Książki

Andrea Abreu „Ośli brzuch” – kanaryjskie dorastanie

Przez w dniu 06/01/2023

Wysypy Kanaryjskie pachną egzotyką, pysznym jedzeniem i przyjemnym gorącem. Pamiętam moje odwiedziny tam, jakby to było wczoraj. To słońce przypiekające czoło, pot liżący kark, wiatr tańczący we włosach bez końca. Było rajsko, beztrosko, uwodzicielsko i rozkosznie. W Oślim brzuchu autorstwa Andrei Abreu poczułam to miejsce w zupełnie inny sposób. Było parno, bywało odpychająco, a mimo wszystko zapachy, smaki, czy kultura mieszkańców przypomniała mi, dlaczego tak pragnę tam wrócić. Jednak książka nie jest o sielankowym życiu, ale o dorastaniu, o poznawaniu seksualności, jak i mrocznej stronie własnych uczuć. Poznajcie brutalnie szczerą, słodko-gorzką historię dziesięcioletniej Shit.

Ośli brzuch skupia się na relacji Shit i imponującej jej pod każdym względem Isory. Śledzimy ich poczynania każdego dnia jak zabawy, plażowanie, czy wspólne poznawanie nowych rzeczy. Shit, tak nazywana jest przez przyjaciółkę, jest naszą narratorką. A jej wypowiedzi są bardzo specyficzne. To jak mocno pokręcony strumień świadomości, czasem z interpunkcyjnym chaosem. Bohaterka nie przebiera w słowach, mimo iż zdania buduje w sposób pasujący do wieku, to wciska często wulgaryzmy, które ją ekscytują, używa sugestywnych porównań, żongluje odrazą i uwielbieniem. Czasami uderza w nas potok słów, jakby wypluwała słowa na jednym wdechu. Jakby mieszanka uczuć ją przygniatała. Nie każdy w tej narracji się odnajdzie, ale ja przepadłam w tym przekazie mimo częstej ordynarności.

Oprócz zwykłych zajęć małoletnich dziewczynek obserwujemy też, jak ich zachowania wpływają na siebie, jak pobudzona, przed nastoletnia seksualność momentami przejmuje kontrolę i jak zaślepienie, zazdrość i uległość tworzą toksyczną współzależność. Wszystko to w biednej rzeczywistości małego miasteczka pompowanego głównie przez turystykę, pełnego zapracowanych rodziców i dzieci zmuszonych uczyć się życia bez ich pomocy. Sporo tutaj potrzeby miłości, próby zrozumienia smutku, nierozważnych decyzji. Były momenty, że chciałam na bohaterkę nakrzyczeć, a i takie gdzie chciałam ją ze wszystkich sił przytulić. Ośli brzuch to książka krótka, ale z mocnym ładunkiem emocjonalnym pomimo swojej nietypowej formy. A dodatkiem są bogate opisy miejsc, jedzenia, wierzeń i samej kultury kanaryjskiej, która nie chce być kompletnie wchłonięta przez kulturę hiszpańską.

Ośli brzuch otwiera oczy na bezgraniczną wiarę w przyjaźń, na potrzeby bliskości i w tej swojej momentami mocno obscenicznej formie pobudza do wielu refleksji. To jest naprawdę mocny, oryginalny debiut i warto dać szansę tej narracji, by poznać, co drzemie w głowie małej Shit.

TAGI
PODOBNE WPISY