Książki

Krzysztof Domaradzki „Przełęcz” – tajemnica śniegiem przykryta

Przez w dniu 19/03/2022

Cisza. Chłód. Strach. Bezkresne góry pełne echa, tajemnic i przybyszy, którzy muszą się zmierzyć z nieznanym. Przełęcz Krzysztofa Domaradzkiego zabiera czytelnika na Ural i stara się przedstawić tajemnicę przełęczy Diatłowa na swoich zasadach, przeplatając fikcję z faktycznymi wydarzeniami (a raczej takimi, jakie zostały przekazane do wiadomości publicznej), które się tam mogły odbyć, gdy grupa młodych ludzi pełna marzeń i zacięcia wybrała się na zimową wyprawę w 1959 roku, a następnie w nocy z 1 na 2 lutego doszło do tragedii, która skończyła się śmiercią wszystkich uczestników. Do dzisiaj te wydarzenia budzą kontrowersje, do końca nadal nie ma pewności, co spotkało studentów, a teorie tylko się mnożą, nie dając jednoznacznego wytłumaczenia. Domaradzki w swojej nowej powieści podjął próbę rozwiązania tej zagadki i pokazał, jak wygląda walka o prawdę, o przetrwanie oraz ciekawie zobrazował emocje towarzyszące tej kryminalnej zagadce ZSRR. Załóżcie coś ciepłego, nalejcie herbaty w termos i poczujcie tej szczypiący chłód na policzkach, który uderza z każdą stroną Przełęczy Domaradzkiego.

Przełęcz to opowieść prowadzona dwutorowo. Z jednej strony obserwujemy współczesne działania starszego, bystrego detektywa Żeni Kowalczuka oraz wygadanej prawniczki Anny „Uzi” Gamowej. Ich ścierające się charaktery, często sarkastyczne wymiany zdań kreują ciekawy duet, z którym nie sposób się nudzić. Dostają oni zlecenie na rozwiązanie tajemnicy tragedii na przełęczy i krok po kroku próbują rozbić gruby lód, który pokrywa prawdę o śmierci studentów. Z drugiej strony przenosimy się do 1959 roku i towarzyszymy młodym podróżnikom w wyprawie na Ural. To, co może niektórych przyprawić o mętlik w głowie to mnogość bohaterów. W dodatku Domaradzki zadbał o każdego osobowość, czy wyróżniające się cechy. Każdego daje nam poznać, ocenić i zrozumieć. Ja to bardzo chwalę, bo dobrze poznać uczucia, myśli i odpowiedzi na ich postępowanie, szczególne przy tak tragicznej przygodzie, która zainspirowała autora do napisania tej powieści.

W Przełęczy odnajdziemy mix powieści szpiegowskiej, przygodowej, politycznej, a wszystko otula klimat typowy dla sensacji. Nie brakuje intryg, konfliktów, ewolucji sympatii lub wrogości wobec uczestników. Do tego dochodzi samo zawiłe śledztwo pełne niedomówień, urywków prawdy, masa teorii spiskowych i innych zatuszowanych zgrabnie wydarzeń, które mogły mieć wpływ na tragedię na Uralu. Mnie zdecydowanie bardziej mimo wszystko wciągnęła część historii z 1959 roku. Plastyczność opisów, zgrabne nadawanie tempa, tonu wypowiedzi i budowanie napięcia nie pozwalało się oderwać. Czułam ten chłód, śnieg uderzający w oczy i wiatr smagający niczym pejcz po policzkach. Zdecydowanie ta historia przypadnie do gustu osobom, które interesują się niewyjaśnionymi zdarzeniami, jak i tym, którzy lubią historię osadzone w bezkresnych górach, gdzie walka o przetrwanie napędza fabułę.

Krzysztof Domaradzki potrafi kreować wciągające historie. Przełęcz jest tego dowodem, a skrupulatność, z jaką stworzył tę opowieść, potrafi przyjemnie zaskoczyć. Autor podszedł do tematu od każdej możliwej strony, dodał to tego głęboko sportretowanych i niejednoznacznych bohaterów, by zawrócić w głowie czytelnika i nawet na chwilę nie dać mu złapać powietrza. Atmosfera bywa gęsta, śledztwo pokręcone, a góry tylko czekają, by wchłonąć w swoje wnętrze kolejnych śmiałków. Wybierzcie się w tę podróż, zagłębcie w teorie i dajcie się porwać w zawiłą zagadkę, którą tak ciekawie opisał autor. Nie zawiedziecie się!


Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Literackim

TAGI
PODOBNE WPISY