Książki

Maciej Kaźmierczak „Nikt” – zmowa milczenia

Przez w dniu 15/02/2022

Mrok otulił łódzkie ulice. Zło przesiąkło miejskie chodniki. A ludzie skłonni do brudnych czynów sprawują tu władzę. Taką Łódź postanowił pokazać w swojej książce Nikt Maciej Kaźmierczak. Samobójstwa, śledztwo i prawo ulicy. Autor snuje swoją opowieść, ukazując ludzkie zepsucie, zabawę bez granic drugim człowiekiem i strach, który zamyka ofiary w zmowie milczenia. Charakterność bohaterów miesza się tu z dynamiczną akcją, a brutalność nie pozwala przełknąć śliny. Przepadłam w tej mrocznej Łodzi, nie czułam się bezpiecznie, a przerażenie niejednokrotnie paraliżowało moje ciało. Kaźmierczak zbudował przygnębiający klimat, w którym próżno szukać uśmiechu i radości, a zło nie musi mieć imienia, by przejmować władzę nad ludzkim życiem.

Powieść Nikt to mieszanka kryminału z thrillerem psychologicznym, w który wpada się od pierwszej strony. Kaźmierczak wszedł po kolana w brudne zakamarki ludzkiego umysłu i w ciekawy sposób pokazał ludzką traumę ocierającą się o obłęd, do tego dorzucił męski świat pozbawiony skrupułów, gdzie losowa osoba staje się bezsilna wobec tragedii, jaka jej dotyka. Bywa duszno, bezkompromisowo, a oprócz samego śledztwa, wciągała mnie intensywność działania antagonisty. Był on bezwzględny, obleśny, prący do przodu i nieuznający sprzeciwu. To on zdecydowanie rządził i napędzał historię, a jego zwyrodniałe zachowania potęgowały mój lęk, ale i ciekawość.

Nikt to książka, która przede wszystkim przyciąga do siebie kreacją bohaterów. Autorowi udało się ukazać różne portrety psychologiczne, nie gubiąc przy tym ich realizmu. Sceny mocne odpowiednio wyważone, obrazowe i podkręcające ogień w całej powieści. Kaźmierczak sięgnął po dewiacje seksualne, które wielu mogą zmrozić, ale mnie akurat jego podejście do tego tematu pochłonęło bez reszty. Sama narracja jest dość prosta, bez opisówek i rozbudowanych porównań. Krótko, zwięźle i na temat. Trochę słabo wypadają tutaj dialogi. Są suche i odniosłam wrażenie, że trochę bezosobowe, a przy niektórych postaciach aż prosiło się, by były stylizowane pod danego bohatera. A sam finał trochę przekombinowany i mnie nie do końca przekonał do siebie.

Kaźmierczakowi udało się dać nam miejską opowieść, pełną beznadziei, patologicznych relacji i braku moralności. Nikt to książka o ludziach skrzywdzonych, których ciemność wciągnęła i nie daje wytchnienia, a tylko domaga się większych szkód. Dla mnie było to dość przyjemne spotkanie z piórem autora i o ile powieść nie jest pozbawiona wad lub schematyczności, daje ekscytującą rozrywkę, której warto zasmakować. Tylko należy pamiętać, że gorzki smak okrucieństwa może zostać z wami na długo po lekturze.

TAGI
PODOBNE WPISY