podobał mi się lekki styl, stosowanie sarkazmu, jak również rozpoczynanie rozdziałów z teraźniejszości mailami z uczelni. Niestety nie obyło się bez wad. Momentami autorka niepotrzebnie przedłużała historię, wciskając po różnych mniej znaczących scenach rozmyślenia bohaterki, które wielokrotnie powtarzane, traciły na mocy i stawały się zwykłymi zapychaczami, jak również zabrakło pikanterii i namiętności w scenach damsko-męskich. Rozumiem, że nie były najważniejsze, ale wypadały płasko i bez emocji, pomimo iż były jednak nieodłączną częścią szkolnego życia bohaterek.

Debiut Flynn to idealna powieść dla fanów filmu Wredne dziewczyny, czy serialu Szkoła dla elity. I chociaż książka jest mocno osadzona w świecie młodzieży, znajdzie swoich zwolenników w czytelnikach lubujących się w mocno kobiecych thrillerach. Ja jestem zaskoczona tym, jak autorka poradziła sobie z utrzymywaniem mojej uwagi, stosując doskonałe cliffhangery i zwroty akcji. A na dokładkę zwieńczyła ten skrupulatnie budowany klimat, wybornie pokręconym finałem, który idealnie dopiął tę historię. Jeśli macie ochotę na przyjemny thriller pełen toksycznych relacji i babskich intryg, to powieść Dziewczyny są tu takie miłe powinna znaleźć się na Waszej czytelniczej liście.

TAGI
PODOBNE WPISY