Książki

Patryk Bogusz „Obślizgłe paluchy” – grunt by było smacznie

Przez w dniu 25/11/2021

Lubicie chodzić do fancy restauracji? Próbować fikuśnych potraw, poznawać nowe smaki, doznawać kulinarnego orgazmu? Czas byście poznali pewien warszawski lokal, który jest z pewnością unikalnym miejscem dla koneserów mięsa wszelakiego, niekoniecznie pochodzenia zwierzęcego. Patryk Bogusz postanowił zabawić się w kucharza w swojej książce Obślizgłe paluchy, gdzie tytuł tożsamy jest z nazwą tej nietypowej knajpy, a smaki, które w niej poznacie, dalekie są od waszych pieczonych batatów i carbonary z boczkiem. Autor nauczy was jak prawidłowo porcjować mięso, dlaczego mózgu w potrawach lepiej unikać, jak również udowodni, że ludzie zjedzą wszystko, o ile nie wiedzą, że stek, który właśnie rozpływa się w ich ustach, niedawno był chuderlawym człowiekiem pozbawiony chęci do życia.

Przez historię w Obślizgłych paluchach prowadzi nas Otis, oczytany osiłek na sterydach lubujący się w masturbacji swojego figlarza. Lubi seks, siłownie, kanibalizm, ale i filozoficzne rozprawki. Jego narracja jest soczysta i arogancka, przy tym błyskotliwa i pełna czarnego humoru. Ochoczo dzieli się swoimi poglądami na temat rzeczywistości, swoich relacji z bliskimi uzupełniając je celnymi cytatami i pomysłowymi porównaniami. Podoba mi się, że Bogusz przełamał tutaj schemat stereotypowego karka z osiedlowej siłowni, pokazując, że pod mięśniami skrywa się niegłupi facet, mający owszem kanibalistyczne upodobania, ale zmaga się również ze skrzywdzoną psychiką, która popycha go do dość impulsywnych działań.

Narracja tutaj przywodzi na myśl tę z American Psycho. Jest rzeczowa, zdania są raczej krótkie, momentami jakbyśmy czytali raport codzienności, bez pieszczenia się i ozdobników. Dodatkowego smaku nadaje przełamywanie czwartej ściany, które jest jednym z moich ulubionych zabiegów literackich. Mnie taka forma satysfakcjonuje, szczególnie że pasuje do kreacji Otisa. Dialogi bywają ostre, wulgarne, dobrze dopasowane do postaci. Polubiłam bohaterów zarówno tego głównego, jak i wujka Bernarda, czy Andżelikę, która przypadkowo namieszała w życiu Otisa.

W Obślizgłych paluchach nie brakuje mocnych scen gore pełnych krojenia, wnętrzności, czy tryskającej ropy, ale ta krótka historia doskonale tłumaczy, że w każdym, nawet tym niepozornym może drzemać ziarno degenerata i o ile jedni obnoszą się ze swoim sadyzmem, tak inni skrzętnie chowają swoje sekrety w wilgotnej piwnicy. Ta książka to debiut Bogusza i już tutaj pokazał, że dysponuje niezwykle przyjemnym warsztatem i pomysłowością, który mi robi dobrze jak seks przed pierwszą kawą. Pozostaje mi was zaprosić do tej nietypowej restauracji, byście sami posmakowali tego ciekawego i inteligentnie podanego horroru ekstremalnego, bo już niebawem autor uraczy nas drugą częścią tej niezwykłej historii.


Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Dom Horroru

TAGI
PODOBNE WPISY