Książki

Bogusław Szabliński „Sumienie” – ile jesteś w stanie zrobić, by uratować bliską osobę?

Przez w dniu 20/01/2022

Kiedy ostatnio gryzło was sumienie? Może dlatego, że zrobiliście coś wbrew własnej woli? A może dlatego, że nie zrobiliście nic, chociaż mogliście? Główny bohater debiutanckiej książki Bogusława Szablińskiego Sumienie dostaje szansę, by uratować swoją córkę, ale pod warunkiem, że odbierze życie sześciu innym osobom. Życie za śmierć, bycie katem i bohaterem, maszyna do zabijania, która walczy z własnym sumieniem. Ta opowieść pełna jest emocji, trudnych decyzji i konsekwencji, które prawego człowieka spychają na ciemną stronę, nie dając o sobie zapomnieć nawet na chwilę. Debiut Szablińskiego to mocna powieść sensacyjna. Dynamiczna, pełna ekspresji, nie dająca złapać oddechu nawet na chwilę. Nieidealna, mająca swoje potknięcia, ale trzymająca w napięciu do końca. Sumienie to warty uwagi debiut, który doskonale odnalazłby się na dużym ekranie.

Lubię powieści sensacyjne za ich pędzącą akcję, nieustraszonych bohaterów, motywy zemsty, spłaty długu, wciągające krwawe porachunki. W Sumieniu Szablińskiego doświadczyłam sporo makabry, od której czasem ma się ochotę odwrócić wzrok. Ludzka chciwość, zepsute moralności, bestie w ludzkiej skórze, które autor bardzo dosadnie zobrazował, przez co najbardziej zaciekawiły mnie w tej całej historii. Kolejny raz z pozoru zwykli ludzie, z szerokimi uśmiechami pokazują swoją mroczną stronę, która aż prosi się o karę. Główny bohater pomimo niekończących się gonitw myśli, daje się wciągnąć w bycie panem życia lub śmierci. Sporo jest tu dylematów moralnych i nawiązań do Boga. Wzywania jego, proszenia o zrozumienie, które w nadmiarze mnie już niestety dusiły, zamiast pobudzać współczucie do postępującego rozerwania bohatera. I trochę w tym wszystkim zatraciła się też jego psychologiczna część, która pozwoliłaby bardziej zrozumieć zarys tej postaci. Druga rzecz, która mnie irytowała to ilość wykrzykników. Rozumiem dramatyczność scen, nerwowość bohaterów, bo czas goni, ale dodawanie mnóstwa wykrzykników w dialogach, ba nawet w myślach głównego bohatera nie działały dla mnie na korzyść w odbiorze. Było ich zdecydowanie za dużo, a często były zbyteczne, a szczególnie te potrójne. Cała fabuła oparta jest na intensywnej akcji, więc pęd, rozdrażnienie, czy niepokój, który podnosił adrenalinę, było czuć mimo wszystko. A tak momentami miałam wrażenie, że wszyscy już na mnie tylko krzyczą z tych stron.

Sama narracja i opisywane zdarzenia wypadają realistycznie, chociaż momentami, gdzieś zatraca się logiczność, ale przy powieściach sensacyjnych można przymknąć na to oko. Doceniam mocno kunszt opisów tych brutalnych fragmentów, które idealnie działały na wyobraźnie i mocno rysowały się przed oczami. Tak samo sceny erotyczne były dobrze skrojone, autor otwarcie nazywał rzeczy po imieniu, bez słownego pieszczenia i zdrobnień. Samo zakończenie zaskakujące, chociaż po cichu liczyłam na zupełnie inne. Podsumowując Sumienie to dobra powieść na jeden wieczór, którą czyta się ekspresowo, walcząc z lawiną emocji, które wywołuje. To jest doskonały początek autora na literackiej drodze, który fanom tego rodzaju literatury powinien przypaść do gustu.


Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Oh Book

TAGI
PODOBNE WPISY