Książki

Chris Carter „Genesis” -„Czy wierzy Pan w diabła, detektywie Hunter?”

Przez w dniu 26/10/2022

Jak często rozmawiacie o swoim bólu? Nie tym widocznym dla oka, nie tym, który się sączy wraz z krwią z rany? Bólu wewnętrznym, który oblepia swoimi mackami radość życia, rodzinne szczęście, miłość do drugiego człowieka. O takim, który paraliżuje myśli i obezwładnia chęci do życia. Nadal o tego rodzaju cierpieniu mówimy za mało. Chris Carter w swoim dwunastym tomie serii o Robercie Hunterze uderza czytelnika bólem wszechogarniającym, czyniąc Genesis swoim oczyszczeniem z mroku, z którym się mierzył sam, ale i tym, którego mógł doświadczyć każdy z nas. Tak wiele emocji nie było jeszcze w żadnej wcześniejszej książce autora. Na takie bolesne uczucia zalewające strony u mistrza brutalnych kryminałów nikt nie był przygotowany. A teraz czas byście to wszystko poczuli dogłębnie.

Podziwiam u Chrisa Cartera to, że tak konsekwentnie oddał się swojej serii o Hunterze. Z każdą kolejną jego powieścią obok ekscytacji, wypełnia mnie ciekawość, w którą stronę ludzkich uczuć uderzy. Czym tym razem sponiewiera fanów swojej twórczości. W Genesis dowodzi, że obok brutalności, z której jest znany, potrafi przekazać wartości ważne dla naszego stanu emocjonalnego. Porusza nićmi naszej wrażliwości, obdziera cierpienie z wierzchniej warstwy, by pokazać, że każdy z nas ma szanse zostać wysłuchanym i zrozumianym, o ile znajdzie się ktoś, kto potrafi spojrzeć głębiej.

W Genesis, tak jak w poprzednich książkach autora, mamy nietuzinkowego mordercę, który jest precyzyjny, odbiera życia spektakularnie i poraża okrucieństwem. Nawet samemu Hunterowi odbierały mowę. Sama czytając, miałam bardzo uwierającą gule w gardle, ale chyba najbardziej jednak z tej powieści nie zapomnę tej lekcji o ludzkich uczuciach. Moje serce było rozdarte, niektóre sytuacje opisane w książce doświadczyłam na własnej skórze. Poczułam się, jakby ktoś w końcu zrozumiał mój ból. Carter już w Dzienniku śmierci udowodnił, że o problemach społecznych potrafi pisać z odpowiednim wyważeniem, bez oceniania, za to z wiedzą i radami, które nie jednej osobie zamkniętej w ciszy swojego cierpienia i bezradności mogą dodać otuchy, mogą pozwolić zrozumieć, z czym się mierzy i jak może sobie pomóc. Ból potrafi palić, uwierać, być nie do zniesienia. Ból żąda by go czuć. Ale nie dajmy mu przejąć nad nami całkowitej kontroli.

Nowa powieść Chrisa Cartera niesie ze sobą przekaz, że nie jesteś sam, nie bój się prosić o pomoc, bo najgorsze, co możesz zrobić, to zostać ze swoim mrokiem w trwałej bańce rozpaczy. Na końcu książki znajdują się adresy stron internetowych i telefony miejsc, które mogą pomóc osobom zmagającym się z problemami psychicznymi. Warto tam zajrzeć i przekazać te informacje komuś w potrzebie.

W moim odczuciu Genesis to jedna z ważniejszych książek serii, od której potrafi drżeć każdy nerw, a współodczuwanie towarzyszy przez całą lekturę. Sama ledwo mieszczę się w sercu ze wszystkimi uczuciami i wiem, że jeszcze nie raz wrócę do tej historii.


Wpis powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Sonia Draga

TAGI
PODOBNE WPISY