Książki

Patryk Bogusz „Obślizgłe paluchy II” – mięsista historia z krwawymi zakrętami

Przez w dniu 07/01/2022

Są takie restauracje, do których lubimy wracać. W nich nasze podniebienia doznają kulinarnego orgazmu, a brzuchy rozkosznej sytości. Są i takie lokale, gdzie możesz się stać nie tylko klientem, ale i głównym daniem. W warszawskiej restauracji Obślizgłe paluchy macie na to ogromną szansę. A szczególnie że Patryk Bogusz powraca z następną częścią przygód Otisa i spółki w Obślizgłych paluchach II. Tym razem wpadamy razem z głównym bohaterem w wir problemów nie tylko samej knajpy, co i jego prywatnych, z którymi niechętnie, ale musi się zmierzyć. Fabuła jest jak dziki seks. Ostra, bezwzględna i wyuzdana. A z przyjemności, jaką daje, aż chce się krzyczeć, by nawet sąsiedzi usłyszeli, jak jej lektura robi nam dobrze. To nie jest tylko horror ekstremalny, to jest piekielnie dobrze skrojona opowieść pełna emocji, czasem ohydy, ale zabarwiona czarnym humorem, od którego uśmiech nie schodzi nawet na chwilę. Zapraszam was na kolację w Obślizgłych paluchach II. Tego posiłku nigdy nie zapomnicie.

W Obślizgłych paluchach II obserwujemy między innymi losy związku Otisa i Andżeliki. Ta druga mocno wyprowadzała mnie z równowagi. Leniwe, wredne, wiecznie nadęte babsko, któremu za cholerę nie dogodzisz. Tak jak polubiłam ją w pierwszej części, tak w drugiej zniechęciła mnie do siebie skutecznie. A Otisa podziwiałam za wytrwałość i upartość w związku. Tu się idealnie sprawdzą słowa „miłość cierpliwa jest”. Podczas lektury poznacie ich relacje, plany, a także posiedzicie z nimi na terapii dla par, która wielokrotnie mnie bawiła. Nie brakuje też gotowania i wyskoków wujka Edwarda, które wyśmienicie budują klimat. Warto też wspomnieć o wuju Bernardzie i jego życiowych radach. Celnych, konkretnych i zdecydowanie wartych zapamiętania. Obślizgłe paluchy II bawią, ale i czegoś mogą was nauczyć. Fabuła jest niezwykle intrygująca i uzależniająca. Oprócz dobrze rozbudowanego tła obyczajowego, nie brakuje tu akcji, strachu i wydarzeń, które mogą zniszczyć rodzinną restaurację na zawsze.

Pamiętam, z jakim żalem odkładałam pierwszą część Obślizgłych paluchów. Smutek wynikał z jej długości, bo nastąpiło zauroczenie Otisem, ciekawie poprowadzoną fabułą i wątkiem kanibalistycznym, który tam został podany w innej formie, niż przyzwyczaili mnie pisarze ekstremy. Obślizgłe paluchy II to była dla mnie soczysta niespodzianka. Bogusz ma talent i tu nie chodzi tylko o jego dopasowanie do mocniejszego horroru, ale o sam warsztat. Dba o słownictwo, porównania wypadają naturalnie i dodatkowo widać obeznanie autora z popkulturą, której elementy z przyjemnością wplata w narrację. Wspomnienie choćby o Chłopcach z ferajny, czy o Himilsbachu spotykały się u mnie z dużą aprobatą. Bogusz pokusił się nawet o uatrakcyjnienie przypisów, które zwyczajowo są suchymi faktami dotyczącymi użytego słowa, nazwy własnej czy cytatu. A tu nie brak im kreatywności, czasem humoru, a nawet lekko sarkastycznej nuty. Przy czym w tym wszystkim ustrzegł się nadęcia, przerysowania lub przerostu formy. Wyważenie w tym wypadku w pełni mu się udało.

Obślizgłe paluchy II to szalona przygoda i tak warto ją odbierać. Mówienie, że to tylko horror ekstremalny jest dla niej krzywdzące. Owszem autor zadbał o intensywne kleksy brutalności, ale nie są one dominujące w treści, ale niezbędne dla scen, które wykreował. Zatem krew dobrze tryska, obrazy są pysznie sugestywne, a ofiary mają przerąbane. I takich opisów oczekiwałam, gdzie gore łączy się idealnie z historią, a nie jest tylko po to, by zaszokować lub obrzydzić czytelnika. Zaskoczyły mnie elementy dramatu, a nawet ślady empatii, której ciężko szukać w bohaterach, którzy robią posiłki z ludzi. A jednak każdy czasem bywa osamotniony, każdy ma jakieś uczucia, nawet jeśli skrywa je sadystyczna przypadłość daleka od współczucia. To było spore zaskoczenie i jeszcze bardziej urealniło naszkicowane przez autora postaci.

Obślizgłe paluchy II to jak sesja terapeutyczna dla znudzonych schematami czytelników, dla osób, które uwielbiają ekstremę na wysokim poziomie, jak i dla tych którzy potrzebują wyrwać się ze szponów melancholii i w końcu się szczerze uśmiechnąć. Bogusz to ważne nazwisko w horrorze ekstremalnym i nadaje mu wyjątkowego wydźwięku, nieprzeciętnego charakteru i udowadnia, że ten rodzaj opowieści można pokazać w jeszcze bardziej ekscytujący i zachwycający sposób. Zapomnijcie o tym, co wiecie lub słyszeliście o ekstremie i po prostu dajcie się jej uwieść. Tak jak ja dałam się uwieść Obślizgłym paluchom II.


Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Dom Horroru

TAGI
PODOBNE WPISY